Dynamiczny rozwój elektromobilności wymaga nie tylko odpowiednio rozwiniętej infrastruktury ładowania i surowców, ale także pracowników. Branża e-mobility już dziś wskazuje, że brakuje wykwalifikowanej kadry, która będzie budować  łańcuchy dostaw, produkcję baterii oraz rozwijać infrastrukturę ładowania.

Zarówno największe koncerny z branży automotive, jak i firmy zajmujące się łańcuchem dostaw i produkcją baterii czy infrastrukturą ładowania przeznaczają coraz większe środki na rozwój sektora e-mobility. Jeden z producentów (OEM) chce zainwestować ponad 14 mld euro w rozwój pojazdów bezemisyjnych. Rodzi to duże potrzeby kadrowe, ale i edukacyjne.

– Zapotrzebowanie na pracowników dotyczy wszystkich elementów łańcucha wartości – chodzi zarówno o produkcję, serwis, baterie, infrastrukturę ładowania, jak i o osoby z kompetencjami dotyczącymi pojazdów autonomicznych – powiedziała Agnieszka Ragin, Kierownik Krajowego Ośrodka Zmian Klimatu, podczas webinaru „Elektromobilność a rynek pracy”

Według raportu przygotowanego przez Bergman Engineering, w ostatnim czasie liczba zawodów w sektorze elektromobilności wzrosła o 200 proc. Zapotrzebowanie na specjalistów jest więc ogromne. Eksperci przekonują, że kształcenie specjalistów powinno opierać się na rozwiązaniach systemowych. Niezbędne są nowe zawody w podstawie kształcenia, czy programy i kursy dla nauczycieli i szkoleniowców.

Elektromobilność to atrakcyjne miejsce pracy – rosną zarobki

Wdrażanie elektromobilności oznacza dla przemysłu motoryzacyjnego zmniejszenie liczby miejsc pracy w sektorze produkcji silników spalinowych, skrzyń biegów, układów wydechowych czy zbiorników paliwa zamiennych, co z pewnością będzie w części skompensowane wzrostem zatrudnienia w sektorze baterii elektrycznych czy silników elektrycznych. Transformacja przemysłu będzie wymuszała zmianę kompetencji pracowników i przy braku wykwalifikowanej kadry inżynierskiej spowoduje to znacząca presję na wynagrodzenia.

– W tej chwili największym problemem jest to, że nie ma ośrodków akademickich kształcących wyspecjalizowanych pracowników – wskazuje Tomasz Szpikowski – Założyciel i Prezes Zarządu Bergman Engineering.

Sektor e-mobility obejmuje szeroki zakres produkcji od automotive poprzez baterie, sensory, a także cyberbezpieczeństwo, czy analizę danych w chmurze, na co bezpośrednio będzie miała wpływ transformacja cyfrowa przedsiębiorstw w kierunku wysokorozwiniętego Przemysłu 4.0. Obecnie na rynku pracy oprócz technicznych kwalifikacji zawodowych poszukiwaną wartością jest umiejętność wdrożenia zupełnie nowych procesów i stworzenie zupełnie nowych produktów.

Firmy liczą na polskich odbiorców

Zagraniczni odbiorcy liczą w dużym stopniu na polskich ekspertów. Większość nowych zakładów powstaje albo na terenie kraju, albo w jego bliskości. – Nie bez powodu fabryki największych firm działających w branży electromobility w Niemczech, powstają w pobliżu polskiej granicy – zauważa Szpikowski.

Ci którzy już mają swoje fabryki na terenie Polski, nie mają na co narzekać. Wśród takich podmiotów można wymienić m.in.: G Energy (woj. dolnośląskie), Umicore (woj. opolskie), Volvo (woj. mazowieckie) oraz MAN (woj. świętokrzyskie). To prawdopodobnie początek ekspansji zagranicznych koncernów w kraju. Według założeń Bergman Engineering do 2022 roku w sektorze elektromobilności powstanie do 10 tysięcy nowych miejsc pracy.

W Polsce jest już ponad 23 tys. samochodów elektrycznych

Według danych Licznika Elektromobilności z końca kwietnia 2021 r., w Polsce było zarejestrowane łącznie 23 834 samochody osobowe z napędem elektrycznym. Przez pierwsze cztery miesiące br. ich liczba zwiększyła się o 5 098 sztuk, tj. o 137 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 r.

Pojazdy w pełni elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles) odpowiadały za 49,68 proc.  (11 841 szt.) tej części parku pojazdów, a pozostałą część (50,32 proc. udz.) stanowiły hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) – 11 993 szt. Park elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych liczył 899 szt. W dalszym ciągu rośnie też flota elektrycznych motorowerów i motocykli, która na koniec kwietnia składała się z 9 652 szt.

Źródło: PIRE/ORPA

Redakcja GLOBEnergia