758 mld na zatrzymanie kryzysu energetycznego! Kto poradził sobie z tym najlepiej? 

giełda

Od września 2021 roku do lutego 2023 roku na walkę z kryzysem energetycznym w Europie przeznaczono aż 758 mld euro. Zdecydowanie najwięcej pod tym względem wydali Niemcy, Brytyjczycy oraz Norwegowie. Polska przeznaczyła na ten cel zaskakująco niewiele funduszy, jednak według rządu działania te i tak przyniosły efekty. 

Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel

Katarzyna Dubiel

Redaktorka portalu GLOBEnergia
giełda

Podziel się

Belgijski think-tank Bruegel opracował raport analizujący wpływ polityki fiskalnej europejskich rządów na walkę z kryzysem energetycznym. Według tego dokumentu na przestrzeni ponad roku Europa wydała na utrzymanie bezpieczeństwa energetycznego swoich obywateli ponad 758 mld euro. Aż ⅓ tej kwoty, 265 mld euro, przeznaczyli na ten cel Niemcy. Na drugim miejscu uplasowała się Wielka Brytania, gdzie kwota ta osiągnęła 103 mld euro, a na trzecim Norwegia z 8,1 mld euro. Te środki były przeznaczane na działania mające na celu łagodzenie skutków gwałtownego wzrostu cen dla konsumentów. Duże wydatki na przeciwdziałanie skutkom kryzysu energetycznego ze strony Niemiec i Wielkiej Brytanii wynikają z tego, że były to kraje w dużej mierze uzależnione od gazu. 

Środki przeznaczone na walkę z kryzysem energetycznym w przeliczeniu na mieszkańca. Źródło: bruegel.org

W przeliczeniu na mieszkańca to Luksemburg wydał najwięcej. Jednak Niemcy dalej plasują się w czołówce państw z największymi wydatkami na przeciwdziałanie skutkom kryzysu energetycznego. 

CZYTAJ TAKŻE: Zaskakujące połączenie - tran i fotowoltaika. O co chodzi?

Polska wydała mało, a zyskała dużo?

Co ciekawe, Polska jest jednym z państw, które wydało najmniej na ten cel. Zarówno w przeliczeniu na mieszkańca, jak i w ogólnym rozrachunku. Niemniej jednak polski rząd wprowadził większość mechanizmów wspierających konsumentów energii, które zaimplementowały inne europejskie kraje. 

Polska wdrożyła pięć z ośmiu działań podjętych przez inne europejskie rządy. Ogółem kraje UE podjęły takie działania jak: wprowadzenie obniżonego podatku VAT, wsparcie finansowe odbiorców wrażliwych, regulacja cen hurtowych lub detalicznych energii, wsparcie dla firm państwowych, wsparcie dla firm państwowych, wsparcie dla odbiorców biznesowych oraz inne formy wsparcia. Wszystkie rozwiązania zostały zaimplementowane jedynie przez Francję. Mimo tego, ceny energii dla gospodarstw domowych w kraju nad Sekwaną wcale nie należą do najniższych na kontynencie. Plasują się raczej w środku stawki, gdyż w lutym 2023 roku wynosiły 267 €/MWh. Dla porównania w Polsce w analogicznym okresie było to 227 €/MWh według danych Household Energy Price Index (HEPI). 

Ceny energii w poszczególnych krajach Europy w lutym 2023 roku. Źródło: euronews.com

Sytuacja Polski wygląda nieco gorzej jeśli weźmiemy pod uwagę standard siły nabywczej (PPS). Według definicji Głównego Urzędu Statystycznego PPS jest wspólną, umowną jednostką walutową stosowaną w Unii Europejskiej do przeliczeń zagregowanych danych ekonomicznych dla potrzeb porównań przestrzennych w taki sposób, aby wyeliminować różnice w poziomach cen między państwami członkowskimi. Innymi słowy, za jeden PPS można w teorii kupić taką samą ilość towarów i usług w każdym kraju. 

Ceny energii elektrycznej z uwzględnieniem PPS w lutym 2023 roku. Źródło: euronews.com

W przypadku takiego porównania Polska posiada jedne z najwyższych cen energii elektrycznej. Tak więc kwestia tego, czy ceny energii elektrycznej w naszym kraju rzeczywiście należą do najniższych w Europie jest sporna. Z jednej strony rzeczywiście nie jest źle, jeśli popatrzymy na suche dane odnośnie ceny za 1 kWh energii elektrycznej. Z drugiej zaś strony nie oznacza to wcale, że Polacy nie odczuwają podwyżek cen tak dotkliwie, jak inni Europejczycy. Krytycznie można podejść także do danych na temat procentowego wzrostu cen energii w okresie od września 2021 roku do stycznia 2023 roku. Faktem jest, że stawki w tym okresie drastycznie wzrosły w takich krajach jak Dania, Czechy czy Rumunia. Jak podaje Agencja Rynku Energii, wzrost cen energii w Polsce w okresie od września 2021 roku do stycznia 2023 roku wyniósł zaledwie 12,9%. W stosunku do innych europejskich państw jest to niewiele. Jednak należy pamiętać, że przed rozpoczęciem wojny w Ukrainie stawki za energię elektryczną w naszym kraju należały do jednych z najwyższych w Europie. Według danych Komisji Europejskiej w IV kwartale 2019 roku, a więc jeszcze sprzed wybuchu pandemii koronawirusa i rozpoczęcia wojny w Ukrainie, Polska była w czołówce państw z najwyższą ceną energii elektrycznej. Na tamten moment za jedną megawatogodzinę energii elektrycznej musieliśmy zapłacić ok. 49,1 €. Niemniej jednak była to cena zbliżona do średniej europejskiej, która wynosiła wtedy 44 €/MWh. 

We wrześniu 2023 roku cena energii elektrycznej w Polsce pozostaje na średnim poziomie europejskim i wynosi 237,3 €/MWh. Zdecydowanie największe stawki odnotowano w Irlandii, gdzie było to 471,2 €/MWh oraz Wielkiej Brytanii - 432,5 €/MWh. Z problemem wysokich cen borykają się również Niemcy (394,4 €/MWh), Włochy (388,6 €/MWh) oraz Czechy (375 €/MWh). Tak więc w naszym kraju zdecydowanie nie jest najgorzej. 

CZYTAJ TAKŻE: Zużywamy coraz mniej prądu! Polska w obliczu recesji energetycznej

Ceny gazu na stabilnym poziomie

Pozytywów można doszukiwać się w cenach gazu ziemnego, ponieważ według danych HEPI w lutym 2023 roku stawki za zakup tego surowca w Polsce były jednymi z najniższych w skali Europy. Wynosiły one wtedy zaledwie 70 €/MWh, podczas gdy w Szwecji było to 301 €/MWh, a w Niemczech - 223 €/MWh. We wrześniu bieżącego roku ceny gazu ziemnego unormowały się niemal w całej Europie. Jedynie Szwecja boryka się z wysokimi cenami tego surowca, które średnio wynoszą 283,1 €/MWh. 

Czy zatem Polska może obwieścić sukces jeśli chodzi o łagodzenie skutków kryzysu energetycznego? I tak, i nie. Prawdą jest, że ceny energii elektrycznej w naszym kraju nie należą do najwyższych w Europie. Z drugiej strony nie możemy spoczywać na laurach. Polska energetyka nadal w dużej mierze polega na węglu, która nie jest tanim, a przede wszystkim niewyczerpywalnym źródłem energii. Odgórna regulacja cen i powszechne dofinansowania nie zastąpią całościowej modernizacji sektora energetycznego w Polsce. Należy mieć to na uwadze, gdy mówi się o niskich cenach energii elektrycznej w naszym kraju. 

Źródło: are.waw.pl, energypriceindex.com, euronews.com 

Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel

Katarzyna Dubiel

Redaktorka portalu GLOBEnergia