4 tys. nowych elektrowni wodnych? Brak chętnych = rozbiórka jazów?

Czy tysiące jazów i progów wodnych mogą stać się nowym źródłem zielonej energii w Polsce? Wody Polskie pokazały listę niemal 4 tys. obiektów, które – bez budowy nowych zapór – mogłyby zasilić system elektroenergetyczny. Jeżeli nie znajdą się chętni, to obiekty piętrzące mogą zostać zlikwidowane.

- Prawie 4 tys. obiektów piętrzących należących do Skarbu Państwa ma łączny potencjał ok. 655 MW mocy i 4,86 TWh energii rocznie, co odpowiada blisko 3% krajowego zużycia prądu.
- Jeśli inwestorzy nie będą zainteresowani dzierżawą i budową małych elektrowni wodnych, część obiektów może zostać usunięta jako zbędne bariery dla rzek.
- Projekty mają wykorzystywać istniejące spiętrzenia, z obowiązkiem zapewnienia migracji ryb, co wpisuje się w unijne cele Nature Restoration Law i plany udrażniania rzek w Polsce.
Powstaną nowe elektrownie wodne?
Wody Polskie zaproponowały inwestorom niemal 4 tys. lokalizacji pod rozwój hydroenergetyki w miejscach istniejących urządzeń piętrzących wodę, takich jak jazy czy progi wodne; wszystkie te obiekty należą do Skarbu Państwa i pozostają w zarządzie Wód Polskich, a ich łączny potencjał energetyczny został oszacowany na około 655 MW mocy zainstalowanej oraz 4,86 TWh rocznej produkcji energii elektrycznej, przy czym brak zainteresowania ze strony inwestorów może w przyszłości otworzyć drogę do rozbiórki części z tych urządzeń.
Taki wolumen energii odpowiada niespełna 3% krajowego zużycia energii elektrycznej z ostatnich lat, które wynosiło około 170 TWh rocznie. Dane te pokazują, że wykorzystanie istniejącej infrastruktury piętrzącej mogłoby w ograniczonym, ale mierzalnym stopniu wesprzeć krajowy system elektroenergetyczny.
"Nie wszystkie wskazane lokalizacje nadają się do wykorzystania. To inwestor musi sobie to zweryfikować" – powiedział Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich.
Potencjał polskich rzek
Potencjał energetyczny wskazanych lokalizacji pozostaje bardzo zróżnicowany. Część obiektów umożliwia zasilenie pojedynczego gospodarstwa domowego, inne pozwalają dostarczyć energię do budynku użyteczności publicznej. Z kolei niektóre mogą zabezpieczyć potrzeby niewielkiej gminy.
Takie podejście pozwala realizować projekty hydroenergetyczne bez konieczności budowy nowych zapór lub zbiorników retencyjnych. Dzięki wykorzystaniu istniejących urządzeń piętrzących inwestycje będą mniej ingerować w środowisko, generować niższe koszty oraz przebiegać szybciej niż klasyczne projekty hydrotechniczne.
Wody Polskie zapewniają, że zainteresowani inwestorzy otrzymają stosowne pozwolenia, które umożliwią im zawarcie umów dzierżawy gruntu oraz urządzeń wodnych. Jednocześnie inwestorzy będą musieli zapewnić drożność cieków wodnych dla migracji organizmów wodnych, na przykład poprzez budowę przepławek. W innym przypadku jaz czy próg może zostać zlikwidowany, o czym za chwilę
Zgodnie z propozycją Wód Polskich inwestorzy będą mogli korzystać z dzierżawy gruntów Skarbu Państwa na preferencyjnych warunkach. Takie rozwiązanie ma istotnie obniżyć bariery wejścia do sektora hydroenergetyki i zachęcić do wykorzystania istniejącej infrastruktury.
"Jeżeli ktoś się po to nie zgłosi, to dla nas jest to dowód na to, że to piętrzenie w tym miejscu nie ma sensu. Jeśli nikt się nie zgłosi, i obiekt nie służy do innego celu, może to otworzyć drogę do jego usunięcia, o ile dane urządzenie nie służy do piętrzenia wody dla innych celów, np. rolniczych" – powiedział szef Wód Polskich.
- Zobacz również: Turbiny wiatrowe vs. zima – jak działają i czy mogą zamarznąć?
Udrażnianie cieków wodnych
Warto wiedzieć, że unijne rozporządzenie Nature Restoration Law nakłada na każde państwo członkowskie obowiązek usuwania barier utrudniających migrację organizmów wodnych w rzekach. Przepisy te zobowiązują kraje UE do podejmowania konkretnych działań na rzecz poprawy drożności cieków wodnych.
W ramach wdrażania Nature Restoration Law Polska planuje udrożnić co najmniej 1,5 tys. kilometrów z około 150 tys. kilometrów krajowych cieków wodnych. Działania te obejmą również likwidację ponad 300 barier migracyjnych, realizowaną w ramach projektów finansowanych m.in. z programów LIFE oraz FEnIKS. Celem podejmowanych działań jest przywracanie naturalnej dynamiki rzek oraz poprawa bioróżnorodności, co wpisuje się w unijny cel odtworzenia 20% zdegradowanych ekosystemów.
W kolejnych dniach przyjrzymy się bliżej szczegółom propozycji Wód Polskich – sprawdzimy, które lokalizacje faktycznie mają sens ekonomiczny i środowiskowy oraz jakie bariery mogą zniechęcić inwestorów. Małe elektrownie wodne od lat budzą skrajne emocje, balansując między zieloną energią a ochroną rzek. Dajcie nam znać, jak Wy oceniacie ten kierunek: czy MEW to realna szansa dla transformacji energetycznej, czy raczej ślepa uliczka?
Źródło: PAP.










