EU ETS to pierwszy i dotychczas największy na świecie rynek uprawnień do emisji dwutlenku węgla, który obecnie jest rewidowany.  Rewizja jest tematem bardzo ważnym i jednocześnie trudnym, w kontekście politycznym, społecznym i gospodarczym.

Podczas posiedzenia Rady ds. Środowiska w dniu 30 września 2016 r. uzgodniono, że poziomy emisji przydzielone każdemu państwu członkowskiemu w kontekście ram polityki klimatyczno-energetycznej do roku 2030, zostaną określone z uwzględnieniem traktatowych zapisów dotyczących prawa każdego państwa członkowskiego do kształtowania mixu energetycznego, uwzględniającego jego specyficzną sytuację.

Na posiedzeniu Rady Europejskiej 15 grudnia 2016 r., uzgodniono, że należy zapewnić państwom członkowskim swobodę działań na rzecz zapewnienia niezbędnego poziomu bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej na poziomie krajowym, bez dyskryminacji źródeł węglowych, które w krajach takich jak Polska są fundamentem bezpieczeństwa energetycznego.

Biorąc pod uwagę te postanowienia, Polska sformułowała szereg postulatów, których głównym celem było odzwierciedlenie w projektowanej dyrektywie EU ETS prawa państw członkowskich do kształtowania własnego miksu energetycznego i wyboru źródeł energii.

Postulaty, które zgłosił nasz kraj dążyły do złagodzenia reżimu regulacji unijnych w ramach systemu EU ETS w odniesieniu do sektora energetycznego oraz sektorów przemysłowych poprzez wprowadzenie korekt w projektowanych mechanizmach kompensacyjnych, utrzymanie dotychczasowego prawa państw członkowskich do decydowania o kierunkach inwestycji i modernizacji sektora wytwarzania energii, zachowania rzeczywistej neutralności technologicznej wprowadzanych regulacji.

Według Ministerstwa Środowiska,  postulaty te są jedynie wypełnieniem ram polityki klimatyczno-energetycznej. Polska oczekiwała zatem, że nasza sytuacja, w pewnym sensie specyficzna, ze względu na strukturę energetyczną zostanie wzięta pod uwagę podczas konstruowaniu nowych założeń, zmienianej właśnie dyrektywy EU ETS.

Niestety polskie postulaty, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom podejmowanym na forum Rady ds. Środowiska i Rady Europejskiej, nie zostały odzwierciedlone w tekście projektowanej dyrektywy EU ETS, który został ostatecznie przyjęty w ramach podejścia ogólnego.

Dla Ministerstwa Środowiska, przebieg posiedzenia Rady, które odbyło się 28 lutego 2017 r. oraz sposób przeprowadzenia procesu podejmowania decyzji przez Radę w zakresie przedmiotowego projektu był zaskakujący.

Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Klimatycznej zabrał głos i przypomniał o złożonym przez Polskę wniosku o przyjmowanie projektu zmienianej dyrektywy EU ETS większością kwalifikowaną. (Według Ministerstwa Środowiska, większość kwalifikowana określona w art. 3 ust. 3 Protokołu ma zastosowanie do całego procesu ustawodawczego, aż do czasu przyjęcia aktu nawet jeśli nastąpi to po 31 marca 2017 r. Polska oczekuje zatem, że wszelkie decyzje dotyczące przedmiotowego projektu muszą uzyskać poparcie kwalifikowanej większości członków Rady.)

Następnie wszystkie kraje członkowskie zaprezentowały swoje stanowiska odnośnie do projektu zmienianej dyrektywy EU ETS. Część państw członkowskich prezentowała bardzo ambitne podejście odnośnie do funkcjonowania systemu EU ETS oraz redukcji emisji gazów cieplarnianych, a część państw dostrzegała zagrożenia wynikające ze zbyt ambitnego podejścia i nie zgadzała się na jakiekolwiek podnoszenie ambicji redukcyjnych przez UE.

W przerwie obrad, polska delegacja spotkała się z Komisarzem ds. Klimatu i Energii Panem Miguelem A. Canete w celu przedstawienia polskiego stanowiska.

W dalszej części obrad okazało się, że 11 państw (Polska, Węgry, Cypr, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Rumunia, Bułgaria, Czechy, Holandia i Luksemburg) nie może poprzeć tekstu w obecnym kształcie, bez jego omówienia ani w zaproponowanej przez Prezydencję procedurze. Po kolejnych poprawkach ponownie 9 państwa było przeciwko przyjęciu treści dyrektywy  (Polska, Węgry, Cypr, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Rumunia, Bułgaria, Włochy).

Mimo zdecydowanego sprzeciwu ww. państw Prezydencja zdecydowała, bez przeprowadzenia formalnego głosowania, że podejście ogólne zostało przyjęte.

Wywołało to duże poruszenie na sali obrad. Polska, Węgry i Włochy podkreślały zdumienie co do wadliwego sposobu procedowania przyjęcia ogólnego.

Po takim rozstrzygnięciu, w swoim ostatnim wystąpieniu Minister Środowiska zaznaczył, że Polska czuje się oszukana nie dotrzymaniem zobowiązań podjętych w dniu 30 września 2016 r. na posiedzeniu Rady ds. Środowiska oraz wynikających z konkluzji Rady Europejskiej z dnia 15 grudnia 2016 r.

Źródło: Ministerstwo Środowiska

Redakcja GLOBEnergia