Awaryjne zasilanie samochodem elektrycznym – gadżet czy przydatna sprawa? 

Ostatnimi czasy dużo mówi się o zwiększeniu liczby stacji ładowania oraz zaletach ładowania samochodu elektrycznego w domu. Nieczęsto wspomina się jednak o tym, że pojazd elektryczny może nie tylko pobierać energię elektryczną, ale także ją oddawać. Innymi słowy, elektryk może funkcjonować jako mobilny magazyn energii! 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

  • Polska przez następne lata będzie mogła doświadczać przerw w zasilaniu
  • Odpowiedzią na to zagrożenie może być funkcja V2L, w którą są wyposażone niektóre samochody elektryczne
  • Akumulator samochodu może wtedy funkcjonować na zasadach magazynu energii

Standard V2L (vehicle to load) to funkcja dwukierunkowego zasilania. Umożliwia ona wykorzystanie akumulatora pojazdu elektrycznego do zasilania innych urządzeń i sprzętów. Nie wszystkie pojazdy elektryczne są wyposażone w tę funkcję. Jak na razie jest ona postrzegana głównie jako dodatek. Jednak jak przekonuje Michał Radziszewski, ekspert z kanału “Na Prąd po Polsce”, standard V2L to naprawdę przydatna funkcja. Był on gościem nowego cyklu na kanale GLOBEnergia - “Czy to już czas na elektryka?”. Spróbujmy zatem rozstrzygnąć, jaka jest prawda. Czy standard V2L to tylko ciekawy gadżet, czy istotnie przydatna funkcja? 

Elektryk jako awaryjne źródło energii

O tym, jak funkcja V2L działa w praktyce, w zeszłym roku przekonał się sam Michał Radziszewski. 

W zeszłym roku przez prawie 3 dni nie było u mnie w domu prądu. Co poniektórzy nasi sąsiedzi nieźle wtedy zmarzli. Natomiast my podłączyliśmy przedłużaczem nasz samochód elektryczny do pieca gazowego i tym samym załatwiliśmy temat ogrzewania na wiele, wiele dni. Tak więc sam przetestowałem tego typu rozwiązanie

opowiada ekspert. 

To, ile prądu możemy pozyskać z samochodu elektrycznego różni się w zależności od poszczególnych modeli. Dla przykładu, KIA EV6 dostarcza do 3,6 kW energii elektrycznej. Przy czym 3,6 kW dostępne jest dzięki adapterowi wpinanemu w gniazdo typu 2, ale również poprzez drugie gniazdo o mocy 3,6 kW, które jest zlokalizowane pod tylnym fotelem. Funkcja V2L może być przydatna także podczas wyjazdów. Wtedy to elektryk może posłużyć jako źródło energii np. dla przenośnej lodówki. Często samochody elektryczne z tą funkcją reklamowane są jako mobilne powerbanki. Jednak zdaniem ekspertów to nie to powinno być głównym zastosowaniem standardu V2L. Być może auto samo w sobie nie będzie w stanie zasilić np. pompy ciepła, jednak z drugiej strony może służyć jako awaryjne źródło zasilania w budynku. 

Obecnie baterie w samochodach elektrycznych często mają pojemność 50 kWh, 60 kWh, czy nawet 70 kWh. W momencie całkowitego odcięcia zasilania systemowego, taki akumulator może okazać się zbawienny. W trybie awaryjnym dom jednorodzinny będzie zużywał średnio ok. 2-4 kWh energii elektrycznej na dobę. Będzie ona wykorzystywana do podtrzymania pracy lodówki, oświetlenia i innych, podstawowych funkcjonalności. W takiej sytuacji akumulator samochodu elektrycznego może przez bardzo długi czas dostarczać energię elektryczną dla domu.  

Zadbaj o swoją instalację

Jednak dom musi być wcześniej odpowiednio przygotowany na to, że będzie zasilany awaryjnie poprzez akumulator samochodu elektrycznego. Gniazdka w pojeździe elektrycznym są gniazdami jednofazowymi. Oznacza to, że mogą one zasilić jedynie jedną fazę w sieci elektrycznej naszego domu. Jeśli chcemy, aby zasilanie awaryjne z użyciem funkcji V2L dobrze funkcjonowało, możemy podpiąć wszystkie krytyczne obwody do jednej fazy. 

Do 2030 roku możemy w Polsce spotykać się z problemami z zasilaniem. Mimo, że polskie zimy są coraz cieplejsze, to wciąż możemy doświadczać mrozów. Przekonaliśmy się o tym chociażby na początku grudnia 2023 roku. Wracając do meritum - w przypadku bardzo niskich temperatur nietrudno o odcięcie zasilania. Wtedy bardzo przydatne mogą okazać się zarówno magazyny energii, także w postaci auta elektrycznego. Michał Radziszewski podkreśla jednak jedną istotną przewagę elektryków nad standardowymi magazynami energii. A jest nią mobilność.

Takim samochodem zawsze można pojechać w miejsce, w którym nie ma problemu z zasilaniem, naładować go i przyjechać do domu z zapasem energii elektrycznej na kolejny tydzień

zauważa ekspert.

Można spodziewać się, że wraz z popularyzacją aut elektrycznych coraz więcej z nich będzie wyposażonych w standard V2L. Wtedy też funkcja ta przestanie być traktowana jedynie jako gadżet, ale także jako bardzo przydatna sprawa.

Cały wywiad do obejrzenia na kanale YOUTUBE GLOBENERGIA

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia