Mając na celu ograniczenie znaczącego wzrostu kosztów systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii, wynikającego ze skokowego wzrostu wysokości udziału, o którym mowa w art. 59 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii, projektodawca proponuje jego obniżenie o 4 punkty procentowe tj. do łącznego poziomu 16%. Jak zauważa ustawodawca, ograniczenie kosztów systemu wsparcia OZE oznacza jednocześnie zmniejszenie wpływów po stronie producentów energii elektrycznej z OZE oraz utrzymanie się niskich cen praw majątkowych wynikających z nadpodaży tzw. zielonych certyfikatów.

Jest to projekt, który poruszył wszystkie podmioty zaangażowane w branżę OZE, a zwłaszcza producentów energii. Na jego temat dla Redakcji GLOBEnergia wypowiedział się Wojciech Cetnarski, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej:

Obowiązujące do tego roku rozporządzenia Ministra Gospodarki w kwestii osiągnięcia celów określonych w Krajowym Planie Działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych (KPD) zakładały docelowy poziom zapotrzebowania na świadectwa pochodzenia na ok. 19,6%. Również uchwalona przez poprzedni parlament Ustawa o OZE zakładała, że w 2017 roku obowiązek umorzenia zielonych certyfikatów będzie wynosił ok. 20%. Bazując na tych założeniach inwestorzy, w zaufaniu do państwa, podejmowali decyzje inwestycyjne mając świadomość, iż Polska jest jeszcze daleka od osiągnięcia celów nakreślonych w KPD na rok 2020, a występująca na rynku nadpodaż tych świadectw jest przejściowa i nowo uchwalona ustawa OZE sytuacje tę znormalizuje począwszy od roku 2017.

Od czasu opublikowania projektu nowelizacji ustawy OZE sytuacja na rynku tych certyfikatów nie tylko się nie poprawiła, ale uległa nawet znacznemu pogorszeniu. Przypomnijmy, że ostatnio ceny zielonych certyfikatów w obrocie sesyjnym sięgnęły już nawet 56 zł. Dodatkowo nie odbyły i nie odbędą się zakładane na rok 2016 aukcje pozwalające istniejącym instalacjom otrzymującym certyfikaty przejść, w drodze udziału w systemie aukcyjnym do nowego systemu wsparcia, co miało skutkować stopniowym obniżaniem podaży zielonych certyfikatów, ale i zmniejszeniem kosztów całego systemu wsparcia dla OZE. Sytuację pogarsza też fakt, że Ministerstwo Energii nie podejmuje najmniejszych działań, by ustabilizować sytuację na rynku zielonych certyfikatów, za który odpowiada i na którym panuje wspomniana nadpodaż uderzająca w niemal wszystkich producentów czystej energii. Wyjątkiem są jedynie instalacje biogazowe, dla których rząd stworzył oddzielne certyfikaty potwierdzając tym samym, że cały system zielonych certyfikatów nie działa. Zamiast się jednak nad nim pochylić, to Ministerstwo Energii udaje że problemu nie ma.

Na całość materiału zapraszamy do sierpniowego wydania Miesięcznika GLOBEnergia+, który zostanie opublikowany we wtorek, 16 sierpnia 2016 roku.

Źródło: GLOBEnergia


POBIERZ DARMOWĄ APLIKACJĘ MOBILNĄ GLOBEnergia Plus i czytaj cały artykuł!

appstore        google play

Redakcja GLOBEnergia