Biogaz popłynie prosto do odbiorcy. Czy lokalne gazociągi odblokują potencjał biogazowni?

Co zrobić, gdy biogazownia produkuje paliwo, ale odbiorca jest kilka kilometrów dalej? Nowe przepisy mają ułatwić budowę gazociągów bezpośrednich i lokalne wykorzystanie biogazu oraz biometanu. Czy to odblokuje inwestycje, które dziś zatrzymuje brak infrastruktury?

- Projekt ustawy ma ułatwić budowę gazociągów bezpośrednich dla biogazu i biometanu. Pozwolą one połączyć biogazownię z konkretnym odbiorcą poza publiczną siecią gazową.
- Takie rozwiązania już działają, czego przykładem jest Wodny Park Tychy zasilany biogazem z oczyszczalni. Nowe przepisy mają uporządkować formalności, które dotąd były dużą barierą.
- Gazociąg nadal będzie wymagał zgody URE, zgłoszeń i kontroli jakości paliwa. Zmiana może jednak zwiększyć opłacalność biogazowni oddalonych od odbiorców energii.
Biogazownia nie zawsze znajduje się tam, gdzie najłatwiej wykorzystać produkowane w niej paliwo. Zakład przemysłowy, gospodarstwo rolne albo lokalna ciepłownia mogą być oddalone od instalacji o kilka kilometrów, a budowa przyłączenia do istniejącej sieci gazowej nie w każdym przypadku jest możliwa lub opłacalna.
Rozwiązaniem może być gazociąg bezpośredni, który połączy miejsce produkcji z konkretnym odbiorcą, omijając publiczny system gazowy. Projekt nowelizacji ustawy o OZE porządkuje zasady budowy i eksploatacji takiej infrastruktury dla biogazu, biogazu rolniczego oraz biometanu.
Gaz nie musi być zużywany tuż obok biogazowni
Dziś wiele biogazowni jest projektowanych przede wszystkim z myślą o lokalnej produkcji energii elektrycznej i ciepła. Problem pojawia się wtedy, gdy w bezpośrednim sąsiedztwie instalacji brakuje odbiorcy, który mógłby wykorzystać całą produkcję.
Gazociąg bezpośredni może połączyć biogazownię na przykład z zakładem przemysłowym, suszarnią, gospodarstwem rolnym lub ciepłownią. Dzięki temu gaz nie musi być spalany dokładnie w miejscu jego produkcji, a inwestor otrzymuje większą swobodę w poszukiwaniu odbiorców.
Nowelizacja ustawy o OZE nie znosi przy tym konieczności uzyskania zgody Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. URE ma jednak sprawdzać przede wszystkim, czy gazociąg rzeczywiście będzie dostarczał paliwo bezpośrednio do instalacji odbiorcy z pominięciem systemu gazowego, a przy wydawaniu zgody nie będą stosowane dotychczasowe przesłanki wskazane w art. 7a ust. 4 Prawa energetycznego.
Takie gazociągi już działają
Praktyczny przykład podobnego rozwiązania działa już w Polsce. Nadwyżka biogazu produkowanego w tyskiej oczyszczalni ścieków jest przesyłana specjalnie wybudowanym gazociągiem o długości ponad 6 km do Wodnego Parku Tychy. Na miejscu paliwo trafia do bioelektrociepłowni, w której jest przetwarzane na energię elektryczną i ciepło wykorzystywane do zasilania aquaparku, ogrzewania obiektu oraz podgrzewania wody.
Dzięki temu Wodny Park Tychy może pokrywać swoje zapotrzebowanie na energię z lokalnego, odnawialnego źródła, a powstające nadwyżki energii mogą być przekazywane do sieci. Tyska inwestycja pokazuje, że przesyłanie biogazu do oddalonego odbiorcy nie jest jedynie rozwiązaniem teoretycznym, lecz modelem, który z powodzeniem funkcjonuje już w praktyce. Niemniej jednak formalności, gdy powstawał takich gazociąg było wiele, ponieważ – jak przyznawali przedstawiciele tyskiej oczyszczalni ścieków – nie było odpowiednich przepisów regulujących ten sektor.

Źródło: Wodny Park Tychy
Uruchomienie gazociągu trzeba będzie zgłosić do URE
Po rozpoczęciu eksploatacji właściciel infrastruktury będzie musiał poinformować Prezesa URE o rozpoczęciu dostarczania biogazu, biogazu rolniczego lub biometanu. Na przekazanie tej informacji przewidziano 30 dni od uruchomienia dostaw.
Kolejny obowiązek pojawi się po zaprzestaniu eksploatacji albo likwidacji gazociągu. W takim przypadku informacja będzie musiała trafić do URE w ciągu 14 dni od wystąpienia danego zdarzenia. Nie jest to więc całkowicie pozbawiona formalności budowa prywatnej rury między producentem a odbiorcą. Zmiana ma raczej stworzyć czytelniejsze zasady dla infrastruktury, która dotychczas nie była wystarczająco dopasowana do specyfiki zielonych gazów.
- Zobacz również: Prosument z większym magazynem energii? Nowe przepisy mają poluzować zasady przyłączenia
Prostsze zasady nie oznaczają dowolności
Podmiot posiadający tytuł prawny do gazociągu będzie odpowiadał za jego prawidłową eksploatację oraz przygotowanie procedur na wypadek awarii. Procedury mają uwzględniać fakt, że właściwości biogazu, biogazu rolniczego i biometanu mogą różnić się od właściwości gazu ziemnego.
Projekt nakłada również obowiązek kontrolowania jakości przesyłanego paliwa. Parametry mają być mierzone zarówno przy wprowadzaniu gazu do infrastruktury, jak i podczas jego dostarczania, a w przypadku niespełnienia wymagań odbiór paliwa będzie musiał zostać wstrzymany.
Szczegółowe parametry jakościowe, sposoby wykonywania pomiarów oraz zasady ich rejestrowania mają zostać określone w rozporządzeniu. Dopiero te regulacje pokażą, jak skomplikowane i kosztowne będzie spełnienie wymagań w praktyce.
Mała zmiana, ale duże znaczenie dla biogazowni
Łatwiejsza budowa gazociągów bezpośrednich może poprawić opłacalność inwestycji, które dziś są ograniczone przez brak odbiorcy w bezpośrednim sąsiedztwie instalacji. Producent będzie mógł szukać klienta nieco dalej, zamiast uzależniać cały projekt od lokalnego zapotrzebowania na prąd lub ciepło.
Biometan i biogaz nie zastąpią całego zużycia gazu ziemnego, ale mogą ograniczać jego wykorzystanie lokalnie. Jednocześnie pozwalają zagospodarowywać odpady i pozostałości z rolnictwa, przemysłu spożywczego czy oczyszczalni ścieków. Gazociąg bezpośredni może być więc dla biogazowni tym, czym linia przyłączeniowa jest dla instalacji fotowoltaicznej – praktycznym mostem między źródłem a odbiorcą. Bez takiej infrastruktury część potencjału zielonych gazów nadal pozostanie wyłącznie na papierze.
Opracowano na podstawie projektu Ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw.










