Ceny modułów w górę! Kto naprawdę zapłaci więcej za fotowoltaikę? Analizujemy

Wzrost cen modułów fotowoltaicznych w hurcie nawet o 20% na początku roku wywołał pytanie, które regularnie wraca przy każdej korekcie cen – czy instalacje PV także znacząco podrożeją? Odpowiedź brzmi: to zależy, o jakiej instalacji mówimy.

- Instalacja 10 kWp z magazynem 20 kWh – moduły to ok. 10% kosztów. Nawet 20% podwyżka cen paneli oznacza wzrost całej inwestycji o zaledwie ok. 2%, czyli poziom często możliwy do „wchłonięcia” przez rynek.
- Klasyczna instalacja bez magazynu – większa wrażliwość na ceny paneli. Tu moduły to ok. 18% wartości projektu, więc 20% wzrost ich cen przekłada się na ok. 3,6% wyższy koszt całej instalacji.
- Farmy PV najmocniej odczują podwyżki. Przy projektach 1 MWp moduły stanowią ok. 23% CAPEX, co oznacza, że 20% wzrost cen paneli może podnieść budżet inwestycji o ponad 4%.
Kluczowe znaczenie ma dziś struktura inwestycji. W Polsce zdecydowana większość nowych systemów powstaje w układzie hybrydowym – z magazynem energii, falownikiem hybrydowym i większym zakresem prac montażowych. A to oznacza, że same moduły stanowią coraz mniejszą część całkowitej wartości projektu.
Instalacja 10 kWp z magazynem 20 kWh – moduły to tylko 10%
Na początek weźmy strukturę kosztów przykładowej instalacji 10 kWp z magazynem energii 20 kWh – czyli w konfiguracji 2:1, która ma być obligatoryjna w nowym programie dotacji do magazynów energii. W takim układzie moduły fotowoltaiczne odpowiadają za około 9,9% wartości całej inwestycji. Resztę stanowią magazyn energii, falownik hybrydowy, konstrukcja, zabezpieczenia oraz robocizna.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli moduły podrożeją o 20%, to cała instalacja zdrożeje o około 2%. To poziom, który często można jeszcze „zmieścić” w negocjacjach z instalatorem – zwłaszcza że konkurencja na rynku jest duża, a marże w segmencie detalicznym nie są wysokie.
Bez magazynu proporcje się zmieniają
Sytuacja wygląda inaczej w przypadku klasycznej instalacji 10 kWp bez magazynu energii i z tańszym, niehybrydowym falownikiem. W takim wariancie moduły stanowią już około 18,1% wartości całej inwestycji. To niemal dwa razy więcej niż w systemie hybrydowym.
W efekcie 20-procentowy wzrost cen modułów przekłada się na około 3,6% wzrostu całkowitych nakładów inwestycyjnych. To już różnica bardziej odczuwalna. W tym przypadku wykonawca może próbować częściowo przerzucić podwyżkę na klienta – zwłaszcza że marże instalatorskie często oscylują wokół kilkunastu procent i muszą pokrywać również koszty serwisu oraz gwarancji.
A jak to wygląda w dużych projektach?
Jeszcze inaczej sytuacja kształtuje się w przypadku farm fotowoltaicznych. Dla przykładowej instalacji 1 MWp – moduły odpowiadają za około 22,8% wartości projektu. Tu wzrost cen modułów o 20% może przełożyć się na około 4,4% wzrostu całkowitego CAPEX. W segmencie utility takie zmiany mają już realne znaczenie dla rentowności projektów, zwłaszcza przy niskich cenach energii i presji na koszty finansowania.

Skala podwyżki zależy od struktury inwestycji
Wzrost cen modułów nie oznacza automatycznie równie dużego wzrostu cen całych instalacji. W systemach hybrydowych ich udział w kosztach jest relatywnie niski – dlatego wpływ podwyżek jest ograniczony. Im prostsza instalacja, tym większy udział modułów i silniejszy efekt cenowy.
To pokazuje, że dzisiejsza fotowoltaika to już nie tylko panele. Coraz większą część wartości stanowią magazyny energii, elektronika i usługi montażowe. A to sprawia, że rynek staje się mniej wrażliwy na wahania cen jednego komponentu – nawet tak istotnego jak moduły PV.
Opracowanie własne na podstawie Energetycznego Talk Show redakcji GLOBENERGIA










