Unia Europejska ma bardzo ambitne plany co do transformacji energetycznej budynków. Dzisiaj już nikogo nie dziwi fakt, że europejscy decydenci biorą na wokandę budynki – to właśnie budynki cechuje największy potencjał w zakresie ograniczenia zapotrzebowania na energię.

Zmodernizowanie 35 milionów budynków w 10 lat to spore wyzwanie, dlatego Unia Europejska wspiera Państwa członkowskie środkami prawnymi i finansowymi.
Tworzone są regulacje prawne, a fundusze europejskie będą priorytetowo traktować modernizacje budynków.
Polska z Instrumentu Odbudowy i Odporności ma otrzymać na ten cel 23 mld euro grantów, a aż 70% z tych środków będzie uruchamiana już w ciągu dwóch lat. Polski rząd deklaruje, że 8 mln euro z tego funduszu ma być przeznaczone na realizację programu Czyste Powietrze, a więc na budynki jednorodzinne, mieszkalne.

Modernizacja budynków to zgodnie ze strategią UE odejście od paliw kopalnych i wdrażanie systemów bazujących na odnawialnych źródłach energii. Polskie budynki sukcesywnie będą żegnać kotły na paliwa stałe, a w kolejnej perspektywie pewnie również kotły gazowe.

Jak remontowy i instalacyjny boom przekłada się na firmy wykonawcze? Nie za ciekawie.

Instalatorzy potrzebują intensywnych szkoleń

– Strategia Europejskiego Zielonego Ładu i związana z nią fala renowacji budynków w Unii Europejskiej jest wyzwaniem dla instalatorów, dlatego że naprawdę bardzo wiele musimy zmienić w naszej branży – zmienić w kategoriach podejścia do problematyki m.in. niskoemisyjnych technologii grzewczych. – opowiadał redakcji Tomasz Malowany z Polskiej Korporacji Techniki Sanitarnej, Grzewczej, Gazowej i Klimatyzacji podczas III Kongresu Trendów Energetycznych.

Ekspert opowiada, że w ramach Porozumienia Branżowego na Rzecz Efektywności Energetycznej POBE opracowało dla dawnego Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii kierunkowy plan rozwoju inwestycji badawczo wdrożeniowych dla niskoemisyjnych technologii grzewczych. Z opracowania wynika, że dla instalatorów w Polsce potrzeba przygotować naprawdę dobre szkolenia, które pomogą im się przebranżowić. Wszystko po to, by pomóc im sprostać tym wysoko stawianym wymaganiom.

– Dzisiaj mamy niedosyt takich szkoleń. Mało tego – takie szkolenia powinny być realizowane już od teraz, aby przygotować tę rzeszę 35 000–40 000 polskich instalatorów. Część z nich jest już oczywiście wyszkolona, część już działa w branży, montując pompy ciepła, kotły na biomasę, systemy fotowoltaiczne, ale generalnie najbliższe lata i wprowadzanie w Polsce zasad z Zielonego Ładu stawia przed instalatorami olbrzymie wyzwania. Myślę, że cała branża, przygotowując się do realizacji nowych strategii, będzie miała w najbliższym czasie sporo do zrobienia – komentuje Tomasz Malowany.

Zmiana technologiczna systemów ogrzewania, chłodzenia, sterowania budynków, którą mamy przyjemność obserwować, a nawet być jego częścią nie jest wyzwaniem tylko dla polskich firm wykonawczych. Kilka dni temu pisaliśmy o boomie na modernizację w Wielkiej Brytanii – tam również ambitne rządowe plany powszechnych instalacji pomp ciepła muszą zostać zweryfikowane o możliwości instalacyjne.

Dzisiaj nie wystarczy być instalatorem – trzeba być też hydraulikiem, informatykiem, programistą, automatykiem…. To wielkie wyzwanie i ostatni dzwonek na przebranżowienie.


Więcej o wyzwaniach dla branży piszemy w GLOBEnergia 4/2020

  • Czy technologie prefabrykacji budynków mogą wesprzeć falę renowacji?
  • Dlaczego normy są tłumaczone metodą okładkową?
  • Dlaczego nie można zapominać o wentylacji?
  • Wielki zbiór branżowych felietonów

Anna Będkowska

Redaktor prowadzący GLOBEnergia