Byliśmy o krok od blackoutu: hakerzy próbują wyłączyć prąd w Polsce

Bez prądu w środku zimy nie działa nic: ani ogrzewanie, ani internet, ani nawet najprostszy piecyk gazowy. Taki scenariusz w Polsce był ostatnio niebezpiecznie blisko realizacji. Rząd ujawnia, że krajowy system energetyczny znalazł się na celowniku największego cyberataku w ostatnich latach. Polska w środku zimy znalazła się na celowniku największego cyberataku na system energetyczny w ostatnich latach. Skuteczny atak mógłby oznaczać brak prądu, ogrzewania i podstawowych usług dla milionów obywateli. Rząd potwierdza, że tylko szybka reakcja służb zapobiegła poważnej awarii systemowej. Czy jesteś gotowy na brak prądu przez kilka dni?

Bez prądu w środku zimy nie działa nic: ani ogrzewanie, ani internet, ani nawet najprostszy piecyk gazowy. Taki scenariusz w Polsce był ostatnio niebezpiecznie blisko realizacji. Rząd ujawnia, że krajowy system energetyczny znalazł się na celowniku największego cyberataku w ostatnich latach.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Bez prądu w środku zimy nie działa nic: ani ogrzewanie, ani internet, ani nawet najprostszy piecyk gazowy. Taki scenariusz w Polsce był ostatnio niebezpiecznie blisko realizacji. Rząd ujawnia, że krajowy system energetyczny znalazł się na celowniku największego cyberataku w ostatnich latach. Polska w środku zimy znalazła się na celowniku największego cyberataku na system energetyczny w ostatnich latach. Skuteczny atak mógłby oznaczać brak prądu, ogrzewania i podstawowych usług dla milionów obywateli. Rząd potwierdza, że tylko szybka reakcja służb zapobiegła poważnej awarii systemowej. Czy jesteś gotowy na brak prądu przez kilka dni?
  • Polska w środku zimy znalazła się na celowniku największego cyberataku na system energetyczny w ostatnich latach.
  • Skuteczny atak mógłby oznaczać brak prądu, ogrzewania i podstawowych usług dla milionów obywateli.
  • Rząd potwierdza, że tylko szybka reakcja służb zapobiegła poważnej awarii systemowej.
  • Czy jesteś gotowy na brak prądu przez kilka dni?

Polska była blisko blackoutu. Ministerstwo ujawnia szczegóły

13 stycznia na antenie RMF FM wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał informacje, które zelektryzowały opinię publiczną. Jak ujawnił, w ostatnich dniach grudnia 2025 roku Polska znalazła się „bardzo blisko blackoutu”.

-To był największy atak na sektor energetyczny w ostatnich latach. Skoordynowana akcja, która miała wyłączyć obywatelom w Polsce prąd – mówił minister.

Celem cyberataku były kluczowe systemy energetyczne, a jego skutki mogły sparaliżować kraj w środku sezonu grzewczego. Według rządu tylko szybka reakcja służb odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo zapobiegła katastrofie. 

„Cyfrowa wojna” zamiast czołgów i samolotów

Wypowiedzi ministra nie pozostawiają wątpliwości: zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa zmieniły swój charakter. Dziś nie potrzeba fizycznej obecności wojska, by sparaliżować funkcjonowanie kraju.

-Nie trzeba mieć w Polsce na ulicach wojsk, samolotów czy czołgów. Cyfrowe czołgi już tu stoją – podkreślił Gawkowski.

Polska jest obecnie najbardziej atakowanym państwem w Unii Europejskiej w kontekście wojny hybrydowej. Cyberataki, dezinformacja i sabotaż infrastruktury krytycznej stają się nową normą. Atakowane są nie tylko systemy infrastruktury energetycznej, ale i obywatele w bardziej bezpośrednim kontekście – dezinformacji. 

Atak na farmy PV i wiatraki?

Tego samego dnia głos zabrał również minister energii Miłosz Motyka, który ujawnił kolejne niepokojące szczegóły. Jak zaznaczył, skala i sposób przeprowadzenia ataku były bezprecedensowe.

-Takiego typu ataków jeszcze nie było. Po raz pierwszy zaatakowano w tym samym momencie w różnych miejscach w kraju – mówił Motyka.

Celem miała być próba zakłócenia komunikacji pomiędzy instalacjami wytwórczymi a operatorami sieci. Na liście potencjalnych celów znalazły się nie tylko duże obiekty, ale także pojedyncze źródła wytwórcze: farmy fotowoltaiczne, a nawet pojedyncze wiatraki. To sygnał ostrzegawczy dla całego sektora energetycznego w Polsce.

Rosja za kulisami cyberataku?

Choć oficjalnie nie wskazano sprawców, rząd nie ukrywa, że wszystko wskazuje na działania sabotażowe inspirowane przez Rosję. Atak wpisuje się w szerszy kontekst napięć geopolitycznych i eskalacji wojny hybrydowej w Europie Środkowo-Wschodniej. Śledztwa w tej sprawie trwają, a służby analizują skalę zagrożenia oraz możliwe luki w systemie bezpieczeństwa.

Blackout w Berlinie pokazuje, że to realne zagrożenie

Niepokojące wydarzenia nie dotyczą wyłącznie Polski. Wielokrotnie informowaliśmy o wydarzeniach z Berlina – 3 stycznia doszło tam do podpalenia stacji rozdzielczej przy elektrowni Lichterfelde. Do ataku przyznała się lewicowa organizacja Vulkangruppe, choć niemiecka prokuratura bada, czy za akcją nie stały rosyjskie służby.

W wyniku sabotażu około 100 tysięcy mieszkańców Berlina przez ponad cztery doby pozostawało bez prądu, a często także bez ogrzewania. Energetycy zmuszeni byli do przywracania dostaw etapami, wykorzystując awaryjne obejścia uszkodzonej infrastruktury.

Przygotuj się na najgorsze

Eksperci nie mają złudzeń: podobne incydenty będą się powtarzać. Cyfrowe ataki i fizyczne sabotaże infrastruktury krytycznej stają się jednym z głównych narzędzi nacisku politycznego. Bliski blackout w Polsce to wyraźny sygnał ostrzegawczy. Energetyka, zwłaszcza w dobie transformacji i rozproszonej produkcji energii, staje się jednym z kluczowych frontów nowoczesnych konfliktów. I to frontem, który dotyczy każdego z nas.

To dobry moment by odpowiedzieć sobie na pytanie czy jestem gotowy na blackout w moim regionie. Gdyby czarny scenariusz z końca grudnia się powiódł – czy ja i moja rodzina dałaby radę przetrwać choć kilka dni z tym, co posiadamy w gospodarstwie? 

Nie potrzeba ogromnych starań, gdyż kilka podstawowych kroków da nam przewagę nad awarią systemową. Po pierwsze, trzeba mieć gotówkę. W chwili blackoutu przez brak prądu nie będzie się dało płacić kartą, nie będą też działały kasy. Jeżeli dojdzie już do jakiś transakcji, to będzie liczyła się gotówka. Jesteśmy przyzwyczajeni do wygodnych płatności kartą, niektórzy nie noszą gotówki od lat. W obliczu wojny hybrydowej trzeba zmienić to przyczajenie.  

Kolejna kwestia to zapasy żywności o długim terminie do spożycia i zapasy wody. Kiedy nie ma prądu, nie działają pompy, nie ma ciśnienia w sieci, czyli nie ma dostępu do bieżącej wody. Nie działają też lodówki czy zamrażarki, więc nic nam po mrożonkach.

Trzeba również uzupełnić domową apteczkę o lekarstwa i opatrunki. Przydadzą się również koce termiczne, a nawet dobrej jakości bielizna termiczna. W czasie blackoutu nie można polegać na centralnym ogrzewaniu i nie ma znaczenia czy to pompa ciepła czy kocioł na węgiel czy gaz. Brak prądu unieruchamia działanie pompy obiegowej w instalacji, więc czynnik grzewczy nie krąży, grzejniki pozostają zimne. Każdy powinien odpowiedzieć sobie na pytanie; co zrobię gdy przez kilka dni nie będzie prądu? Mieszkańcy Berlina po blackoucie wskazywali przykładowo na kupno śpiworów czy kuchenek turystycznych. 

Uzgodnijmy też z rodziną, co robimy w razie blackoutu. W takich momentach nie działają też przecież komunikatory społeczne, nie ma dostępu do internetu i nie można zwyczajnie zadzwonić do najbliższych. Nie działa też komunikacja publiczna - co się z tym wiąże, chociażby dzieci nie będą mogły wrócić na własną rękę ze szkoły. Dlatego warto ustalić, gdzie spotykamy się w trakcie blackoutu, kto odbiera dzieci ze szkoły, a kto ustawia się w kilometrowej kolejce na stację paliw.

Źródła: RMF FM, własne.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia