Kwestia dofinansowania technologii odnawialnych źródeł energii jest kluczową dla możliwości rozwoju i szerokiego zastosowania. Konieczne jest jednak opracowanie przemyślanego systemu wsparcia który nie hamowałby rozwoju technologii i uwzględniał bieżące potrzeby rynku

Zdaniem Izabeli Kielichowskiej Dyrektor ds. polityki energetycznej w Europie, Rosji i Wspólnocie Niepodległych Państw GE Energy – system cen gwarantowanych lub inne dopłaty bezpośrednie działające na rynku energii odnawialnych sprawdziły się dosyć dobrze, lecz jedynie dla start-up’ów, czyli dla nowych technologii, które wchodzą, które są niszowe na rynku. Pytanie jakie zadają sobie specjaliści to długość wsparcia jaką potrzebują nowe technologie. Trzeba znaleźć równowagę finansowania dla obecnie działających technologii w stosunku do nowych, których wdrożenie jest całkowicie uzależnione od pomocy finansowej.

Aby ustalić poziom wsparcia konieczne jest uwzględnienie szeregu czynników związanych z daną technologią, a są to między innymi koszty zewnętrzne takie jak wielkość emisji CO2, koszty ochrony zdrowia czy ochrony zabytków spowodowanych emisjami zanieczyszczeń z technologii konwencjonalnych.

Izabela Kielichowska twierdzi, że dla inwestycji energetycznych potrzebna jest długa perspektywa wsparcia, więc minimalizacja zmian w okresie inwestowania czy w okresie spłaty, przewidywalność prawa w dłuższej perspektywie czasowej, to są kluczowe aspekty uwzględniane przez inwestorów energetyki do podjęcia decyzji inwestycyjnych.

Eksprtka z GE Energy uważa, że system wsparcia dla OZE, a więc zielone certyfikaty, może być równie dobry, jak system stałych taryf pod warunkiem, że stanie się on bardziej przewidywalny i o zmniejszonym ryzyku np. możliwość zaistnienia nadpodaży, z którą w tej chwili się borykamy. To jest szereg drobnych elementów, które składają się na całość przewidywalności systemu.

Stałe taryfy w Czechach, były zbyt wysoko i zbyt wolno zmieniane przez administracje publiczną, co doprowadziło do ogromnych nakładów inwestycyjnych w fotowoltaikę, przesadzonych w stosunku do potrzeb i możliwości tego kraju. Innym przykładem jest Białoruś, gdzie istnieje system stałych taryf, właściwie dla całego sektora energetycznego, również dla energii odnawialnej, tylko że nie ma tam inwestycji, bo otoczenie ekonomiczne po prostu na to nie pozwala. Zdaniem Izabeli Kielichowskiej systemy wsparcia dla energetyki muszą być regulowane indywidualne dla poszczególnych krajów i dopasowane do konkretnego rynku.
Źródło: Newseria