Jak zauważyła ekspert podczas webinarium, jesteśmy w szczególnym momencie, gdyż wczoraj rozpoczęły się rozmowy między państwami członkowskimi o wrześniowej propozycji KE o podniesieniu celu redukcyjnego w UE do 55 proc. do 2030 r. Forum Energii opracowało analizę, w której przedstawiło w jaki sposób możemy zrealizować ambitny cel, który jest według analityków osiągalny. Dr Gawlikowska-Fyk tłumaczyła, że przyjmując projekty flagowe, możemy realizować cele strategiczne dla Polski i wpisać się w unijną politykę klimatyczną. Dzisiejsze działania realizowane w elektroenergetyce, ciepłownictwie i transporcie wspierają Polskę, ale powinny być wzmocnione. Pilne działania są niezbędne w obszarze przemysłu i rolnictwa, gdyż nie ma przedstawionych strategii ograniczenia emisji CO2.

Polityka energetyczna UE jest określana poprzez cele redukcyjne. W porównaniu do poziomów z 1990 r., który jest rokiem bazowym dla wyliczeń, do 2030 r. trzeba zredukować emisje o prawie 20 proc. W zasadzie kraje członkowskie osiągnęły cele wyznaczone na ten moment, ale będzie trzeba będzie emisje “ściąć” jeszcze bardziej. W ciągu zaledwie dekady musimy w UE zredukować znacznie więcej emisji, niż w ciągu ostatnich 30 lat. Do zredukowania pozostało 1600 mln ton ekwiwalentu CO2. Dr Gawlikowska-Fyk podkreśliła, że jest to więcej, niż emisja całego obszaru ETS. W UE trzeba będzie zrobić znacznie więcej, wykraczając poza redukcję emisji w energetyce.

Polska jest jednym z największych emitentów gazów, znajduje się na czwartym miejscu w porównaniu do innych krajów. Największym emitentem jest elektroenergetyka, która jest odpowiedzialna za jedną czwartą emisji w Polsce, co wynika to z dużego udziału węgla w produkcji energii. Coraz bardziej niechlubną rolę odgrywa transport, który stanowi około 15 proc emisji. Przemysł i przetwórstwo odpowiadają odpowiednio po 8 proc. w strukturze emisji. Polska od 1990 roku zdołała ograniczyć do 2018 r. emisje CO2 o 13 proc.

W tych ostatnich kilkunastu latach te emisje się nie zmieniają, tendencja jest niepokojąca, emisje w gospodarce generalnie wzrosły. 2020 r. jest rokiem dziwnym i nie indykatywnym jaka jest tendencja, jednak można wskazać, że do tej pory w Polsce nie zrobiliśmy dużo – tłumaczyła Gawlikowska-Fyk.

Flagowe projekty

Dr Gawlikowska-Fyk podkreśla, że w transformacji istotne jest podejście sektorowe. Forum Energii zdefiniowało projekty flagowe możliwe do zaprezentowania w elektroenergetyce, transporcie, ciepłownictwie i ogrzewnictwie. Projekty te zostały już częściowo zadeklarowane przez rząd jako ważne i do realizacji. Pierwszym obszarem jest elektroenergetyka i projektem flagowym jest zmiana miksu energetycznego. Niezbędne jest całkowicie odejście od węgla brunatnego, istotne ograniczenie węgla kamiennego, uzupełnienie luki węglowej OZE oraz gazem.

Kolejnym projektem flagowym jest czyste ciepło. Ważne jest odejście od węgla w gospodarstwach domowych do 2030 r. oraz częściowo w ciepłownictwie systemowym, poprawa efektywności energetycznej budynków oraz redukcja emisji w sektorze o 48,5 proc.

Kolejnym projektem jest elektryfikacja transportu, gdzie – jak podkreśliła ekspert – nie ma jednego dobrego rozwiązania. Projekt wymaga systemowego podejścia – emisje w transporcie potroiły się w ciągu ostatnich 30 lat, w Polsce stanowią 15 proc. łącznych emisji. Ciekawe jest to, że polski udział emisji z transportu jest niższy, niż w innych krajach UE. Należy promować inne rodzaje transportu jak kolejowy, publiczny, ułatwienia dla rowerów i pieszych. Potrzebna jest także reforma polityki podatkowej i opłat, preferencyjne jest obecnie opodatkowany olej opałowy, co należy zmienić.

Ważny jest także innowacji przemysłu. Możliwe jest zredukowanie emisji o 6 mln ton w przemyśle, konieczny jest wzrost efektywności energetycznej procesów, użycie mniej energochłonnych materiałów oraz produktów nadających się do recyklingu. Istotna jest także strategia dekarbonizacji przemysłu z uwzględnieniem specyfiki poszczególnych gałęzi.

Polskie szanse

Forum Energii szacuje, że aby zrealizować nowo zaproponowany cel redukcji emisji do 2030 roku, Polska powinna zredukować o 44-51 proc. emisje gazów cieplarnianych do 2030 r. przy uwzględnianiu zasady wspólnego celu, ale różnych wysiłków. W przypadku, gdyby Polska zrealizowała zaproponowane projekty flagowe, emisje gazów cieplarnianych spadłyby o 42 proc. Pojawia się jednak także luka emisyjna 2-9 proc., którą powinno się wypełnić działaniami w przemyśle oraz rolnictwie/leśnictwie.

Skąd finansowanie? GLOBenergia pyta

Realizacja celów redukcji emisji gazów cieplarnianych w gospodarce wiąże się z poważnymi inwestycjami i zmianami w architekturze. Dr Gawlikowska-Fyk w odpowiedzi o źródła finansowania tych projektów oraz to, skąd Polska może pozyskać fundusze, odpowiedziała, że o ile koszty dla elektroenergetyki i ciepłownictwa są wyliczone, o tyle jeśli chodzi o transport przemysł i rolnictwo, potrzebujemy strategii, czyli działań kluczowych dla Polski.

Im szybciej tym lepiej. W tej chwili może nie być problemu z finansowaniem, bo mamy na skalę bezprecedensową środki z nowego budżetu unijnego – i to jest odpowiedź skąd mamy mieć finansowanie. Potrzebujemy dobrych projektów, które powinniśmy już wdrażać, albo powinniśmy zacząć wprowadzać. To nie mogą być oczywiście wyłącznie środki UE. Sama termomodernizacja była prowadzona z budżetu państwa, co jest jedną ósmą tych wydatków. Emisje CO2 mają pewną wartość, w ETS są wyceniane, czyli mamy koszty uprawnień. Jest to kolejny obszar, skąd płyną środki. W 2019 roku była to suma 11 mld zł z samego ETS. – odpowiada Dr Aleksandra Gawlikowska- Fyk z Forum Energii.

Według Ekspert nasuwa się więc pytanie, czy dobrze wydaliśmy te środki np. na rekompensaty, czy to nie jest obszar, gdzie moglibyśmy wspomóc inwestycje w ogrzewnictwo indywidualne. Dr Fyk tłumaczy, że musimy pomyśleć o różnych źródłach finansowania i musimy to odzwierciedlić w KPEiK, w planach transformacji, planach odbudowy gospodarki.

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom