Cena prądu z fotowoltaiki w listopadzie – ile wyniosła?

Jesienno-zimowa aura bezpośrednio przełożyła się na wzrost ceny za prąd wyprodukowany z prosumenckiej fotowoltaice. W dalszym ciągu nie jest to kwota zadowalająca, bo wyniosła 382,88 zł za MWh. Jednak względem października słupek cenowy zaliczył małe odbicie.

- W listopadzie 2025 r. cena energii z prosumenckiej fotowoltaiki wzrosła do poziomu 382,88 zł/MWh, co było efektem jesienno-zimowej aury.
- Choć stawka nadal nie jest satysfakcjonująca dla prosumentów, względem października odnotowano niewielkie odbicie cenowe.
- Listopad potwierdził, że wraz ze spadkiem generacji z PV rynek szybko reaguje wzrostem wartości energii oddawanej do sieci.
Jak RCEm kształtuje się w 2025 r.?
Z danych opublikowanych przez PSE wynika, że miesięczna rynkowa cena energii elektrycznej dla prosumentów w net-billingu w listopadzie 2025 r. osiągnęła poziom 382,88 zł/MWh. To jedna z wyższych stawek w drugiej połowie roku, wyraźnie kontrastująca z letnimi miesiącami, gdy ceny energii były znacznie niższe dzięki wysokiej produkcji z instalacji fotowoltaicznych.

Dla wielu prosumentów naturalnym punktem odniesienia pozostaje poprzedni rok. W listopadzie 2024 r. RCEm wyniosła 394,45 zł/MWh, a już miesiąc później, w grudniu, cena energii osiągnęła 468,28 zł/MWh. Na tym tle listopad 2025 r. wypada nieco łagodniej, choć wciąż mówimy o stawce wyraźnie wyższej niż w miesiącach wiosennych i letnich. To kolejny sygnał, że końcówka roku tradycyjnie oznacza mniejsze wolumeny generacji, a co za tym idzie droższą energię.
Pogoda nie zostawiła złudzeń
Listopad 2025 r. nie należał do łaskawych dla instalacji PV. Niewielka liczba dni słonecznych, dominujące zachmurzenie, częste mgły oraz opady deszczu i śniegu skutecznie ograniczyły produkcję energii z fotowoltaiki. Gdy generacja z PV spada, na rynku szybko pojawia się luka, którą trzeba wypełnić energią z innych źródeł. To z kolei naturalnie prowadzi do wzrostu cen. Listopadowa RCEm jest więc wypadkową nie tylko sytuacji rynkowej, ale także bardzo konkretnej, mało sprzyjającej aury.
Takie miesiące dobitnie pokazują, jak wymagającym systemem rozliczeń jest net-billing. Latem prosumenci sprzedają nadwyżki po relatywnie niskich cenach, zimą natomiast muszą liczyć się z droższą energią przy jednocześnie niskiej własnej produkcji. Listopad 2025 r. idealnie wpisuje się w ten schemat i po raz kolejny potwierdza, że bez dodatkowych narzędzi do zarządzania energią pełne wykorzystanie potencjału PV staje się coraz trudniejsze.
Magazyny energii na horyzoncie
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają rządowe zapowiedzi uruchomienia nowego programu dofinansowań do zakupu przydomowych magazynów energii elektrycznej. Co istotne, wsparcie ma objąć nie tylko prosumentów rozliczanych w net-billingu, ale również tych, którzy pozostają jeszcze w systemie net-meteringu.
- Sprawdź także: Koniec programu Mój Prąd, nadchodzi nowa dotacja na magazyny energii. Co wiemy, a czego się domyślamy?
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała na antenie Radia Zet, że program dofinansowań będący następcą Mojego Prądu ma wrócić już na początku 2026 roku. Rząd planuje przeznaczyć na ten cel 500 mln zł przesuniętych z Krajowego Planu Odbudowy, jasno sygnalizując, że priorytetem nie jest już masowa rozbudowa mocy fotowoltaicznych, lecz wzmacnianie tego, co zostało zbudowane w poprzednich latach.
Jak podkreśliła minister, dziś kluczowym kierunkiem rozwoju prosumeryzmu jest doposażanie istniejących instalacji PV w domowe magazyny energii. To one mają zwiększać realną efektywność fotowoltaiki, ograniczać oddawanie nadwyżek do sieci w niekorzystnych momentach i wspierać stabilność systemu elektroenergetycznego wtedy, gdy sama produkcja ze słońca przestaje wystarczać.
Wciąż otwartą kwestią pozostaje przyszłość dotacji do samych instalacji fotowoltaicznych. Rząd nie przedstawił jednoznacznego stanowiska, czy nowe programy będą obejmować także zakup paneli PV. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że rozważane jest wprowadzenie okresu przejściowego, który pozwoliłby jeszcze przez pewien czas korzystać ze wsparcia na fotowoltaikę.
Najważniejsza zapowiedź dotyczy jednak grona beneficjentów. Nowy program ma być dostępny dla wszystkich prosumentów, również tych rozliczających się w systemie net-meteringu, którzy w poprzednich edycjach Mojego Prądu trafiali na mniej korzystne warunki. To wyraźny sygnał zmiany podejścia państwa do rynku prosumenckiego i próba uporządkowania systemu, który coraz mocniej odczuwa skutki sezonowości i ograniczeń sieciowych.









