4,7 mld zł za 92 dni ulgi. Pakiet CPN pogłębił dziurę budżetową

4,7 mld zł za 92 dni ulgi. Pakiet CPN pogłębił dziurę budżetową Program obniżający podatki na paliwa miał szybko zmniejszyć koszty tankowania i przynieść kierowcom odczuwalną ulgę. Efekt był jednak krótkotrwały, podczas gdy konsekwencje dla finansów publicznych okazały się znacznie poważniejsze. Łączny koszt obniżenia VAT i akcyzy na benzynę oraz olej napędowy oszacowano na około 4,7 mld zł. VAT na paliwa ciekłe został obniżony z 23 do 8 proc. Łączny koszt programu wraz z obniżkami akcyzy wyniósł około 4,7 mld zł. Deficyt budżetu państwa po pierwszym półroczu 2026 roku sięgnął 123,7 mld zł.

Program obniżający podatki na paliwa miał szybko zmniejszyć koszty tankowania i przynieść kierowcom odczuwalną ulgę. Efekt był jednak krótkotrwały, podczas gdy konsekwencje dla finansów publicznych okazały się znacznie poważniejsze. Łączny koszt obniżenia VAT i akcyzy na benzynę oraz olej napędowy oszacowano na około 4,7 mld zł.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

4,7 mld zł za 92 dni ulgi. Pakiet CPN pogłębił dziurę budżetową Program obniżający podatki na paliwa miał szybko zmniejszyć koszty tankowania i przynieść kierowcom odczuwalną ulgę. Efekt był jednak krótkotrwały, podczas gdy konsekwencje dla finansów publicznych okazały się znacznie poważniejsze. Łączny koszt obniżenia VAT i akcyzy na benzynę oraz olej napędowy oszacowano na około 4,7 mld zł. VAT na paliwa ciekłe został obniżony z 23 do 8 proc. Łączny koszt programu wraz z obniżkami akcyzy wyniósł około 4,7 mld zł. Deficyt budżetu państwa po pierwszym półroczu 2026 roku sięgnął 123,7 mld zł.
  • VAT na paliwa ciekłe został obniżony z 23 do 8 proc.
  • Łączny koszt programu wraz z obniżkami akcyzy wyniósł około 4,7 mld zł.
  • Deficyt budżetu państwa po pierwszym półroczu 2026 roku sięgnął 123,7 mld zł.

Miliardy złotych mniej w budżecie

Pakiet CPN opierał się przede wszystkim na obniżeniu podatków pobieranych przy sprzedaży paliw. Stawka VAT na paliwa ciekłe spadła z 23% do 8%, a rozwiązaniu towarzyszyły również obniżki akcyzy. Dzięki temu część ceny benzyny i oleju napędowego, która wcześniej trafiała do budżetu państwa, pozostała w kieszeniach kierowców.

Skala utraconych dochodów była jednak znacząca. Łączny koszt programu oszacowano na około 4,7 mld zł. Były to pieniądze, które mogły zostać przeznaczone między innymi na inwestycje publiczne, energetykę, transport lub obsługę rosnącego zadłużenia.

Obniżka podatków nie zlikwidowała kosztów paliw, lecz przeniosła ich część na państwo (czyli końcowo i tak na podatnika). Kierowcy płacili mniej przy dystrybutorze, ale różnica została pokryta niższymi wpływami do wspólnej kasy.

4,7 mld zł za 92 dni ulgi. Pakiet CPN pogłębił dziurę budżetowąProgram obniżający podatki na paliwa miał szybko zmniejszyć koszty tankowania i przynieść kierowcom odczuwalną ulgę. Efekt był jednak krótkotrwały, podczas gdy konsekwencje dla finansów publicznych okazały się znacznie poważniejsze. Łączny koszt obniżenia VAT i akcyzy na benzynę oraz olej napędowy oszacowano na około 4,7 mld zł.VAT na paliwa ciekłe został obniżony z 23 do 8 proc.Łączny koszt programu wraz z obniżkami akcyzy wyniósł około 4,7 mld zł.Deficyt budżetu państwa po pierwszym półroczu 2026 roku sięgnął 123,7 mld zł.

Efekt trwał tylko tyle, co program

Największym problemem pakietu był brak trwałego rezultatu. Obniżone stawki podatków obowiązywały przez 92 dni i właśnie przez taki okres można było obserwować ich bezpośredni wpływ na ceny. Po zakończeniu programu mechanizm przestał działać.

W przeciwieństwie do inwestycji w transport publiczny, elektromobilność czy poprawę efektywności energetycznej dopłaty do paliw nie stworzyły infrastruktury, która mogłaby służyć przez kolejne lata. Nie zmniejszyły również zapotrzebowania na benzynę i olej napędowy ani nie ograniczyły zależności kierowców od zmian cen ropy.

Program zapewnił zatem krótkotrwałą ulgę, ale nie rozwiązał żadnego z problemów odpowiadających za wysokie ceny paliw. Po wygaśnięciu preferencji podatkowych kierowcy ponownie zostali wystawieni na działanie stawek VAT, akcyzy oraz sytuacji na światowym rynku surowców.

Nasuwa się więc pytanie, czy pakiet CPN rzeczywiście był dobrym sposobem wykorzystania publicznych pieniędzy. Zamiast krótkotrwale obniżać ceny paliw dla wszystkich kierowców, środki można było skierować do gospodarstw najbardziej narażonych na wzrost kosztów transportu albo przeznaczyć je na rozwój komunikacji publicznej, elektromobilności i poprawę efektywności energetycznej. Polska polityka wciąż zbyt często przypomina łatanie dziur: reaguje na widoczne skutki kryzysu, ale rzadziej usuwa jego źródła. Obniżenie podatków przyniosło chwilową ulgę, nie zmniejszyło jednak zależności od paliw ani nie zabezpieczyło kierowców przed kolejnymi podwyżkami. W rezultacie problem pozostał, a rachunek został przeniesiony do budżetu państwa.

4,7 mld zł na paliwa, 2 mld zł na samochody elektryczne

Skalę wydatków dobrze pokazuje porównanie pakietu CPN z programami wspierającymi zakup samochodów elektrycznych. Na dopłaty do elektryków wydano około 2 mld zł w ciągu pięciu lat. Ich zakładanym rezultatem jest stopniowa wymiana części floty i ograniczenie zużycia paliw w perspektywie nawet kilkunastu lub kilkudziesięciu lat.

Tymczasem na podatkową ulgę dla benzyny i diesla przeznaczono ponad dwa razy więcej, a efekt cenowy był widoczny jedynie w czasie obowiązywania programu. To pokazuje różnicę między doraźnym łagodzeniem cen a wydatkami, które mają wywołać długoterminową zmianę.

Pakiet CPN nie był inwestycją. Stanowił kosztowną interwencję, która szybko zniknęła z rachunków kierowców, ale pozostała w finansach państwa.

Deficyt przekroczył 123 mld zł

Konsekwencje niższych wpływów podatkowych są szczególnie istotne w sytuacji rosnącego deficytu. Po pierwszym półroczu 2026 roku dziura w budżecie państwa wyniosła 123,7 mld zł. Pakiet CPN nie odpowiada za całość tego wyniku, ale ograniczając dochody z VAT i akcyzy, dodatkowo pogorszył saldo finansów publicznych.

Każda obniżka podatków bez równoczesnego ograniczenia wydatków oznacza konieczność zwiększenia zadłużenia albo znalezienia dochodów w innym miejscu. W praktyce rachunek za krótkotrwałą ulgę paliwową nie zniknął. Został jedynie przesunięty w czasie i rozłożony na wszystkich podatników.

Program przyniósł więc szybki, ale nietrwały efekt, kosztując budżet około 4,7 mld zł. Po 92 dniach niższe podatki się skończyły, kierowcy wrócili do standardowych stawek, a państwo zostało z mniejszymi dochodami i jeszcze większą dziurą budżetową.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia