Branża motoryzacyjna apeluje do Komisji Europejskiej: zostawcie hybrydy plug-in w spokoju

Branża motoryzacyjna apeluje do Komisji Europejskiej: zostawcie hybrydy plug-in w spokoju Chociaż rozwój technologii pomaga z każdym rokiem zwiększyć zasięg zeroemisyjny hybryd typu plug-in, Komisja Europejska planuje zdegradować rolę tego typu napędu poprzez zmianę współczynnika użyteczności (utility factor). Europejska branża motoryzacyjna apeluje o zamrożenie regulacji na obecnych poziomach, aby zachować realistyczne możliwości realizacji celów środowiskowych wyznaczonych kierunkiem transformacji energetycznej, między innymi dzięki napędom PHEV. Europejska branża motoryzacyjna apeluje do przewodniczącej Ursuli von der Leyen o zamrożenie regulacji dotyczących utility factor dla hybryd plug-in. W ostatnich latach zwiększyły się zasięgi w trybie elektrycznym, a także spadły ceny nowych modeli typu PHEV. “Chodzi o to, aby transformacja była ambitna, ale jednocześnie realistyczna” – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dostawców Części Motoryzacyjnych (SDCM). Liczy się stabilność przepisów w długiej perspektywie W liście do przewodniczącej Ursuli von der Leyen, europejskie organizacje ACEA i CLEPA, zrzeszające producentów samochodów oraz części, przy wsparciu ich polskich odpowiedników SDCM oraz PZPM, apelują o zamrożenie tzw. Utility Factor w regulacjach Euro 7 i Euro 6. Chociaż z perspektywy użytkowników, zmiana może wydawać się nic nieznacząca, w praktyce może wykluczyć hybrydy plug-in z procesu transformacji, obniżając ich rolę w redukcji emisji CO2. Współczynnik użyteczności (utility factor) służy w praktyce do obliczania realnych emisji hybryd plug-in. W autach z napędami typu PHEV lub REEV (Range Extender Electric Vehicle) określa jaka część jazdy odbywa się z wykorzystaniem komponentu elektrycznego, a co za tym idzie, jak dzięki temu obniża się emisja szkodliwych związków. Stowarzyszenia branżowe ostrzegają, że zaostrzanie tego wskaźnika doprowadzi do zmiany klasyfikacji już jeżdżących, a także przyszłych modeli z hybrydami plug-in, z niskoemisyjnych na wysokoemisyjne. To z kolei mogłoby wpłynąć na spadek zainteresowania takimi samochodami, które w ostatnim czasie zyskują na popularności poprzez znaczącą poprawę osiągów w trybie elektrycznym. “Z perspektywy rynku nie jest to spór o wzór matematyczny, ale o przewidywalność inwestycji” – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), członek zarządu europejskiego stowarzyszenia CLEPA. “Firmy planują rozwój modeli i linii produkcyjnych z kilkuletnim wyprzedzeniem. Gdy parametry regulacyjne zmieniają się w trakcie cyklu inwestycyjnego, rośnie ryzyko finansowe, a kapitał zaczyna szukać bardziej stabilnych jurysdykcji. PHEV-y łączą dwa światy – elektryczny i spalinowy – co oznacza, że utrzymują zapotrzebowanie zarówno na nowe technologie, jak i na wyspecjalizowane komponenty, w których Europa i Polska mają silne kompetencje. Dla wielu małych i średnich dostawców to kluczowy segment przychodów, który pozwala finansować transformację w kierunku pełnej elektromobilności. Jeśli popyt na PHEV-y zostanie gwałtownie ograniczony, ucierpią koncerny oraz całe zaplecze przemysłowe: zakłady obróbki metali, producenci elektroniki, firmy inżynieryjne czy centra R&D. To właśnie tam znajdują się miejsca pracy i know-how, których utrata jest niezwykle trudna do odrobienia. W praktyce decyzja regulacyjna może więc przełożyć się na stabilność setek tysięcy miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw, a nie wyłącznie na wyniki finansowe największych producentów” – kończy Tomasz Bęben. Hybryd plug-in zmieniają się i to na lepsze Branżowe stowarzyszenia podkreślają, że Komisja Europejska nie zauważa postępu technologicznego dokonującego się w zakresie hybryd plug-in. Tego typu auta mają coraz większe zasięgi, możliwość ładowania prądem stałym (DC), a użytkownicy coraz bardziej świadomie wykorzystują opcję jazdy w trybie elektrycznym, dzięki energii zgromadzonej w akumulatorze trakcyjnym. W liście do przewodniczącej KE, przedstawiciele producentów podkreślają, że średni zasięg elektrycznych nowych PHEV-ów sprzedawanych na terenie państw członkowskich zbliżył się do 80 kilometrów w 2024 roku, a obecnie w wielu przypadkach znacząco przekracza 100 kilometrów. Dla przykładu, Omoda 9 dzięki akumulatorowi o pojemności ponad 34 kWh może pochwalić się zasięgiem w trybie zeroemisyjnym nawet 160 kilometrów podczas jazdy miejskiej. Z kolei Skoda Kodiaq w takich samych warunkach umożliwia przejechanie 130 kilometrów. Zdaniem branżowych ekspertów, regulacje prawne powinny uwzględniać ten postęp, tak by dla hybryd plug-in utrzymać status pojazdów niskoemisyjnych. W Polsce rośnie sprzedaż hybryd plug-in Patrząc na nadwiślańskie statystyki sprzedaży w bieżącym roku, widać wyraźny wzrost udziału hybryd plug-in. Począwszy od stycznia, Polacy kupili 11 684 pojazdy z takimi napędem, a rekordowy pod tym względem był marzec, kiedy to zarejestrowano ponad 5 tysięcy PHEV-ów. W styczniu, kiedy w programie NaszEauto jeszcze były pieniądze, więcej osób zdecydowało się na bateryjne elektryki. W pierwszym miesiącu odnotowano 3544 rejestracji BEV-ów, wobec 2830 w przypadku PHEV-ów. W lutym zainteresowanie elektrykami znacząco spadło (1891 rejestracji), a wzrosła popularność plug-inów (3617 rejestracji). Marcowa sprzedaż elektryków skoczyła do 3406 egzemplarzy, ale PHEV-y przebiły poziom 5 tysięcy (5126 rejestracji). Wzrost popularności hybryd plug-in to z jednej strony ciągła poprawa ich osiągów, zwłaszcza zasięgu w trybie elektrycznym, z drugiej jednak znacząca obniżka cen sprawiająca, że stają się one bardziej dostępne. Swoje zrobiła również zmiana przepisów dotyczących amortyzacji samochodów w firmach. Dla hybryd plug-in o emisji poniżej 50 g CO2/km, maksymalna kwota możliwa do ujęcia w kosztach to 150 tysięcy złotych netto. Dla aut spalinowych, niespełniających ustawowego poziomu emisji, obniżono ją do 100 tysięcy złotych netto. Dzisiejsza obniżka cen nowych plug-inów to przede wszystkim efekt chińskiej ekspansji, jednak europejska branża widzi w tym napędzie szansę na utrzymanie konkurencyjności względem dalekowschodnich rywali. “Apel o zamrożenie Utility Factor to w istocie apel o spójność polityki klimatycznej i przemysłowej. Chodzi o to, aby transformacja była ambitna, ale jednocześnie realistyczna oparta na rzeczywistym tempie rozwoju technologii, dostępności infrastruktury oraz możliwościach konsumentów” – dodaje Tomasz Bęben.

Chociaż rozwój technologii pomaga z każdym rokiem zwiększyć zasięg zeroemisyjny hybryd typu plug-in, Komisja Europejska planuje zdegradować rolę tego typu napędu poprzez zmianę współczynnika użyteczności (utility factor). Europejska branża motoryzacyjna apeluje o zamrożenie regulacji na obecnych poziomach, aby zachować realistyczne możliwości realizacji celów środowiskowych wyznaczonych kierunkiem transformacji energetycznej, między innymi dzięki napędom PHEV.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA
Branża motoryzacyjna apeluje do Komisji Europejskiej: zostawcie hybrydy plug-in w spokoju Chociaż rozwój technologii pomaga z każdym rokiem zwiększyć zasięg zeroemisyjny hybryd typu plug-in, Komisja Europejska planuje zdegradować rolę tego typu napędu poprzez zmianę współczynnika użyteczności (utility factor). Europejska branża motoryzacyjna apeluje o zamrożenie regulacji na obecnych poziomach, aby zachować realistyczne możliwości realizacji celów środowiskowych wyznaczonych kierunkiem transformacji energetycznej, między innymi dzięki napędom PHEV. Europejska branża motoryzacyjna apeluje do przewodniczącej Ursuli von der Leyen o zamrożenie regulacji dotyczących utility factor dla hybryd plug-in. W ostatnich latach zwiększyły się zasięgi w trybie elektrycznym, a także spadły ceny nowych modeli typu PHEV. “Chodzi o to, aby transformacja była ambitna, ale jednocześnie realistyczna” – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dostawców Części Motoryzacyjnych (SDCM). Liczy się stabilność przepisów w długiej perspektywie W liście do przewodniczącej Ursuli von der Leyen, europejskie organizacje ACEA i CLEPA, zrzeszające producentów samochodów oraz części, przy wsparciu ich polskich odpowiedników SDCM oraz PZPM, apelują o zamrożenie tzw. Utility Factor w regulacjach Euro 7 i Euro 6. Chociaż z perspektywy użytkowników, zmiana może wydawać się nic nieznacząca, w praktyce może wykluczyć hybrydy plug-in z procesu transformacji, obniżając ich rolę w redukcji emisji CO2. Współczynnik użyteczności (utility factor) służy w praktyce do obliczania realnych emisji hybryd plug-in. W autach z napędami typu PHEV lub REEV (Range Extender Electric Vehicle) określa jaka część jazdy odbywa się z wykorzystaniem komponentu elektrycznego, a co za tym idzie, jak dzięki temu obniża się emisja szkodliwych związków. Stowarzyszenia branżowe ostrzegają, że zaostrzanie tego wskaźnika doprowadzi do zmiany klasyfikacji już jeżdżących, a także przyszłych modeli z hybrydami plug-in, z niskoemisyjnych na wysokoemisyjne. To z kolei mogłoby wpłynąć na spadek zainteresowania takimi samochodami, które w ostatnim czasie zyskują na popularności poprzez znaczącą poprawę osiągów w trybie elektrycznym. “Z perspektywy rynku nie jest to spór o wzór matematyczny, ale o przewidywalność inwestycji” – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), członek zarządu europejskiego stowarzyszenia CLEPA. “Firmy planują rozwój modeli i linii produkcyjnych z kilkuletnim wyprzedzeniem. Gdy parametry regulacyjne zmieniają się w trakcie cyklu inwestycyjnego, rośnie ryzyko finansowe, a kapitał zaczyna szukać bardziej stabilnych jurysdykcji. PHEV-y łączą dwa światy – elektryczny i spalinowy – co oznacza, że utrzymują zapotrzebowanie zarówno na nowe technologie, jak i na wyspecjalizowane komponenty, w których Europa i Polska mają silne kompetencje. Dla wielu małych i średnich dostawców to kluczowy segment przychodów, który pozwala finansować transformację w kierunku pełnej elektromobilności. Jeśli popyt na PHEV-y zostanie gwałtownie ograniczony, ucierpią koncerny oraz całe zaplecze przemysłowe: zakłady obróbki metali, producenci elektroniki, firmy inżynieryjne czy centra R&D. To właśnie tam znajdują się miejsca pracy i know-how, których utrata jest niezwykle trudna do odrobienia. W praktyce decyzja regulacyjna może więc przełożyć się na stabilność setek tysięcy miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw, a nie wyłącznie na wyniki finansowe największych producentów” – kończy Tomasz Bęben. Hybryd plug-in zmieniają się i to na lepsze Branżowe stowarzyszenia podkreślają, że Komisja Europejska nie zauważa postępu technologicznego dokonującego się w zakresie hybryd plug-in. Tego typu auta mają coraz większe zasięgi, możliwość ładowania prądem stałym (DC), a użytkownicy coraz bardziej świadomie wykorzystują opcję jazdy w trybie elektrycznym, dzięki energii zgromadzonej w akumulatorze trakcyjnym. W liście do przewodniczącej KE, przedstawiciele producentów podkreślają, że średni zasięg elektrycznych nowych PHEV-ów sprzedawanych na terenie państw członkowskich zbliżył się do 80 kilometrów w 2024 roku, a obecnie w wielu przypadkach znacząco przekracza 100 kilometrów. Dla przykładu, Omoda 9 dzięki akumulatorowi o pojemności ponad 34 kWh może pochwalić się zasięgiem w trybie zeroemisyjnym nawet 160 kilometrów podczas jazdy miejskiej. Z kolei Skoda Kodiaq w takich samych warunkach umożliwia przejechanie 130 kilometrów. Zdaniem branżowych ekspertów, regulacje prawne powinny uwzględniać ten postęp, tak by dla hybryd plug-in utrzymać status pojazdów niskoemisyjnych. W Polsce rośnie sprzedaż hybryd plug-in Patrząc na nadwiślańskie statystyki sprzedaży w bieżącym roku, widać wyraźny wzrost udziału hybryd plug-in. Począwszy od stycznia, Polacy kupili 11 684 pojazdy z takimi napędem, a rekordowy pod tym względem był marzec, kiedy to zarejestrowano ponad 5 tysięcy PHEV-ów. W styczniu, kiedy w programie NaszEauto jeszcze były pieniądze, więcej osób zdecydowało się na bateryjne elektryki. W pierwszym miesiącu odnotowano 3544 rejestracji BEV-ów, wobec 2830 w przypadku PHEV-ów. W lutym zainteresowanie elektrykami znacząco spadło (1891 rejestracji), a wzrosła popularność plug-inów (3617 rejestracji). Marcowa sprzedaż elektryków skoczyła do 3406 egzemplarzy, ale PHEV-y przebiły poziom 5 tysięcy (5126 rejestracji). Wzrost popularności hybryd plug-in to z jednej strony ciągła poprawa ich osiągów, zwłaszcza zasięgu w trybie elektrycznym, z drugiej jednak znacząca obniżka cen sprawiająca, że stają się one bardziej dostępne. Swoje zrobiła również zmiana przepisów dotyczących amortyzacji samochodów w firmach. Dla hybryd plug-in o emisji poniżej 50 g CO2/km, maksymalna kwota możliwa do ujęcia w kosztach to 150 tysięcy złotych netto. Dla aut spalinowych, niespełniających ustawowego poziomu emisji, obniżono ją do 100 tysięcy złotych netto. Dzisiejsza obniżka cen nowych plug-inów to przede wszystkim efekt chińskiej ekspansji, jednak europejska branża widzi w tym napędzie szansę na utrzymanie konkurencyjności względem dalekowschodnich rywali. “Apel o zamrożenie Utility Factor to w istocie apel o spójność polityki klimatycznej i przemysłowej. Chodzi o to, aby transformacja była ambitna, ale jednocześnie realistyczna oparta na rzeczywistym tempie rozwoju technologii, dostępności infrastruktury oraz możliwościach konsumentów” – dodaje Tomasz Bęben.
  • Europejska branża motoryzacyjna apeluje do przewodniczącej Ursuli von der Leyen o zamrożenie regulacji dotyczących utility factor dla hybryd plug-in.
  • W ostatnich latach zwiększyły się zasięgi w trybie elektrycznym, a także spadły ceny nowych modeli typu PHEV.
  • “Chodzi o to, aby transformacja była ambitna, ale jednocześnie realistyczna” – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dostawców Części Motoryzacyjnych (SDCM). 

Liczy się stabilność przepisów w długiej perspektywie

W liście do przewodniczącej Ursuli von der Leyen, europejskie organizacje ACEA i CLEPA, zrzeszające producentów samochodów oraz części, przy wsparciu ich polskich odpowiedników SDCM oraz PZPM, apelują o zamrożenie tzw. Utility Factor w regulacjach Euro 7 i Euro 6. Chociaż z perspektywy użytkowników, zmiana może wydawać się nic nieznacząca, w praktyce może wykluczyć hybrydy plug-in z procesu transformacji, obniżając ich rolę w redukcji emisji CO2.

Współczynnik użyteczności (utility factor) służy w praktyce do obliczania realnych emisji hybryd plug-in. W autach z napędami typu PHEV lub REEV (Range Extender Electric Vehicle) określa jaka część jazdy odbywa się z wykorzystaniem komponentu elektrycznego, a co za tym idzie, jak dzięki temu obniża się emisja szkodliwych związków. 

Apel do Komisji

Stowarzyszenia branżowe ostrzegają, że zaostrzanie tego wskaźnika doprowadzi do zmiany klasyfikacji już jeżdżących, a także przyszłych modeli z hybrydami plug-in, z niskoemisyjnych na wysokoemisyjne. To z kolei mogłoby wpłynąć na spadek zainteresowania takimi samochodami, które w ostatnim czasie zyskują na popularności poprzez znaczącą poprawę osiągów w trybie elektrycznym.

“Z perspektywy rynku nie jest to spór o wzór matematyczny, ale o przewidywalność inwestycji” – mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), członek zarządu europejskiego stowarzyszenia CLEPA. “Firmy planują rozwój modeli i linii produkcyjnych z kilkuletnim wyprzedzeniem. Gdy parametry regulacyjne zmieniają się w trakcie cyklu inwestycyjnego, rośnie ryzyko finansowe, a kapitał zaczyna szukać bardziej stabilnych jurysdykcji. PHEV-y łączą dwa światy – elektryczny i spalinowy – co oznacza, że utrzymują zapotrzebowanie zarówno na nowe technologie, jak i na wyspecjalizowane komponenty, w których Europa i Polska mają silne kompetencje. Dla wielu małych i średnich dostawców to kluczowy segment przychodów, który pozwala finansować transformację w kierunku pełnej elektromobilności.

Jeśli popyt na PHEV-y zostanie gwałtownie ograniczony, ucierpią koncerny oraz całe zaplecze przemysłowe: zakłady obróbki metali, producenci elektroniki, firmy inżynieryjne czy centra R&D. To właśnie tam znajdują się miejsca pracy i know-how, których utrata jest niezwykle trudna do odrobienia. W praktyce decyzja regulacyjna może więc przełożyć się na stabilność setek tysięcy miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw, a nie wyłącznie na wyniki finansowe największych producentów” – kończy Tomasz Bęben.

Hybryd plug-in zmieniają się i to na lepsze

Branżowe stowarzyszenia podkreślają, że Komisja Europejska nie zauważa postępu technologicznego dokonującego się w zakresie hybryd plug-in. Tego typu auta mają coraz większe zasięgi, możliwość ładowania prądem stałym (DC), a użytkownicy coraz bardziej świadomie wykorzystują opcję jazdy w trybie elektrycznym, dzięki energii zgromadzonej w akumulatorze trakcyjnym.

W liście do przewodniczącej KE, przedstawiciele producentów podkreślają, że średni zasięg elektrycznych nowych PHEV-ów sprzedawanych na terenie państw członkowskich zbliżył się do 80 kilometrów w 2024 roku, a obecnie w wielu przypadkach znacząco przekracza 100 kilometrów.

Dla przykładu, Omoda 9 dzięki akumulatorowi o pojemności ponad 34 kWh może pochwalić się zasięgiem w trybie zeroemisyjnym nawet 160 kilometrów podczas jazdy miejskiej. Z kolei Skoda Kodiaq w takich samych warunkach umożliwia przejechanie 130 kilometrów.

Zdaniem branżowych ekspertów, regulacje prawne powinny uwzględniać ten postęp, tak by dla hybryd plug-in utrzymać status pojazdów niskoemisyjnych.

W Polsce rośnie sprzedaż hybryd plug-in

Patrząc na nadwiślańskie statystyki sprzedaży w bieżącym roku, widać wyraźny wzrost udziału hybryd plug-in. Począwszy od stycznia, Polacy kupili 11 684 pojazdy z takimi napędem, a rekordowy pod tym względem był marzec, kiedy to zarejestrowano ponad 5 tysięcy PHEV-ów.

W styczniu, kiedy w programie NaszEauto jeszcze były pieniądze, więcej osób zdecydowało się na bateryjne elektryki. W pierwszym miesiącu odnotowano 3544 rejestracji BEV-ów, wobec 2830 w przypadku PHEV-ów.

W lutym zainteresowanie elektrykami znacząco spadło (1891 rejestracji), a wzrosła popularność plug-inów (3617 rejestracji). Marcowa sprzedaż elektryków skoczyła do 3406 egzemplarzy, ale PHEV-y przebiły poziom 5 tysięcy (5126 rejestracji).

Wzrost popularności hybryd plug-in to z jednej strony ciągła poprawa ich osiągów, zwłaszcza zasięgu w trybie elektrycznym, z drugiej jednak znacząca obniżka cen sprawiająca, że stają się one bardziej dostępne. 

Swoje zrobiła również zmiana przepisów dotyczących amortyzacji samochodów w firmach. Dla hybryd plug-in o emisji poniżej 50 g CO2/km, maksymalna kwota możliwa do ujęcia w kosztach to 150 tysięcy złotych netto. Dla aut spalinowych, niespełniających ustawowego poziomu emisji, obniżono ją do 100 tysięcy złotych netto.

Dzisiejsza obniżka cen nowych plug-inów to przede wszystkim efekt chińskiej ekspansji, jednak europejska branża widzi w tym napędzie szansę na utrzymanie konkurencyjności względem dalekowschodnich rywali.

“Apel o zamrożenie Utility Factor to w istocie apel o spójność polityki klimatycznej i przemysłowej. Chodzi o to, aby transformacja była ambitna, ale jednocześnie realistyczna  oparta na rzeczywistym tempie rozwoju technologii, dostępności infrastruktury oraz możliwościach konsumentów” – dodaje Tomasz Bęben.

Transport przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do lat 2050–2100. Jak wtedy będzie wyglądać transport samochodowy?

Jakie pojazdy będą stanowić podstawę transportu indywidualnego w przyszłości?*

Jakie pojazdy będą stanowić podstawę transportu indywidualnego w przyszłości?*

Wybierz maksymalnie trzy odpowiedzi.

Transport przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do lat 2050–2100. Jak wtedy będzie wyglądać transport samochodowy?

Jakie pojazdy będą stanowić podstawę transportu autobusowego w przyszłości?*

Jakie pojazdy będą stanowić podstawę transportu autobusowego w przyszłości?*

Wybierz maksymalnie trzy odpowiedzi.

Transport przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do lat 2050–2100. Jak wtedy będzie wyglądać transport samochodowy?

Jakie pojazdy będą stanowić podstawę transportu ciężkiego w przyszłości?*

Jakie pojazdy będą stanowić podstawę transportu ciężkiego w przyszłości?*

Wybierz maksymalnie trzy odpowiedzi.

Transport przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do lat 2050–2100. Jak wtedy będzie wyglądać transport samochodowy?

W jakim stopniu pojazdy autonomiczne będą odgrywać rolę w transporcie przyszłości w Polsce?*

W jakim stopniu pojazdy autonomiczne będą odgrywać rolę w transporcie przyszłości w Polsce?*

Transport przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do lat 2050–2100. Jak wtedy będzie wyglądać transport samochodowy?

Masz własną wizję transportu przyszłości? Podziel się nią z nami.

Masz własną wizję transportu przyszłości? Podziel się nią z nami.

Pytanie nieobowiązkowe.

Zdjęcie autora: Marek Wicher

Marek Wicher

Redaktor GLOBENERGIA