Komisja została zwołana na wniosek grupy posłów, którzy argumentowali, że Sejm i rząd musi zacząć dyskutować o problemie cen energii. Wśród nich był poseł Dariusz Wieczorek, który podkreślił, że niebawem spółki energetyczne będą składać wnioski do Prezesa URE w sprawie taryf na energię elektryczną. W tym momencie posłowie chcieli poznać mechanizmy, które wpływają na ceny energii w Polsce. Kluczową sprawą jest przewidzenie problemów, które pojawią się w 2022 roku oraz uzyskanie odpowiedzi, jak przeciwdziałać wykluczeniu energetycznemu.

„Widać jak na dłoni spekulacyjną grę”

Wiceminister Aktywów Państwowych Maciej Małecki przedstawił dwa kluczowe czynniki wpływające na obecne i przyszłe wzrosty cen energii. Jest to polityka Unii Europejskiej, „nazywana bardzo ambitną”, ale prowadzącą do radykalnych wzrostów cen uprawnień do emisji C02.

– Tylko w tym roku od stycznia do października cena uprawnień do emisji CO2 wzrosła z 25 euro za tonę w styczniu do 64 euro w październiku. Główny pik cenowy miał miejsce 28 września 2021 roku, który wyniósł 65,77 euro – mówił Małecki.

Drugim ważnym czynnikiem jest spekulacyjna gra Władimira Putina na rynku gazu, który jest wykorzystywany do produkcji energii. Małecki powiedział, że bardzo naiwne jest podejście krajów zachodnich do polityki Putina. – Widać jak na dłoni spekulacyjną grę – stwierdził. W późniejszej dyskusji poinformował, że 60 proc. ceny prądu stanowi cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Zauważył, że jeśli prognozuje się, że ta kwota wzrośnie trzykrotnie, to warto zastanawiać się, czy ETS jest dobry dla wszystkich i czy nie jest oderwany od rzeczywistości.

Wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio podkreślił kwestię ożywienia gospodarczego, które generuje potrzeby wykorzystania dużej ilości energii elektrycznej. Rozwój gospodarki po pandemii generuje duże zapotrzebowanie na energię elektryczną. Najważniejszą jednak kwestią, która może stabilizować sytuację na rynku jest polityka Kremla.

Dziadzio podkreślił, że w gestii ministerstwa klimatu i środowiska jest dbałość o to, aby ceny kreowane przez czynniki zewnętrzne były jak najmniejsze. Poinformował, że w najbliższych dniach ujrzą światło dzienne propozycje działań wspomagających najuboższe grupy z pogranicza ubóstwa energetycznego, które pobierają dodatek mieszkaniowy, zasiłek stały lub okresowy. W grupie tych osób będą także emeryci potwierdzający zaświadczeniem wysokość emerytury poniżej minimalnej, emeryci i renciści mający świadczenie równe najniższej emeryturze, posiadacze kart dużej rodziny mieszczący się w pierwszym progu podatkowym i obecnie wychowującym 3 dzieci, osoby z najniższymi dochodami zgodnie z rekomendacjami Banku Światowego, tak jak ujęto w programie Czyste Powietrze – czyli 890 zł dochodu na osobę w wielorodzinnym gospodarstwie domowym, oraz 1250 zł dochodu w gospodarstwach jednoosobowych. Obecnie prowadzone są intensywnie prace wewnętrzne w tym zakresie.

Środki z ETS powinny być wykorzystywane na transformację

Posłanka Urszula Zielińska powołując się na wypowiedź Komisarz UE ds. Energii Kadri Simson, powiedziała, że wzrost cen energii nie zależy w głównej mierze od polityki klimatycznej, ale od zależności od importowanych surowców. Z kolei poseł Piotr Nowak przekonywał, że środki uzyskane z systemu ETS powinny być inwestowane w transformację energetyczną oraz instrumenty chroniące odbiorów energii przed wysokimi cenami energii.

– Jeśli w 2020 roku wzrosły dochody budżetu z tytułu uprawnień do 15,6 mld zł, to wydaliście na transformację tylko 1 mld zł. Jeśli w 2021 roku wzrosły wpływy do budżetu z tego tytułu o 12,3 proc. (do sierpnia), to rząd wydał 1,7 mld zł. To powoduje, że są rezerwy, które są wykorzystywane w innych kierunkach, a powinny pomóc w opanowaniu kryzysu energetycznego. Kryzys energetyczny będzie widoczny szczególnie w 2025 roku.

Posłanka Gabriela Lenartowicz także wskazała, że wzrost cen uprawnień emisji CO2 powoduje większe wpływy do budżetu państwa. Przykładowo Francja w całości te środki przekazuje na instrumenty ochrony odbiorców energii.

– Zauważyłam, że o ile wcześniej w przypadku Polski mówiło się o pomocy dla uboższych w postaci taryfy socjalnej, to teraz pojawiają się w mediach doniesienia o dodatkach energetycznych – wskazała.

Poseł Janusz Kowalski podkreślił, że Polska nie powinna być karana za to, że 70 proc. energii jest produkowanej z użyciem węgla. Polityka klimatyczna powinna zachęcać do zmian, a nie karać. Polska powinna postawić na Radzie Europejskiej reformę systemu ETS, aby wszystkie pieniądze zostały w firmach, które mogłyby być wydawane na transformację energetyczną. W jego opinii obecny model ETS hamuje transformację energetyczną.

Posłanka Mirosława Nykiel powiedziała, że wzrosty cen uprawnień do emisji odpowiadają tylko w jednej piątej za wzrost cen energii. Ponadto wskazała na zmiany w systemie prosumenckim w momencie, gdy Polacy przekonali się do tego źródła energii, które w praktyce odciążyłoby wielu mieszkańców polskich od wysokich cen prądu. Do tej pory nie pojawiły się rekompensaty w związku z wysokimi cenami energii.

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom