Autobusy, doliny i lokomotywa – polska energetyka wodorowa wchodzi na salony?
Mieliśmy już do czynienia z nagłym wzrostem popularności autobusów wodorowych. Mogliśmy je zobaczyć na ulicach Krakowa, Wrocławia i Gdyni. Ponadto w Krakowie działa już mobilna stacja tankowania wodoru, która jest zaopatrzana z lokalnej rafinerii, znajdującej się w Trzebini. Transformacja energetyczna wciąż postępuje, a wraz z nią idą zmiany w zakresie transportu miejskiego. Teraz przyszedł czas na lokomotywę wodorową. Jak wygląda sytuacja energetyki wodorowej w Polsce? Sprawdzamy!
Prace nad lokomotywą zasilaną wodorem rozpoczęły się w 2019 roku z inicjatywy firmy PESA, czyli jednej z największych producentów pojazdów szynowych w Polsce. W 2021 po raz pierwszy na targach Trako zaprezentowano prototyp lokomotywy. W późniejszym czasie został on jednak zmodyfikowany i wyposażony w moduł tankowania w ramach współpracy z grupą ORLEN. W ramach prób eksploatacyjnych odbył się pierwszy przejazd testowy w Polsce na trasie Gdynia Główna – Hel.
Lokomotywa zapewnia płynną i spokojną jazdę, jednak da się odczuć, że pojazd ten zwiększa swoją prędkość znacznie szybciej niż tradycyjna wersja spalinowa. Aktualnie nie będzie ona wykorzystywana do celów transportu miejskiego, a posłuży do pomocy w rafinerii w Płocku.
Ten projekt to jak podróż w nieznane dla całego naszego kilkudziesięcioosobowego zespołu.
powiedział Lech Lipiński, szef projektów pojazdów wodorowych PESA Bydgoszcz.
Prototyp jest gotowy, cieszę się, że mogliśmy pokazać go na Trako, a po targach kolejny etap, czyli testy i badania, chcemy, żeby lokomotywa w przyszłym roku mogła wejść do eksploatacji w rafinerii w Płocku
To jednak dopiero początek „rewolucji na szynach” i dzięki pierwszemu prototypowi lokomotywy wodorowej, technologia to może zyskać ogromne znaczenie w przemyśle kolejowym. Według planów pierwszy pasażerski pojazd od firmy PESA ma się pojawić na torach na przełomie 2025/26 roku.
A jak wygląda konstrukcja takiej lokomotywy? Na system trakcyjny składają się: dwa ogniwa paliwowe o mocy 85 kW każde, bateria oraz cztery silniki trakcyjne. Łączna pojemność zbiornika lokomotywy jest ponad pięciokrotnie większa niż w autobusach napędzanych wodorem i wynosi 175 kg. Zwiększona pojemność umożliwia całodniową pracę lokomotywy.
- Zobacz również: Powstanie Zachodniopomorska Dolina Wodorowa!
Infrastruktura wodorowa w Polsce
Grupa ORLEN posiada dwa specjalistyczne laboratoria w Trzebini, niedaleko Krakowa, a także we Włocławku. To pozwala na odpowiednią kontrolę parametrów wodoru, którym zasilane są następnie ogniwa paliwowe. Pod swoją opieką ma również dwie Doliny Wodorowe – Mazowiecką i Bursztynową. W Polsce na ten moment działa osiem Dolin Wodorowych. To właśnie one odpowiadają za produkcję, przesył i magazynowanie wodoru. W ramach Dolin Wodorowych mają powstać rozproszone układy do produkcji wodoru, instalacje tankowania wodoru, czy też stacje tankowania dla pojazdów miejskich i przemysłowych. Koncern zapowiedział, że będzie inwestował w paliwa alternatywne, a do 2030 roku na ten cel ma przeznaczyć ok. 7,4 mld zł, a według planów sieć grupy ORLEN ma obejmować 100 stacji tankowania wodoru, z czego ok. 57 ma powstać w Polsce.

Na inwestycje w nowoczesne technologie wodorowe przeznaczamy miliardy złotych. Zakup od PESA Bydgoszcz pierwszej w Polsce lokomotywy z napędem wodorowym to kolejny ważny krok w komercjalizacji tej technologii i umocnienie naszej pozycji w obszarze, który jest przyszłością motoryzacji.
Daniel Obajtek, prezes zarządu ORLEN
Polska jest trzecim co do wielkości w Europie producentem wodoru. Trzeba jednak zwrócić uwagę, na to, że jest to wodór „szary”, czyli pozyskany z reformingu gazu ziemnego. W reakcji wykorzystuje się metan i parę wodną, a w jej wyniku powstaje tlenek węgla w dużych ilościach, co jest niezgodne z polityką neutralności klimatycznej. Wodór będzie niezaprzeczalnie bardzo istotnym nośnikiem energii w kontekście dekarbonizacji. Jednak aby sprostać wymaganiom, trzeba albo zmagazynować wytworzony tlenek węgla albo zaangażować odnawialne źródła energii w celu pozyskania „zielonego wodoru”, który jest najkorzystniejszą opcją.
Źródła: ORLEN, ARP.
Materiał został przygotowany przez Koło Naukowe Nova Energia, AGH.
Oliwia Jarzęcka




