Budżet programu NaszEauto już się wyczerpał, tymczasem w Niemczech ruszają dopłaty do elektryków

Po dwóch latach przerwy, Niemcy - największy rynek motoryzacyjny w Europie - ponownie uruchamiają program dopłat do zakupu lub leasingu samochodów elektrycznych. Nabór wniosków ruszy w maju, a regulamin przewiduje możliwość wsparcia nabycie nowego lub używanego elektryka, również niektórych hybryd plug-in. Program finansowany będzie w budżetu zasilanego między innymi wpływami z handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS).

- Niemcy przywracają dotacje do zakupu aut elektrycznych oraz hybryd typu plug-in.
- Możliwe będzie dofinansowanie zakupu pojazdów nowych oraz używanych.
- Wprowadzono limit rocznych dochodów, aby można było starać się o dotację.
Rynek w Niemczech na lekkim plusie względem roku 2024
Ubiegłoroczna liczba rejestracji nowych aut nad Renem nieznacznie przekroczyła 2,8 miliona egzemplarzy, a to oznacza, że niemiecki rynek jest największym nie tylko we wspólnocie, ale również w ujęciu ogólnoeuropejskim. Drugi pod względem wielkości sprzedaży jest rynek brytyjski, trzeci francuski.
Co ciekawe, przy łącznej sprzedaży na poziomie 13,3 miliona nowych aut, Polska, gdzie w ubiegłym roku kupiono prawie 600 tysięcy salonowych pojazdów, znalazła się na szóstym miejscu. Przed nami, oprócz wymienionej czołowej trójki, uplasowały się także Włochy oraz Hiszpania. Mimo braku dopłat, udział samochodów elektrycznych w ubiegłorocznych rejestracjach przekroczył w Niemczech 19%, co w tych warunkach można uznać za wynik naprawdę dobry. Przypomnijmy, w Polsce sprzedaż nowych elektryków stanowiła nieco ponad 7% całego rynku.
Powrót dotacji ma pomóc niemieckim producentom
Dwa ostatnie lata Niemcy radzili sobie bez programów dotacyjnych, jednak obecna sytuacja, związana z mocną ofensywą chińskich producentów, spowodowała konieczność podjęcia kroków ratujących krajowy przemysł. Przywrócenie wsparcia dla elektryków w zamierzeniu ma pomóc rodzimym producentom, którzy w ostatnim czasie zwiększyli sprzedaż swoich modeli, głównie za sprawą mocnych promocji cenowych. Władze federalne liczą poza tym na patriotyzm gospodarczy, co w przypadku niemieckich klientów jest jak najbardziej uzasadnione. Najchętniej kupowanym u naszych zachodnich sąsiadów samochodem w ubiegłym roku, był jeden z modeli Volkswagena, a więc nadzieję, że dotacje trafią do niemieckich producentów są jak najbardziej uzasadnione.
Co ciekawe, we wczesnych fazach prac nad nowym programem dotacyjnym Niemcy rozważali ograniczenie liczby możliwych do wsparcia modeli wyłącznie do tych, zawierających pierwiastek europejski. Ostatecznie taki zapis nie znalazł się w regulaminie, a władze liczą na lojalność swoich obywateli.
Dotacja dla nowych i używanych elektryków, ale nie tylko
Szczegóły nowego programu wsparcia ogłoszono jeszcze w styczniu, jednak wnioski poprzez dedykowany portal internetowy, będzie można składać dopiero od maja. Dla niemieckich konsumentów istotne jest to, że o dofinansowanie będzie można się starać dla wszystkich aut, kupionych po 1 stycznia bieżącego roku. W stosunku do poprzedniego programu, ograniczono cenę samochodu, na który można uzyskać wsparcie. W nowej odsłonie dotowane mogą być auta elektryczne kosztujące nie więcej niż 45 tysięcy euro (kwota netto), co oznacza 20-tysięczną obniżkę względem programu z 2023 roku.
W zamierzeniu władz federalnych dotacje będzie można otrzymać zarówno na pojazdy nowe, jak też i używane. Warunek - każde z tych aut będzie musiało być eksploatowane trzy lata, bez możliwości wcześniejszego zbycia. Nowy program skierowany jest wyłącznie do osób fizycznych, które będą mogły również dostać bonus związany z dochodami, przy czym aby w ogóle starać się o taką dotację, roczny dochód nie może przekroczyć 80 tysięcy euro.
Podstawowa dotacja wynosi 3000 euro, dla aut czysto elektrycznych. Dofinansowane mogą być również hybrydy plug-in (lub EV z range extender) pod warunkiem emisji niższej niż 60 g CO2/km oraz minimalnym zasięgu w trybie zeroemisyjnym na poziomie przynajmniej 80 kilometrów. Dla takich modeli dotacja wyniesie 1500 euro. Jeśli wnioskodawca będzie zarabiał mniej niż 60 tysięcy euro rocznie, dostanie dodatkowy bonus w wysokości 1000 euro. Przy zarobkach niższych niż 45 tysięcy euro, drugi tysiąc, co oznacza, że taka osoba może liczyć na dotację w wysokości 5000 euro, gdy kupuje bateryjnego elektryka.
Program przewiduje również bonusy dla rodzin z dziećmi. Pół tysiąca euro otrzyma wnioskodawca z jednym potomkiem lub jeden tysiąc, w sytuacji gdy w gospodarstwie domowym są przynajmniej dwie pociechy.
Budżet na elektryki za uprawnienia ETS
Aktualnie realizowany budżet Unii Europejskiej nie przewiduje wspólnotowego wsparcia dla tego typu inicjatyw, zatem Niemcy sięgnęli do własnych zasobów w postaci Funduszu Klimatycznego i Transformacji (KTF). Ten fundusz zasilany jest z kilku źródeł, w tym między innymi ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 (ETS), zatem takie wykorzystanie pieniędzy pozyskanych na aukcjach certyfikatów, wydaje się jak najbardziej słuszne.
Niemiecki rząd zaplanował na dotacje prawie 3 miliardy euro, co według założeń powinno wystarczyć na dofinansowanie około 800 tysięcy elektrycznych samochodów w ciągu najbliższych trzech lub czterech lat, w zależności od zainteresowania. W Polsce budżet programu NaszEauto został już skonsumowany, a nowego Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie planuje wprowadzać.
Polecane
Rynek notuje wzrost, jednak rejestracje elektryków w lutym wciąż w trendzie spadkowym

W ramach wzmocnienia europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, Komisja Europejska funduje nam droższe samochody elektryczne








