Rekompensaty za zużycie energii przy pracy zdalnej

Pandemia wymusiła zmianę modelu pracy, w efekcie wielu z nas pracuje w domu. Eksperci zauważają, że przekłada się to na wyższe rachunki m.in. za energię elektryczną. O ile praca zdalna odciąża  w pewien sposób firmy, to koszty ponoszą pracownicy płacąc wyższe rachunki  z własnego portfela. Nad tą kwestią pochylić się ma Ministerstwo Pracy, Rozwoju i Technologii. Planowane jest wprowadzenie odpowiednich zmian w kodeksie pracy. “Rzeczpospolita” ustaliła, że w proponowanej zmianie przepisów doprecyzowano zasady rekompensowania dodatkowych kosztów pracy zdalnej z domu pracownika, w szczególności koszty energii elektrycznej i dostępu do łączy internetowych. Wszystkie sprzęty wykorzystywane przy pracy zdalnej będą musiały być ubezpieczone. Związkowcy cytowani przez “Rz” wskazują, że nie jest to żadna rewolucja mając na uwadze, że pracodawcy właściwie odmawiają pracownikom zwrotu kosztów poniesionych w wyniku pracy zdalnej.

Zmieniają się benefity pracownicze

Inni pracodawcy stawiają na zmianę benefitów pracowniczych i starają się wesprzeć już dziś pracowników odnośnie kosztów pracy zdalnej. Jedna z firm działających na rynku OZE w Polsce proponuje rozwiązanie problemu zwrotu kosztów za podwyższone zużycie prądu pracownikom zdalnym poprzez dofinansowanie przez pracodawcę zakupu energii z odnawialnych źródeł energii, w tym montaż domowych instalacji fotowoltaicznych.

W opinii N Energia pracodawcy mogą zaproponować pracownikom dopłaty do rachunków za energię, jeśli ta pochodzi z odnawialnych źródeł, a dla właścicieli domów jednorodzinnych firmową, jednorazową dotację do instalacji fotowoltaicznych lub częściowe finansowanie rat kredytu. Zauważa, że w USA niektóre firmy już oferują pracownikom pomoc w przełączeniu się na odnawialne źródła energii. Przykładami mogą być biotechnologiczny Biogen i gigant finansowy Goldman Sachs.

Fotowoltaika nie zawsze zachęca do oszczędności, ale daje tańszą energię

Posiadanie instalacji fotowoltaicznej wiążę się z wieloma korzyściami, ale jak się okazuje, nie zawsze motywuje do oszczędzania energii podczas gdy jest jej pod dostatkiem. Czy  instalacja fotowoltaiczna zachęca do oszczędnego gospodarowania energią elektryczną? Bogdan Szymański, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV tłumaczy, że typowy prosument często nie posiada odpowiednich narzędzi do kontroli zużycia oraz produkcji energii z instalacji fotowoltaicznej.

– Dlatego dobrą praktyką jest montaż dodatkowego licznika energii skomunikowanego z falownikiem fotowoltaicznym, dzięki któremu możliwa jest nie tylko analiza ilości wyprodukowanej energii, ale także ilości zużycia. Tańszą alternatywą jest skorzystanie z usług monitorowania bieżącego zużycia energii oraz ilości energii wprowadzonej do sieci, którą oferuje część OSD. Dzięki takim narzędziom prosument może kontrolować czy ilość wyprodukowanej energii wystarczy na pokrycie zużycia – tłumaczy przedstawiciel SBF Polska PV.

W opinii Szymańskiego, spadające rachunki za energię elektryczną nie są motywacją do oszczędzania energii. Przy prognozowanych rachunkach może być zgubne dla prosumenta, który zaczyna zużywać istotnie więcej energii elektrycznej. W konsekwencji braku kontroli zużycia na koniec okresu rozliczeniowego może pojawić się spora dopłata, wynikająca z dużej dysproporcji w produkcji energii między półroczem letnim a zimowym, którą trzeba wziąć pod uwagę.

Źródła: Rzeczpospolita/N Energia/Money.pl/GLOBEnergia.pl

Redakcja GLOBEnergia