Blokowanie wiatraków? POLSKA „LIDEREM”! Jakie przepisy są w innych krajach?

W Polsce mogłoby być cztery razy więcej mocy wiatrowej po zliberalizowaniu ustawy antywiatrakowej. Niestety na odblokowanie wiatraków na lądzie przyjdzie nam poczekać jeszcze co najmniej do przyszłego roku. Czy Polska jako jedyna ma tak restrykcyjne przepisy? Jak to wygląda w innych europejskich krajach?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Opóźnienie liberalizacji ustawy 10H w Polsce może narazić kraj na niedobory energii, wyższe ceny energii i utratę miliardów złotych w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Co łączy blokadę wiatraków z KPO? Polski rząd zobowiązał się do likwidacji barier dla energetyki wiatrowej na lądzie. Jest to jeden z kamieni milowych dla KPO.

Ustawa 10H

Według Instrat, kontrowersyjna zasada 10H od momentu wprowadzenia w 2016 r. zablokowała 99,7 proc. powierzchni kraju przed inwestycjami w wiatr na lądzie. Ustawa wyhamowała dynamicznie rozwijającą się branżę. Zasada 10H oznacza, że turbiny wiatrowe nie mogą znajdować się w sąsiedztwie budynków mieszkalnych w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości turbiny. W praktyce oznacza to, że turbinom narzucona jest minimalna odległość wynosząca ponad 2000 metrów od najbliższych zabudowań mieszkalnych. Jak zaznacza think tank Ember, jest to 4 razy więcej niż typowa wartość 500 metrów w większości krajów europejskich.

Potrzebujemy turbin wiatrowych już teraz

Według Pawła Czyżaka - starszego analityka Ember, ograniczenie wymaganej odległości między turbinami wiatrowymi a budynkami mieszkalnymi do 500 metrów to jedyny sposób na odblokowanie potencjału turbin wiatrowych w krótkim okresie czasowym.

Zdaniem analityka Ember, Polska manipulując uzgodnionym konsensusem, strzeli sobie w stopę przez ryzykowanie utratą miliardów unijnych funduszy.

Rząd musi zdać sobie sprawę, że bez taniej energii z OZE i wsparcia finansowego z Unii Europejskiej polskiej gospodarce grozi krach – a to ostatnia rzecz, jakiej partia rządząca powinna życzyć sobie podczas przyszłorocznych wyborów.

Zaznacza Paweł Czyżak - starszy analityk Ember

Jaki potencjał można odblokować?

Ember zaznacza, że liberalizacja zasady 10H może pozwolić na osiągnięcie 44 gigawatów mocy zainstalowanej w wiatrakach na lądzie w latach czterdziestych XXI wieku. To ponad 4 razy więcej niż w przypadku ciągłego obowiązywania reguły 10H. Obecnie ten potencjał wynosi 10-11 gigawatów. Co ważne, sprawna nowelizacja ustawy o wiatrakach sprawi, że nowe farmy wiatrowe mogą pojawić się w ciągu 2 lat. Dlaczego jest to takie istotne?

Think tank Ember przypomina, że w 2025 r. skończy się wsparcie publiczne dla elektrowni węglowych. Chodzi tutaj o zakończenie wsparcia w ramach rynku mocy. Po 2025 r. elektrownie będą wyłączane ze względu na ich wiek i koszty. Forum Energii szacuje, że wówczas z polskiego systemu może wyjść najpierw 8 GW mocy węglowych, a nieznacznie później kolejne 6 GW.

Potencjalny wzrost mocy zainstalowanej w farmach wiatrowych po złagodzeniu zasady 10H. Moc zainstalowana turbin wiatrowych na lądzie (GW) w zależności od minimalnej odległości od zabudowań mieszkalnych.Źródło: Ember
Potencjalny wzrost mocy zainstalowanej w farmach wiatrowych po złagodzeniu zasady 10H. Moc zainstalowana turbin wiatrowych na lądzie (GW) w zależności od minimalnej odległości od zabudowań mieszkalnych.
Źródło: Ember

Według analiz Ember, po zliberalizowaniu ustawy 10H, moc farm wiatrowych w Polsce może sięgnąć nawet 44 GW. Prawie 28 GW obejmą nowe inwestycje. Kolejne 11 GW powstanie w ramach repoweringu (modernizacji istniejących turbin). Pozostałe 6 GW będą stanowiły istniejące turbiny i znajdujące się obecnie w budowie.

10H to najbardziej restrykcyjne przepisy w Europie

Na wykresie przygotowanym przez Ember przedstawiono wszystkie kraje europejskie, w których obowiązują ograniczenia dotyczące odległości od turbin wiatrowych na lądzie do zabudowań. W zestawieniu uwzględniono też przepisy dotyczące limitów hałasu. Na wykresie brakuje Węgier, gdzie wiele przepisów całkowicie blokuje wiatr na lądzie. Z racji, że w przypadku niektórych krajów minimalna dozwolona odległość zależy od wysokości turbiny (np. w Polsce), do utworzenia infografiki przyjęto turbinę Vestas V136 o wysokości wierzchołka 218 m.

Ponad 2 km odległości od zabudowań

Przepisy obowiązujące w Polsce, dotyczące budowy turbin wiatrowych są najbardziej restrykcyjne w całej Europie. Zasada 10H jest sztywna i nie ma możliwości zmniejszenia minimalnej odległości od zabudowań nawet w przypadku zgody społeczności lokalnej. W przypadku turbiny Vestas V136 o wysokości 218 m dozwolona odległość od budynków mieszkalnych w Polsce wyniesie nie mniej 2180 m.

Minimalne odległości od turbin wiatrowych. Przyjęto turbinę Vestas V136 o wysokości wierzchołka 218 m.Źródło: Ember
Minimalne odległości od turbin wiatrowych. Przyjęto turbinę Vestas V136 o wysokości wierzchołka 218 m.
Źródło: Ember

Poza Polską tylko w przypadku czterech państw minimalna odległość od turbin sięga 2 km. Mowa tutaj o Niemczech, Austrii, Estonii i UK. Jednakże w tych krajach istnieje możliwość zmniejszenia tej odległości, co jest widoczne na powyższym wykresie. W prawie połowie europejskich państw minimalna odległość wynosi 500 m, czyli tyle ile ma obowiązywać w Polsce po zmianie przepisów. Pozostałe państwa, poza Niemcami, Polską, Estonią, Austrią, UK i Włochami mieszczą się w odległości do 1000 m. Przypomnijmy, że procedowana aktualnie liberalizacja ustawy antywiatrakowej w Polsce zakłada, że zasada 10H wciąż będzie obowiązywać, ale społeczności lokalne będa miały możliwość zmniejszenia jej do 500 metrów. Po przyjęciu liberalizacji polskie znaczniki na powyższym wykresie będą wyglądały tak jak w przypadku Niemiec. 

Źródło: Ember

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia