Aukcja z 26 listopada to największa tegoroczna aukcja przeznaczona dla źródeł wiatrowych i fotowoltaicznych o mocy ponad 1 MW.
Jak wynika z podsumowania Urzędu Regulacji Energetyki, największa w tym roku aukcja zwykła na zakup energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii zgromadziła 127 ofert, a 96 ofert wygrało aukcję. 64 oferty dotyczyły instalacji wiatrowych, a 63 projekty dotyczyły instalacji fotowoltaicznych.

Minimalne i maksymalne ceny

Minimalna cena po jakiej energia została sprzedana to 190,00 zł/MWh, a maksymalna cena po jakiej energia została sprzedana to 249,90 zł/MWh.

PSEW podaje, że w przypadku wiatru jest to już kolejny rok z rzędu, kiedy średnia cena ze złożonych ofert jest niższa niż hurtowa cena energii. Średnia cena energii zakontraktowanej z wiatru w tym roku wyniosła 227 zł/MWh. Tymczasem na rynku hurtowym za energię elektryczną dostarczaną w dniu ogłoszenia wyników aukcji wiatrowo-fotowoltaicznej płacono ok. 332 zł/MWh (TGE Base). W 2018 r. kontraktowano energię z wiatru średnio po 196,17 zł/MWh (przy rynkowej cenie 223 zł/MWh), a w 2019 r. było to 208 zł/MWh (przy rynkowej cenie 228 zł/MWh.

96 zwycięskich ofert należy w sumie przez 70 wytwórców. Zakontraktowano 29 TWh z farm wiatrowych oraz 12 TWh z fotowoltaiki, o wartości odpowiednio: 6,7 i 2,7 mld zł.

Zakontraktowany wolumen będzie otrzymywał wsparcie w latach 2021-2038. Instalacje wiatrowe mają teraz 33 miesiące, a PV – 24 miesiące na rozpoczęcie sprzedaży.

W ocenie Prezesa URE Rafała Gawina, wyniki aukcji świadczą o stopniowym wyczerpywaniu się relatywnie tanich projektów wiatrowych, które są wypierane przez intensywnie rozwijające się instalacje fotowoltaiczne.

Zadowalająca struktura ofert?

Jak podaje PAP, w ocenie prezesa URE Rafała Gawina wyniki przyszłorocznej aukcji dedykowanej temu koszykowi, w tym w szczególności struktura ofert, w dużej mierze zależeć zatem będą od dalszych losów nowelizacji tzw. ustawy „odległościowej”.

Ustawa ta ogranicza możliwości budowy farm wiatrowych na lądzie. Kilka miesięcy temu ówczesne Ministerstwo Rozwoju przedstawiło propozycje jej złagodzenia, ale od tamtego czasu regulacje te się nie pojawiły.

– Energią z wiatru zakontraktowaną w wyniku tegorocznej aukcji można byłoby zasilić ponad 820 tys. gospodarstw domowych, a prądem ze słońca – około 340 tys. rodzin – szacuje Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

PSEW z zadowoleniem przyjmuje duży udział fotowoltaiki wśród zwycięzców tegorocznej aukcji w koszyku, który do tej pory zdominowany był dużymi instalacjami wiatrowymi.

Gajowiecki podsumowuje, że obie technologie pokazały w tym roku swoją konkurencyjność cenową wobec hurtowej ceny energii. To cieszy, bo do odbudowania gospodarki po kryzysie spowodowanym pandemią COVID-19 potrzeba nam będzie jak najwięcej taniej i czystej energii.

Źródło: PAP, URE, PSEW

Redakcja GLOBEnergia