Informacja o prognozowanym wzroście cen energii spowodowała ogromny ruch na rynku fotowoltaiki. Instalatorzy często przyznają, że od początku tego roku zamontowali więcej instalacji PV, niż w całym 2018 r.! Firmy spowalniane są jedynie brakiem wystarczającej liczby urządzeń w swoich magazynach.

Których komponentów brakuje najbardziej?

Wzrost rynku znacząco przerósł oczekiwania firm. Prognozy producentów na ten rok były znacznie niższe niż obserwowane.

W magazynach brakuje najczęściej falowników najpopularniejszych producentów. W przypadku modułów sytuacja jest nieco ułatwiona, ponieważ klienci chętniej akceptują wybór innego producenta, którego urządzenia są akurat dostępne.

“Jak przyjdzie falownik – będzie montaż”

Z powodu utrudnień związanych z zamówieniami urządzeń, firmom instalatorskim ciężko jest zaplanować z klientem dokładną datę montażu fotowoltaiki. Często zmuszeni są podać informację, że montaż odbędzie się, jak tylko dostarczony zostanie falownik i moduły.

Problem na rynku pojawia się też w kwestii braku wystarczającej liczby wykwalifikowanych instalatorów. Niektóre firmy deklarują, że w tym roku dążą do zwiększenia ilości ekip montażowych niemal dziesięciokrotnie!

Fotowoltaika – wyższe ceny za prąd stają się nieistotne

Tak ogromne zainteresowanie fotowoltaiką nie jest wynikiem atrakcyjnych programów dotowanych z Unii Europejskiej, a dużego zamieszania ze wzrostem cen energii elektrycznej. Polacy obawiają się, że w najbliższych latach ich rachunki za prąd mogą znacząco wzrosnąć, więc decydują się na zainwestowanie w tę formę zielonej energii. Zwłaszcza, że obecnie dostępne są atrakcyjne kredyty na fotowoltaikę oferowane przez banki. Program Czyste Powietrze również nie oferuje dofinansowania na instalację PV, a jedynie pożyczkę.

Dowiedzieliśmy się, że na wyjście “na prostą” z produkcją falowników jeden z topowych producentów potrzebuje ok. 25 tygodni. Możemy śmiało mówić o boomie na fotowoltaikę!

Monika Ciosek

Redaktor GLOBEnergia