Aż 58% prądu z fotowoltaiki – słoneczny weekend i ujemne ceny w Polsce

Fotowoltaika coraz mocniej zmienia obraz polskiej energetyki. W ostatni weekend w szczytowym momencie słońce odpowiadało za niemal 58% krajowej produkcji energii elektrycznej, a udział węgla spadł do poziomów jeszcze niedawno trudnych do wyobrażenia. To wyraźny sygnał, że sezon wysokiej generacji PV właśnie ruszył, ale też rośnie znaczenie magazynów energii i elastyczności systemu.

Fotowoltaika coraz mocniej zmienia obraz polskiej energetyki. W ostatni weekend w szczytowym momencie słońce odpowiadało za niemal 58% krajowej produkcji energii elektrycznej, a udział węgla spadł do poziomów jeszcze niedawno trudnych do wyobrażenia. To wyraźny sygnał, że sezon wysokiej generacji PV właśnie ruszył, ale też rośnie znaczenie magazynów energii i elastyczności systemu.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Fotowoltaika coraz mocniej zmienia obraz polskiej energetyki. W ostatni weekend w szczytowym momencie słońce odpowiadało za niemal 58% krajowej produkcji energii elektrycznej, a udział węgla spadł do poziomów jeszcze niedawno trudnych do wyobrażenia. To wyraźny sygnał, że sezon wysokiej generacji PV właśnie ruszył, ale też rośnie znaczenie magazynów energii i elastyczności systemu.
  • W sobotę fotowoltaika pokryła chwilowo aż 57,9% krajowej produkcji energii.
  • Udział węgla kamiennego i brunatnego spadł łącznie do około 27%.
  • Wysoka generacja PV obniżyła ceny energii, ale pokazała też problem nadwyżek w południe.

Aż 58% prądu z fotowoltaiki!

Miniony weekend pokazał, jak szybko zmienia się polska energetyka. W sobotę 18 kwietnia o 11:45 udział samej fotowoltaiki w krajowej produkcji energii elektrycznej sięgnął aż 57,9%. W niedzielę było nieco słabiej, ale wynik i tak robi wrażenie – słońce odpowiadało chwilowo za 49,9% wytwarzania. Można to powiedzieć otwarcie – sezon wysokiej produkcji z fotowoltaiki rozpoczął się na dobre.

Źródło: Fundacja Instrat

To jednak nie jedyna dobra wiadomość. W pewnym momencie udział węgla kamiennego i brunatnego spadł łącznie do około 27% całej produkcji energii elektrycznej. Jeszcze kilka lat temu taki obraz w polskim systemie byłby trudny do wyobrażenia. Choć widać na wykresie, że niestety, ale paliwa kopalne nadal odgrywają kluczową rolę w nocy… Bez systemów magazynowania energii na wielką skalę i elektrowni atomowej taki obraz będzie nam towarzyszył. Niestety, ale w nocy między sobotą a niedzielą nie bardzo wiało. Sytuacja zmieniła się kolejnej nocy. 

Ciekawa była też końcówka weekendu. Gdy warunki pogodowe się zmieniły, w niedzielę wieczorem wyraźnie wzrosła rola wiatru. Polski system coraz częściej opiera się na współpracy różnych źródeł odnawialnych. Słońce dominuje w dzień, wiatr może wzmacniać system nocą i wieczorem. Ale niestety nie zawsze. A im lepiej dołożymy do tego magazyny energii, tym łatwiej będzie ten nowy miks naprawdę wykorzystać.

Ujemne ceny energii w weekend, ale… mogło być gorzej

Co ciekawe, tak wysoka produkcja ze słońca nie doprowadziła do plagi głęboko ujemnych cen energii. Owszem, w sobotę między 10:15 a 15:45 ceny spadły poniżej zera, a najmocniejszy zjazd pojawił się już na początku tego okresu i wyniósł minus 138,33 zł/MWh. Nadpodaż w środku dnia nie spowodowała gwałtownego załamania cen. W niedzielę ceny również spadły, ale sytuacja była spokojniejsza – i ceny nie osiągnęły wartości na minusie.

Źródło: PSE

Duża produkcja z fotowoltaiki nie oznacza automatycznie, że system od razu wpada w bardzo głębokie i długie ujemne ceny. Widać jednak coraz wyraźniej, że nadwyżki energii w południe stają się realnym problemem. I właśnie dlatego tak ważną rolę zaczyna odgrywać magazynowanie energii. Gdy ceny są niskie lub ujemne, energia powinna być przechwytywana i wykorzystywana później – wtedy, gdy słońca jest mniej, a zapotrzebowanie nadal pozostaje wysokie.

Źródło: Instrat, PSE.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia