Bez węgla i Unii się nie obejdzie? Aktualizacja planów transformacji energetycznej Polski

W związku z pandemią COVID-19 czy agresją Rosji na Ukrainę, konieczna stała się aktualizacja polityki energetycznej Polski do 2040 roku (PEP 2040). Na plan pierwszy wysunięta została potrzeba suwerenności. Do jej osiągnięcia konieczne jest jednak “rozsądne” korzystanie z węgla. Takie wnioski płyną z obrad Polskiej Izby Ekologii.

Zdjęcie autora: Magdalena Mateja-Furmanik
Zdjęcie autora: Magdalena Mateja-Furmanik

Magdalena Mateja-Furmanik

Redaktorka portalu GLOBEnergia

Podziel się

Dokument PEP został przyjęty w lutym 2021 roku, a jego przedmiotem jest strategia Polski w zakresie transformacji energetycznej. Do tej pory opierała się na trzech filarach - sprawiedliwej transformacji, zeroemisyjności systemu energetycznego oraz dobrej jakości powietrza. W związku z kryzysem energetycznym PEP musiał zostać zaktualizowany o czwarty filar - suwerenność energetyczną. Co ona oznacza?

Suwerenność, ale nie samodzielność 

W związku z wojną w Ukrainie celem priorytetowym stała się niezależność energetyczna od Federacji Rosyjskiej, zarówno dla zapewniania bezpieczeństwa i ciągłości dostaw surowców jak i ze względu na cele polityczne. By to osiągnąć, konieczny jest dalszy rozwój OZE i energetyki jądrowej, dywersyfikacja dostaw surowców, a także zwiększenie efektywności energetycznej.

Zdaniem ekspertów nie jest jednak możliwe ani rozsądne stawiać na zupełną samodzielność energetyczną Polski, której osiągnięcie wydaje się wręcz niemożliwe. Dla utrzymania stabilności polskiego systemu elektroenergetycznego konieczne jest zapewnienie możliwości przesyłu energii w obie strony z innymi krajami europejskimi. 

Zdaniem dr hab. inż. Stanisława Tokarskiego Polska zamiast na samodzielność ma postawić na suwerenność. 

“Budowa suwerenności energetycznej Polski oznacza przede wszystkim zapewnienie importu brakujących surowców energetycznych z bezpiecznych kierunków. (...) Krajowy System Elektroenergetyczny (KSE) połączony jest fizycznie i handlowo z systemem europejskim. System musi być przygotowany na nieprzerwane działanie w okresach braku dostępu do energii na połączeniach transgranicznych i ograniczonej produkcji źródeł pogodozależnych. (...) Suwerenność energetyczna to integracja rynków energii w ramach Unii Europejskiej” - stwierdził dr Tokarski.

Chociaż etymologicznie słowo “suwerenność” oznacza “niezależność”, w sytuacji energetyki w dosłownym sensie jest to niemożliwe. Jak zauważył dr hab. Mariusz Swora samodzielna produkcja energii jest nierealna - Polska w tym momencie korzysta z energii aż z 15 różnych źródeł - ograniczenie się tylko i wyłącznie do zasobów rodzimych jest niemożliwe i niebezpieczne.  

W tym kontekście “suwerenność” oznacza nieco paradoksalnie zacieśnienie współpracy w ramach wspólnoty Unii Europejskiej, którą łączą wspólne cele. By tego dokonać, dostępne są już odpowiednie narzędzia. Jak zauważa dr Piotr Suski:

“Jest już wiele przepisów prawnych umożliwiających budowę suwerenności energetycznej Polski w ramach współpracy europejskiej. Mam na myśli tutaj proces jednolitego łączenia rynków dnia dzisiejszego i dnia następnego, wspólne zasady łączenia rynków bilansujących, kodeksy sieciowe przyjęte na bazie pakietu zimowego i trzeciego pakietu energetycznego. Jesteśmy na etapie wdrażania platformy energii bilansującej.”

Do tej listy można dołączyć szereg aktów prawnych ułatwiających energetyczną integrację europejską: nowelizacja ustawy “Prawo energetyczne”, nowelizacja specustawy o sieciach przesyłowych, ustawa “Cable pooling” o łączeniu różnych źródeł wytwórczych OZE w tym samym węźle przyłączenia oraz ustawy o odnawialnych źródłach energii. Ponadto dr Piotr Suski proponuje trzy kolejne ustawy: dotyczące regulacji statusu aktywów węglowych, zapewnienia finansowania projektów energetyki jądrowej oraz zapewnienie finansowania transformacji energetycznej państwa na przykład poprzez utworzenie Funduszu Transformacji Energetycznej. Jednocześnie ustawy powinny być spójne z prawem europejskim. 

Co z węglem?  

Eksperci są zgodni, że rozwój sieci elektroenergetycznych i magazynowania energii jest kluczowy, jednak ze względu na niepewność na rynku gazu ziemnego okresowemu zwiększaniu może ulegać wykorzystanie jednostek węglowych. Ich zdaniem z tego powodu do momentu oddania do użytku elektrowni jądrowej Polska nie może wyłączyć elektrowni węglowych.  

Z tego powodu zaznaczają, że konieczne jest przeprowadzenie negocjacji z Unią Europejską, by  czasowe zwiększone wykorzystanie konwencjonalnych mocy wytwórczych było dozwolone podczas przeprowadzania transformacji energetycznej. Jak wskazuje dr Piotr Suski z tego powodu konieczna jest ustawa regulująca status aktywów węglowych. 

Źródło: Konferencja  Polskiej Izby Ekologii [27 września 2023 roku]

Zobacz również