Fotowoltaika nie jest już tylko modą, ale praktycznym rozwiązaniem, które zapewnia niskie ceny energii w gospodarstwie domowym lub w przedsiębiorstwie. Na własne źródło energii postawiło już około 700 tys. prosumentów i liczba ta zbliża się sukcesywnie do miliona – ten poziom zostanie osiągnięty w okolicach 2022 roku. Szacuje się, że tylko w tym roku liczba prosumentów zwiększy się o 300 tys. Najwięcej inwestycji w fotowoltaikę poczynili prywatni inwestorzy, którzy potrzebowali tańszej energii na własne potrzeby. Eksperci przekonują, że ten trend może się odwrócić w dobie rosnących cen energii. Przedsiębiorcy konsumują najwięcej energii, w związku z tym szukają sposobu na obniżenie kosztów działalności.

Kto zyska najwięcej na fotowoltaice w dobie kryzys energetycznego? Wszystko wskazuje, że firmy. Łączna wartość inwestycji w tym sektorze w Polsce wyniosła w 2020 roku ok. 10 mld zł, z czego aż 6,5 mld zł wydały gospodarstwa domowe, a ok. 3 mld zł firmy i samorządy. W tym roku oraz w następnym ta proporcja zmieni się ze względu na większe zainteresowania inwestycjami wśród firm. Na takie inwestycje w małym biznesie dotychczas decydowały się najczęściej hotele, stacje benzynowe oraz piekarnie.

Według wyliczeń spółki Edison Energia, okres zwrotu z inwestycji dla firmy może wynieść pięć lat. Bartosz Majewski, członek zarządu ds. operacyjnych Edison Energia tłumaczy, że rentowność inwestycji jest korzystniejsza, ponieważ ceny energii dla biznesu są wyższe niż dla klientów indywidualnych, a firmy są także obciążone wyższą opłatą mocową.

Podobnie jak w przypadku inwestycji w park maszynowy – inwestorzy decydując się na instalację fotowoltaiczną patrząc nie tylko na cenę jednostkową elektrowni słonecznej, ale także na całościowy rachunek ekonomiczny, składający się z jakości instalacji, tego czy będzie ona serwisowana i obsługiwana już po jej zamontowaniu.

Prosumentów biznesowych będzie więcej

Instytut Energetyki Odnawialnej także przewiduje wyraźny wzrost roli prosumentów biznesowych, który może wynieść w 2021 roku na co najmniej 200 MW, a trend ten będzie się nasilał w kolejnych latach. Moc zainstalowana w fotowoltaice w 2022 roku podwoi swoją wartość z końca 2020, a na koniec 2025 roku może wynieść nawet 15 GW.

Firmy mogą natknąć się na kilka przeszkód. W tym roku fotowoltaika może natrafiać na pierwsze przeszkody regulacyjne oraz związane z ograniczoną dostępnością nowych projektów, zarówno prosumenckich jak i farm, do infrastruktury sieciowej. Choć nie stanowią one jeszcze twardych barier, limitujących dalszy wzrost, to ograniczenie dostępności do sieci może zahamować nowe inwestycje nawet wtedy, gdy regulacje, rynek i atmosfera społeczna będą sprzyjające.

Firmy mają kilka możliwości, aby mitygować skutki rosnących cen energii. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest autokonsumpcja wytworzonej na terenie zakładu energii z OZE, także w połączeniu ze sprzedażą niewykorzystanej części energii, np. w formule rozliczenia netto (dla źródeł do 50 kW), sprzedaży pod cenie ustawowej z poprzedniego kwartału, umowy komercyjnej ze spółką obrotu lub w formie umowy PPA (Power Purchase Agreements) – czytamy w raporcie IEO. Dla przedsiębiorstw, które zużywają najwięcej energii w trakcie dnia najlepszym rozwiązaniem jest własna elektrownia fotowoltaiczna zapewniająca całkowite bądź częściowe zaspokojenie zapotrzebowania na energię zakładu.

Według szacunków IEO na koniec 2020 roku w Polsce było około 65 dużych prosumentów biznesowych, wytwarzających energię z dużych źródeł dachowych lub farm fotowoltaicznych, zazwyczaj posiadających koncesję. Dodatkowo działa również około 450 MW mikroinstalacji fotowoltaicznych, które zaopatrują w energię mikro i małe firmy. Wśród wytwórców w małej instalacji fotowoltaicznej jest blisko 70 MW małych instalacji zaspokajających własne potrzeby energetyczne firm – czytamy w raporcie Instytutu.

Redakcja: Patrycja Rapacka / Źródło: MarketNews24, Instytut Energetyki Odnawialnej

Redakcja GLOBEnergia