Bateria w elektryku – ile naprawdę wytrzyma? Oto wyniki testów!

Kupując samochód elektryczny, wielu z nas skupia się na pojemności akumulatora, bo to ona przekłada się na zasięg pojazdu, cenę, a często także na czas ładowania. Spora część kierowców wciąż obawia się przy tym, że bateria trakcyjna w ich samochodzie szybko utraci pojemność, a jej wymiana pochłonie nawet połowę wartości pojazdu. Tymczasem dane z praktycznych testów pokazują, że rzeczywistość jest znacznie bardziej optymistyczna.

- ADAC przeprowadziło testy Volkswagena ID.3, które wykazały rzeczywisty spadek pojemności baterii po przejechaniu 160 tys. kilometrów.
- Odpowiednia kultura ładowania baterii pozwala znacznie spowolnić degradację akumulatora.
- Dobra bateria w samochodzie elektrycznym powinna wystarczyć nam na przejechanie pół miliona kilometrów przed koniecznością jej wymiany.
Jakie są rzeczywiste spadki pojemności baterii w samochodzie elektrycznym?
Niemiecki automobilklub ADAC zakończył w ostatnim czasie czteroletni test Volkswagena ID.3 z akumulatorem o pojemności 77 kWh netto. Samochód w trakcie testu pokonał ponad 160 000 km, tracąc w tym czasie zaledwie 9% pojemności akumulatora. Co istotne, aż 40% ładowań odbywało się na szybkich ładowarkach prądu stałego, które są teoretycznie mniej korzystne dla żywotności ogniw. Okazyjne korzystanie z nich na trasie nie jest szkodliwe dla baterii, ale ich ciągłe użytkowanie może faktycznie prowadzić do zwiększenia tempa degradacji. Jest to spowodowane między innymi dużymi mocami, jakimi dysponują takie ładowarki. Zazwyczaj zaleca się, aby na potrzeby jazdy codziennej wykorzystywać tylko zwykłe, wolniejsze ładowarki. Niemal połowa ładowań na szybkich urządzeniach w przypadku testów ADAC stanowiła więc znaczne odstępstwo od zaleceń, które miało na celu stworzenie trudnych warunków dla pojazdu. Utrata 9% pojemności może być wobec tego traktowana jako dość dobry wynik.
W trakcie testu wprowadzono też aktualizacje oprogramowania kontrolującego baterię (BMS), które nie tylko poprawiły zarządzanie energią, ale i zwiększyły moc ładowania z 135 do 175 kW. Oczywiście zwiększenie mocy ładowania nie wpłynęło negatywnie na tempo degradacji akumulatora, co pokazuje, że współczesne systemy kontroli i chłodzenia skutecznie chronią baterię.
Sposoby ograniczania degradacji akumulatora
Sam system zarządzania baterią to jednak nie wszystko. Jako użytkownicy pojazdu elektrycznego możemy wpływać na tempo degradacji poprzez stosowanie odpowiednich strategii ładowania. Pierwszą z nich jest wspomniane już unikanie częstego korzystania z szybkich ładowarek, ale to nie wszystko.
W przypadku codziennej jazdy na średnich i krótkich dystansach zazwyczaj nie potrzebujemy, aby bateria była naładowana do pełna. Powinniśmy więc unikać ładowania samochodu do 100%, a zamiast tego doładowywać go do około 80%. Bateria szybciej się zużywa, jeśli długo znajduje się w stanie pełnego naładowania. Sporadyczne, pełne naładowanie nie jest jednak szkodliwe, a nawet zaleca się je wykonywać od czasu do czasu, zwłaszcza przed dłuższymi trasami.
Z drugiej strony ważne jest także, aby unikać rozładowania akumulatora do bardzo niskiego poziomu, a szczególnie nie zostawiać samochodu na długo w takim stanie. Każdy pojazd elektryczny posiada rezerwę energii, utrzymywaną nawet wtedy, gdy komputer pokładowy wskazuje pełne rozładowanie. Jednak nawet ta rezerwa może się wyczerpać, jeśli nie naładujemy samochodu przez dłuższy czas, co może doprowadzić do poważnych uszkodzeń baterii. Podobnie jest z pełnym naładowaniem – akumulator nie powinien pozostawać w stanie 100% przez kilka dni. Bezpiecznym zakresem dla codziennego użytkowania jest 10–80%.
Warto także zwrócić uwagę na temperaturę przechowywania pojazdu. Akumulatory źle znoszą zarówno silne mrozy, jak i upały. Kupując samochód elektryczny, warto rozważyć model z automatycznym systemem chłodzenia, który w trakcie jazdy utrzymuje optymalną temperaturę baterii. System ten ogrzewa akumulator zimą, ale w czasie postoju nie jest w stanie zapewnić pełnej ochrony. Dlatego lepiej unikać pozostawiania auta na rozgrzanych parkingach w środku lata oraz na mrozie w zimie.
Ile możemy przejechać przed wymianą baterii?
Przestrzeganie zasad dbania o akumulator może znacząco wydłużyć jego żywotność. Częste utrzymywanie pełnego naładowania baterii może doprowadzić w akumulatorze NMC do spadku pojemności nawet o 30% w ciągu 5 lat. W przypadku LFP będzie to około 15%. Dane te odnoszą się jednak do sytuacji, gdy pojazd jest regularnie wystawiony na działanie wysokich temperatur.

Przechowywanie samochodu w umiarkowanych temperaturach oraz utrzymanie zalecanej kultury ładowania pozwala nam nawet trzykrotnie zmniejszyć trwały spadek pojemności baterii. Mowa tu o obydwu typach akumulatorów, które są najpowszechniejsze w Polsce i w Europie. Warto jednak dodać, że przedstawione spadki pojemności są jeszcze zależne od intensywności eksploatacji baterii. Jedni z nas jeżdżą więcej, a drudzy mniej, dlatego należy zapoznać się jeszcze z innym parametrem określającym to, jak długo nacieszymy się sprawnym akumulatorem.
Ilość pełnych cykli ładowania, oznacza liczbę ładowań pojazdu od 0% do 100%. Nie jest to liczba małych doładowań, przykładowo od 20% do 40%, a w właśnie pełne ładowania, przy czym kilka takich mniejszych ładowań – w tym przypadku 5 – może zsumować się w jedno pełne. Każdy akumulator ma określoną liczbę pełnych cykli, po których zalecana będzie jego wymiana. Dla akumulatorów NMC będzie to 1500 cykli, co przełoży się na około 500 tys. kilometrów do przejechania. Akumulatory LFP mogą z kolei wytrzymać nawet 4000 cykli w idealnych warunkach. Zazwyczaj jest to jednak nieco mniej. Wciąż daje nam to jednak jeszcze większy, możliwy przebieg, po którym komfort jazdy elektrykiem będzie już znacząco mniejszy od początkowego, ze względu na zasięg pojazdu. Co jednak ważne, jazda po tej liczbie cykli nie jest niemożliwa, bo akumulator nie przestaje działać, tylko działa gorzej.
Obecne akumulatory są nam już w stanie służyć latami, a ich możliwości ciągle rosną. Nie powinniśmy się obawiać ciągłych wymian baterii w elektrykach, szczególnie w przypadku, gdy wiemy jak dbać o akumulator. Sama wymiana urządzenia nie jest także obecnie równoważna z połową ceny samochodu, a technologie baterii stają się coraz tańsze. Ich koszty to wciąż jednak przynajmniej 30 tys. złotych. Wielu z nas wymienia jednak samochody wcześniej, niż przyjdzie konieczność wymiany baterii. Zużyte akumulatory można także odsprzedawać do producentów magazynów energii, w których baterie z samochodów mogą zyskać drugie życie.










