Ceny energii elektrycznej w górę! Kto dostanie po kieszeni najbardziej?

Prezydent podpisał ustawę o zamrożeniu cen energii, a Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nowe taryfy na 2024 r. W sieci gruchnęła wiadomość, że są one zdecydowanie niższe od aktualnych. W jakiej sytuacji jesteśmy jako konsumenci? Czy za energię elektryczną zapłacimy mniej? Jak mają się do tego limity zużycia energii elektrycznej? W jaki sposób odciąży konsumentów półroczne utrzymanie limitów?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Zacznijmy od tego, że Prezydent podpisał ustawę o wprowadzeniu limitów energii przy zachowaniu cen z roku 2023. Ustawa zakłada przedłużenie do połowy 2024 roku maksymalnych cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych na poziomie 412 zł/MWh netto (do obecnego poziomu limitu zużycia, pomniejszonego o 50%, ponieważ przepisy mają obowiązywać przez pół roku). Powyżej limitu zachowana będzie stawka 693 zł/MWh jako cena maksymalna.

Warto zaznaczyć, że limity dla poszczególnych grup będą niższe od tych w 2023 r. Utrzymane będą na poziomie: 1500 kWh dla gospodarstw domowych, 1800 kWh dla odbiorców posiadających orzeczenie o niepełnosprawności i 2000 kWh dla gospodarstw rolnych i użytkowników Karty Dużej Rodziny. Aktualnie jest to odpowiednio 3000 kWh, 3600 kWh i 4000 kWh. 

To jednak tyle w tej kwestii. Czy będą kolejne zmiany? Tego jeszcze nie wiemy, ale wiemy, jakie taryfy przyjął URE. Średnia cena  w taryfie za sprzedaż wyniesie 739,3 zł/MWh. Co to jednak oznacza dla Polaków? Sprawdźmy!

Porównaliśmy ze sobą różne zapotrzebowania - z krokiem o 500 kWh. Przy każdej kolejnej wartości okazywało się, że różnica między kosztami energii elektrycznej w 2023 i 2024 r. różni się o coraz to większą kwotę, a wzrost procentowy bardziej zauważalny jest przy niższych poziomach zużycia.

Ceny do góry dla wszystkich!

Założyliśmy dwa przypadki: pierwszy to rok 2023, a drugi to 2024. W roku 2023 r. zastosowano limit zużycia energii równy 3000 kWh dla zwykłych odbiorców energii elektrycznej, a także zamrożone ceny energii. Dla roku 2024 obliczono koszt energii, uwzględniając półroczne zamrożenie energii elektrycznej, a dla pozostałej części roku taryfę równą 739,3 zł/MWh. Limit wynosi tańszej energii to 1500 kWh.

Tak jak wspomnieliśmy - dynamika wzrostu jest bardziej zauważalna w gospodarstwach domowych o niższym zużyciu prądu. W samych kwotach różnice nie są duże, wahając się od 679 zł dla 2000 kWh do 771 zł dla 10000 kWh. Nie oznacza to jednak, że gospodarstwa o wysokim zużyciu energii elektrycznej, nierzadko napędzającej pompę ciepła, są w lepszej sytuacji. W ich przypadku wzrost cen będzie wyższy, biorąc pod uwagę kwotę na rachunku. 

Jest to jednak prognoza dla całego 2024 r. Nie wiemy tak naprawdę, co wydarzy się w nadchodzących miesiącach. Aktualnie nie ma żadnej decyzji, żeby limity obowiązywały do końca roku. Możliwe jest jednak, że obowiązywanie limitów zostanie przedłużone do końca roku. Warto mieć na uwadze, że w tym roku w limitach również zaszła zmiana po ich wprowadzeniu. Biorąc pod uwagę aktualną sytuację, czego możemy się spodziewać? Wzrostu cen energii elektrycznej. Nie zmienią tego także niższe stawki, ponieważ realnie odbiorcy indywidualni w bieżącym roku z nich nie korzystali. Przypomnijmy, że taryfa na rok 2023 wynosiła aż 1076,7 zł/MWh. Środowisko prawne w tej kwestii było w tym roku bardzo niepewne, z korzyścią dla odbiorców (podniesienie limitów o 1000 kWh). Czy w nadchodzącym roku również tak będzie? O tym się przekonamy. 

Źródło: URE.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia