Przypomnijmy, że jeszcze podczas kampanii prezydenckiej Donald Trump informował, że zamierza „wyzwolić energię amerykańską”, pozwalając na nieograniczoną produkcję energii z ropy naftowej, węgla, gazu ziemnego oraz innych źródeł, aby pchnąć USA w kierunku niezależności energetycznej oraz stworzyć nowe miejsca pracy.

Chciał zwiększyć ilość wierceń ropy i gazu, jak również „ożywić” przemysł węglowy w państwie. Planował również zniesienie Planu Czystej Energii – kluczowego elementu strategii na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi Baracka Obamy.

Administracja Donalda Trumpa opublikowała właśnie pierwszy, szczegółowy budżet, który zgodnie z oczekiwaniami sygnalizuje złe czasy dla naszej planety i dla klimatu. Zakłada on powtrzymanie wielu inwestycji klimatycznych.

Budżet zapowiada spore cięcia w wydatkach. Nie jest on jednak ostateczny, ponieważ wymaga zatwierdzenia przez Kongres. Gdyby jednak zaczął on obowiązywać, rynek inwestycyjny dla czystych technologii będzie uszczuplony, by nie powiedzieć zamknięty. Ucierpią programy prowadzone przez Departament Energii, Organizację Narodów Zjednoczonych, Agencji Ochrony Środowiska i inne inicjatywy klimatyczne skoncentrowane w National Aeronautics, National Oceanic czy Atmospheric Administration.

Nowo ogłoszony budżet proponuje cięcia funduszy udostępnianych dla Departamentu Energii o 5,6 procent, do 28 miliardów dolarów. Uszczupliłoby to wydatki na Advanced Research Projects Agency Energy, która obecnie inwestuje w projekty dotyczące rozwoju czystej energii. Powstrzymałoby to również programy, które realizowane są z udziałem przemysłu.

Budżet amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska, zostanie obniżony o 31 procent, do 5,7 miliardów dolarów. Spowoduje to zamknięcie ponad 50 programów EPA, z których wiele dotyczyło właśnie walki ze zmianami klimatycznymi. Przerwany zostanie plan Clean Power, podobnie jak międzynarodowe programy klimatyczne i programy badawcze oraz partnerstwa w zakresie walki ze zmianami klimatu.

Niektóre misje NASA, która odpowiedzialne były za monitorowanie Ziemi mają zostać zlikwidowane. Misje te monitorowały stan oceanów, zmiany atmosferyczne związane ze zmianami klimatu, zajmowały się badaniem rozkładu dwutlenku węgla,  zbierały dane na temat atmosfery ziemskiej i wiatrów słonecznych.

Co równie niepokojące, budżet przewiduje zaprzestanie płatności na rzecz programów walczących ze zmianami klimatu Organizacji Narodów Zjednoczonych.

W sumie budżet, poprzez centralne i ostateczne decyzje wycofa Stany Zjednoczone z wielu organizacji i pokaże brak zainteresowania USA spowolnieniem zmian klimatycznych.

Co więcej, pamiętajmy, że każdy kraj ma zobowiązania wobec polityki klimatycznej. Jeśli taki budżet zostanie zaakceptowany przez Kongres, to zdecydowanie utrudni to spełnienie obietnic m. in. z porozumienia klimatycznego z Paryża. Jedyna nadzieja w tym, że dla Kongresu klimat i przyszłość naszej planety ma większą wartość niż kontrowersyjne poglądy nowej głowy państwa.

Źródło: TechnologyReview.com

Redakcja GLOBEnergia