Ceny energii mogą wymknąć się spod kontroli. Bank Światowy prognozuje wzrost o 24%

Bank Światowy ostrzega przed największym szokiem energetycznym od 2022 roku. Ceny energii mogą wzrosnąć w 2026 roku aż o 24%, a jeśli kryzys wokół Cieśniny Ormuz się przedłuży, rachunek zapłacą nie tylko kierowcy, ale cała gospodarka. Czy droższa ropa uruchomi kolejną falę inflacji?

Bank Światowy ostrzega przed największym szokiem energetycznym od 2022 roku. Ceny energii mogą wzrosnąć w 2026 roku aż o 24%, a jeśli kryzys wokół Cieśniny Ormuz się przedłuży, rachunek zapłacą nie tylko kierowcy, ale cała gospodarka. Czy droższa ropa uruchomi kolejną falę inflacji?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Bank Światowy ostrzega przed największym szokiem energetycznym od 2022 roku. Ceny energii mogą wzrosnąć w 2026 roku aż o 24%, a jeśli kryzys wokół Cieśniny Ormuz się przedłuży, rachunek zapłacą nie tylko kierowcy, ale cała gospodarka. Czy droższa ropa uruchomi kolejną falę inflacji?
  • Bank Światowy prognozuje wzrost cen energii o 24% w 2026 roku. To byłby najwyższy poziom od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
  • Kluczowym punktem zapalnym pozostaje Cieśnina Ormuz. Zakłócenia dostaw mogą podbić ceny ropy Brent nawet do średnio 95-115 dolarów za baryłkę.
  • Droższa energia oznacza wyższe koszty transportu, nawozów i żywności. W efekcie kryzys paliwowy może szybko przełożyć się na inflację i budżety gospodarstw domowych.

Największy szok cenowy od 2022 roku

Bank Światowy prognozuje, że ceny energii wzrosną w 2026 roku o 24%. To oznaczałoby najwyższy poziom kosztów energii od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Instytucja wiąże ten skok przede wszystkim z wojną na Bliskim Wschodzie i zakłóceniami w eksporcie surowców z regionu Zatoki Perskiej.

Raport zakłada, że najostrzejsze problemy z dostawami zaczną ustępować w maju. Jednocześnie Bank Światowy podkreśla, że ryzyka są wyraźnie skierowane w stronę jeszcze wyższych cen. Jeżeli zakłócenia okażą się dłuższe lub bardziej dotkliwe, ropa Brent może kosztować średnio od 95 do 115 dolarów za baryłkę w 2026 roku.

Ormuz pozostaje punktem zapalnym

Największe znaczenie ma Cieśnina Ormuz, czyli jeden z kluczowych szlaków eksportu ropy i gazu. Przez ten rejon w normalnych warunkach przepływa znacząca część światowego handlu surowcami energetycznymi. Gdy transport zostaje ograniczony, rynek niemal natychmiast dolicza premię za ryzyko.

Bank Światowy wskazuje, że krótkie spięcie w tak wrażliwym miejscu może uruchomić serię kolejnych problemów. Najpierw rosną ceny energii, później drożeją nawozy i żywność, a na końcu inflacja uderza w stopy procentowe oraz koszt kredytu. Główny ekonomista Banku Światowego Indermit Gill ostrzegł, że wojna uderza w gospodarkę falami: przez energię, żywność i inflację.

Ropa może być znacznie droższa

W bazowym scenariuszu Bank Światowy oczekuje, że Brent będzie kosztował średnio 86 dolarów za baryłkę w 2026 roku. To aż o 26 dolarów więcej niż zakładano jeszcze w styczniu. Taka rewizja pokazuje, jak szybko kryzys geopolityczny zmienił perspektywy rynku paliw.

Ostatnie notowania są jednak znacznie bardziej nerwowe niż roczne średnie z prognoz. Associated Press informowała 30 kwietnia, że Brent przekroczył 125 dolarów za baryłkę, a amerykańska ropa zbliżyła się do 110 dolarów. Rynek reagował na przeciągający się konflikt oraz brak przełomu w rozmowach dotyczących odblokowania przepływów przez Ormuz. 

Kryzys paliwowy - krótka ankieta

Czy wysokie ceny paliw na stacjach są dla Ciebie finansowym problemem?*

Czy wysokie ceny paliw na stacjach są dla Ciebie finansowym problemem?*

Czy Twoim zdaniem rząd powinien być bardziej zdecydowany w działaniach przeciw wysokim cenom paliw w detalu?*

Czy Twoim zdaniem rząd powinien być bardziej zdecydowany w działaniach przeciw wysokim cenom paliw w detalu?*

Droższe nawozy oznaczają droższą żywność

Kryzys energetyczny szybko przechodzi na rynek rolny. Bank Światowy prognozuje, że ceny nawozów wzrosną w tym roku o 31%. Szczególnie mocno podrożał mocznik, ponieważ region Bliskiego Wschodu odgrywa ważną rolę w jego eksporcie. To problem znacznie szerszy niż rachunki za paliwo. Droższe nawozy zmniejszają ich dostępność dla rolników, a to może ograniczać plony i podnosić ceny żywności. Według doniesień o ostrzeżeniach Banku Światowego, przedłużający się konflikt może zwiększyć liczbę osób zagrożonych głodem.

Gospodarki zapłacą za energię dwa razy

Wysokie ceny energii działają jak podatek nałożony na całą gospodarkę. Płacą go kierowcy, firmy transportowe, przemysł, rolnictwo i gospodarstwa domowe. Później ten koszt wraca w cenach produktów, usług i kredytów.

Dlatego obecny kryzys paliwowy nie jest wyłącznie sprawą rynku ropy. To test odporności państw na importowane surowce i napięcia geopolityczne. Im dłużej Ormuz pozostanie źródłem niepewności, tym silniejsza będzie presja na inflację, budżety domowe i decyzje banków centralnych. Bank Światowy wysyła prosty sygnał: jeśli dostawy nie wrócą szybko do normy, energia może stać się jednym z głównych hamulców wzrostu w 2026 roku.

Źródła: Bank Światowy, PAP, The Straits Times, Brecorder, AP News.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia