Naimski wskazał, że ceny energii muszą rosnąć. Przyczyną wyższych cen prądu są rosnące ceny uprawnień do emisji CO2. Przewiduje, że ceny energii nie będą rosły gwałtownie, a rząd będzie starał się, by wzrosty nie były uderzające dla gospodarstw domowych i małych odbiorców energii. Przełom nastąpi koło 2030 r., kiedy transformacja energetyczna w Polsce zmieni sposób produkcji energii elektrycznej.

– Odchodzimy od węgla, robimy to stopniowo. Musimy równolegle budować nowe elektrownie, które nie będą wydzielały CO2. Są to OZE, farmy wiatrowe, elektrownie na morzu, panele fotowoltaiczne – tłumaczył Naimski.

Przedstawiciel rządu nie wskazał dokładnych szacunków procentowych odnośnie wzrostu ceny energii do 2030 r., gdyż wpływa na nią wiele czynników zewnętrznych trudnych do przewidzenia. Podkreślił, że cena uprawnień do emisji CO2 podlega spekulacjom, co widać obecnie w jej poziomie.

Ubóstwo energetyczne w Polsce

Ubóstwo energetyczne w Polsce to szerszy problem. Szacuje się, że ponad 1 mln gospodarstw domowych płaci za ciepło i energię elektryczną rachunki, stanowiące ponad 10 proc. dochodów gospodarstwa. Naimski poinformował, że w Ministerstwie Klimatu i Środowiska przygotowywane są rozwiązania, które będą wspierały odbiorców wrażliwych. Na pewno nie będą stanowiły rekompensat, ale narzędzie systemowe.

Przypomnijmy, że w Dzienniku Urzędowym Ministerstwa Klimatu i Środowiska pojawiło się zarządzenie ministra Michała Kurtyki z dnia 23 lutego br. dotyczące powołania Zespołu ds. wsparcia odbiorcy wrażliwego oraz redukcji ubóstwa energetycznego w Polsce.
Zespół ma za zadanie wypracowanie koncepcji mechanizmu wsparcia odbiorcy wrażliwego oraz wskazanie definicji ubóstwa energetycznego. Zostaną także ocenione instrumenty przyczyniające się do zniwelowania ubóstwa energetycznego w Polsce. Analiza będzie dotyczyła dwóch kryteriów: instrumenty wpływające na dochód gospodarstwa domowego oraz instrumenty potencjalnie zmniejszające wydatki gospodarstw domowych na energię elektryczną, ciepło i paliwa gazowe w Polsce.

Budowa elektrowni jądrowej

Przełomem w 2030 r. w polskiej energetyce będzie nie tylko rozwój OZE, ale budowa elektrowni jądrowej. Proces odchodzenia od energetyki opartej na węglu będzie prowadzony do 2050 r. Naimski wskazał, że energetyka jądrowa pracuje wtedy, kiedy “nie wieje, nie świeci i jest noc”, więc jest stabilnym źródłem energii. Pierwszy blok energetyczny powstanie w 2033 r., kolejne będą instalowane do 2043 r. W efekcie energetyka jądrowa zapewni Polsce 20-25 proc. energii elektrycznej. Naimski podkreślił, że energetyka jądrowa w połączeniu z elektrowniami gazowymi zapewni stabilność dostaw energii jak i bezpieczeństwo energetyczne.

Pierwszy reaktor powstanie na Pomorzu, obecnie rozpatrywane są dwie lokalizacje. Pod uwagę brany jest także Bełchatów. Obecnie rząd rozmawia z wieloma partnerami na temat dostaw technologii. – Chcemy, by potencjalny partner finansował z nami te przedsięwzięcie, był biznesowym partnerem. Oferujemy do 49 proc. udziałów- tłumaczył Naimski. Dodał, że rząd rozmawia z Francją i Koreą. Przypomniał, że jest już podpisana umowa z rządem amerykańskim, który ma przedstawić ofertę dla Polski. Wybór technologii jest także konsultowany w Brukseli, umowa będzie notyfikowana w Euroatomie.

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom