100 owiec zamiast kosiarek na farmie PV. Trawa pod panelami stała się pastwiskiem

Farma fotowoltaiczna nie musi być tylko ogrodzonym terenem technicznym z panelami i kosiarkami. Przy fabryce Volkswagena we Wrześni roślinność pod modułami utrzymuje około 100 owiec, łącząc produkcję energii z wypasem i badaniami nad agrowoltaiką. Czy takie rozwiązanie może stać się częstszym widokiem na dużych farmach PV?

Farma fotowoltaiczna nie musi być tylko ogrodzonym terenem technicznym z panelami i kosiarkami. Przy fabryce Volkswagena we Wrześni roślinność pod modułami utrzymuje około 100 owiec, łącząc produkcję energii z wypasem i badaniami nad agrowoltaiką. Czy takie rozwiązanie może stać się częstszym widokiem na dużych farmach PV?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Farma fotowoltaiczna nie musi być tylko ogrodzonym terenem technicznym z panelami i kosiarkami. Przy fabryce Volkswagena we Wrześni roślinność pod modułami utrzymuje około 100 owiec, łącząc produkcję energii z wypasem i badaniami nad agrowoltaiką. Czy takie rozwiązanie może stać się częstszym widokiem na dużych farmach PV?
  • Farma PV Volkswagena we Wrześni zyskała nietypowy sposób utrzymania zieleni. Pod panelami wypasa się około 100 owiec.
  • Zwierzęta ograniczają potrzebę mechanicznego koszenia. Panele dają im jednocześnie cień i osłonę przed pogodą.
  • To przykład agrowoltaiki w przemysłowym wydaniu. Farma PV może produkować energię i nadal pełnić funkcję przyrodniczą.

100 owiec zamiast koszenia. Farma PV Volkswagena we Wrześni stała się pastwiskiem

Pod panelami fotowoltaicznymi zwykle pracują kosiarki, wykaszarki albo firmy utrzymania zieleni. Przy zakładzie Volkswagen Poznań we Wrześni tę rolę przejęło około 100 owiec. Zwierzęta wypasają się pod ponad 31 tys. modułów PV na farmie o mocy 18,3 MW, ograniczając potrzebę mechanicznego koszenia. To nie tylko ciekawostka do zdjęcia, ale przykład praktycznego łączenia energetyki, przemysłu i rolnictwa.

Farma fotowoltaiczna przy fabryce we Wrześni zajmuje ponad 27 ha. W klasycznym ujęciu taka instalacja kojarzy się z ogrodzonym terenem technicznym: konstrukcje, moduły, okablowanie, drogi serwisowe i cykliczne koszenie. W tym przypadku przestrzeń pod panelami zaczyna pełnić dodatkową funkcję. Staje się pastwiskiem.

Źródło: Volkswagen Poznań.

Dlaczego pod panelami trzeba kontrolować roślinność?

Roślinność na farmie PV nie może rosnąć bez ograniczeń. Zbyt wysoka trawa i samosiewy mogą utrudniać serwis, zwiększać ryzyko pożarowe, ograniczać dostęp do infrastruktury albo w skrajnych przypadkach zacieniać dolne partie modułów. Na wielu farmach problem rozwiązuje się mechanicznie. To oznacza koszty, hałas, pracę sprzętu i konieczność regularnego wjazdu na teren instalacji.

Owce mogą przejąć część tej pracy. Poruszają się między rzędami modułów i utrzymują roślinność na niższym poziomie. Panele dają im przy tym cień i częściową osłonę przed warunkami pogodowymi. Nie oznacza to jednak, że farma PV staje się samowystarczalnym pastwiskiem bez nadzoru. Stado wymaga opieki, wody, kontroli zdrowia, odpowiedniego ogrodzenia i oceny, czy teren jest bezpieczny zarówno dla zwierząt, jak i infrastruktury.

Źródło: Volkswagen Poznań.

Agrowoltaika przy fabryce, nie tylko na polu

Agrowoltaika najczęściej kojarzy się z uprawami pod panelami albo instalacjami na gruntach rolnych. Września pokazuje trochę inny wariant: przemysłową farmę PV, która produkuje energię dla zakładu, a jednocześnie zachowuje funkcję pastwiskową.

To ważne, bo duże instalacje OZE coraz częściej są oceniane nie tylko przez pryzmat mocy. Liczy się także wpływ na teren, krajobraz, bioróżnorodność i lokalne ekosystemy. Farma PV nie musi być martwą przestrzenią techniczną. Może być miejscem, gdzie produkcja energii współistnieje z utrzymaniem zieleni, badaniami i lokalnym rolnictwem.

Badania pokażą, czy to model do powielania

Projekt ma sens dopiero wtedy, gdy za ciekawym obrazkiem pójdą dane. Dlatego kluczowe będą obserwacje dotyczące dobrostanu zwierząt, zachowania stada, jakości runi pastwiskowej, mikroklimatu pod panelami, właściwości gleby i funkcjonowania ekosystemu. Agrowoltaika nie powinna kończyć się na haśle, że owce wyglądają dobrze pod panelami. Trzeba sprawdzić, czy ten model jest korzystny dla zwierząt, instalacji i terenu.

Znaczenie ma też wybór rasy. We Wrześni wypasane są owce wielkopolskie, czyli rasa związana z regionem. To dodaje projektowi lokalnego charakteru i pokazuje, że przy dużych instalacjach przemysłowych można znaleźć miejsce także dla elementów rolnictwa regionalnego.

Owce zamiast kosiarek? Tak, ale nie wszędzie

Podobne rozwiązania mogą pojawiać się na kolejnych farmach PV w Polsce, ale nie zadziałają automatycznie w każdym miejscu. Potrzebne są odpowiednie ogrodzenia, dostęp do wody, bezpieczne trasy serwisowe, współpraca z hodowcą, właściwa roślinność i rozsądna obsada zwierząt. Zbyt duża liczba owiec, brak opieki albo źle przygotowany teren mogłyby przynieść więcej problemów niż korzyści.

Sto owiec pod panelami fotowoltaicznymi brzmi jak ciekawostka, ale dotyka ważnego pytania o przyszłość dużych instalacji OZE: czy mogą one produkować energię, a jednocześnie zachować funkcję przyrodniczą i rolniczą terenu? Projekt we Wrześni pokazuje, że farma PV nie musi być wyłącznie ogrodzonym polem modułów. Może być także pastwiskiem, miejscem badań i testem dla bardziej wielofunkcyjnej energetyki odnawialnej.

Źródła: Volkswagen Poznań, Quanta Energy, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu.
Zdjęcie główne: Volkswagen Poznań.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia