Ceny paliw w górę = wzrost zainteresowania elektrykami! Ile sprzedano ich w marcu 2026?

Droższe tankowanie zaczyna zmieniać decyzje kierowców – coraz częściej zamiast przy dystrybutorze kończą oni przy ładowarce. Czy to właśnie ceny paliw i sytuacja na rynku energii napędziły sprzedaż elektryków w Polsce? Sprawdzamy, ile aut zeroemisyjnych zarejestrowano w marcu 2026.

- Marzec zakończył się liczbą rejestracji nowych samochodów elektrycznych na poziomie zbliżonym do stycznia bieżącego roku.
- Udział aut elektrycznych w marcu wyniósł 5% i był nieco wyższy niż w lutym (4%).
- Duży wpływ na marcową sprzedaż nowych aut elektrycznych miały agresywne promocje i duże obniżki.
Marzec bieżącego roku zaskoczył dość wysoką liczbą pierwszych rejestracji nowych elektrycznych samochodów osobowych w Polsce. O ile styczniowe rejestracje były efektem wciąż funkcjonującego programu NaszEauto, lutowy spadek wyniknął wprost z wyczerpania budżetu tego programu, o tyle marzec przebił oczekiwania branży, mimo spadku procentowego udziału elektryków w sprzedaży do poziomu 5%.
Dobry styczeń, słaby luty, zadziwiający marzec
Sprzedaż samochodów osobowych rośnie kolejny miesiąc z rzędu, zbliżając się do poziomu 64 tysięcy egzemplarzy, co jest o ponad 20% lepszym wynikiem, porównując to do marca poprzedniego roku, ale też o prawie 7% większym rezultatem w ujęciu kwartalnym (1 kw. 2025 vs 1 kw. 2026).
Od początku roku na naszych drogach pojawiło się ponad 151 tysięcy nowych aut osobowych, w znakomitej większości wyposażonych w napędy konwencjonalne lub hybrydowe. Tegoroczną nowością w statystykach są auta z układem EREV, czyli pojazdy elektryczne ze spalinowym silnikiem zwiększającym zasięg. W marcu zarejestrowano 69 takich samochodów.
Chociaż marcowa liczba rejestracji nowych samochodów elektrycznych kategorii M1 (osobowych) była zdecydowanie lepsza niż w lutym, zbliżona do poziomu styczniowego, to jednak udział aut zeroemisyjnych spadł do 5%, przy prawie 9% w pierwszym miesiącu bieżącego roku.
W marcu liczba rejestracji BEVów wyniosła 3406 sztuk. Porównując ten wynik do lutego (1891 egzemplarzy), dostaniemy prawie 80-procentowy wzrost liczony miesiąc do miesiąca i niewielki, bo ledwie 4-procentowy spadek względem stycznia, kiedy to sprzedano w Polsce 3544 bateryjne auta elektryczne.
Co ważne, sumując miesięczne wyniki pierwszego tegorocznego kwartały, dostaniemy liczbę rejestracji na poziomie 5107 sztuk w 2025 roku oraz 8841 nowych elektryków sprzedanych w bieżącym roku. Ten wzrost może dawać podstawy do ostrożnego optymizmu co do sprzedaży aut elektrycznych w kolejnych miesiącach, mimo dużych zawirowań na rynku motoryzacyjnym w bieżącym roku.

Główne powody marcowych wyników rejestracji
Analizując przyczyny tak dużego wzrostu liczby rejestracji osobowych samochodów elektrycznych w marcu, pod uwagę trzeba wziąć program NaszEauto, który z jednej strony napędził ruch w salonach w styczniu, ale też zachęcił do zakupu wiele osób, które zdecydowały się na takie auto mimo braku dotacji.
Szum informacyjny, jaki wytworzył się wokół programu NaszEauto, zwłaszcza pod koniec poprzedniego roku (za sprawą rekordowych rejestracji), a także w styczniu, kiedy ogłoszono wyczerpanie budżetu przeznaczonego na dotacje do zakupu, leasingu lub najmu długoterminowego samochodów zeroemisyjnych.
Kalkulując wszystkie za i przeciw takiemu zakupowi, wiele osób przekonało się, że w odpowiednich warunkach może to być naprawdę tani środek transportu. Nie bez wpływu na takie decyzje, były również duże promocje, jakie na czas po wyczerpaniu budżetu przygotowały poszczególne marki. Jedna z firm, dość pomysłowo, swoją akcję “dotacyjną” nazwała nawet jako “TwojeEauto”, co miało jednoznacznie kojarzyć się z rządowym programem.
Najtańsze elektryki
Uwzględniając obniżki i promocje, zmieniła się czołowa piątka najtańszych nowych bateryjnych elektryków w Polsce. Niegdysiejsza królowa, Dacia Spring, ustąpiła tronu modelowi Leapmotor T03, który według skorygowanego cennika kosztuje obecnie 69 900 złotych i choć oferta dotyczy egzemplarzy z ubiegłego roku (2025), jest to obecnie najtańszy nowy elektryk dostępny nad Wisłą. Dacia Spring jest droższa o 3600 złotych.
Trzecie miejsce należące przez długi czas do BYD Dolphin Surf, w nowym rozdaniu przypadło Citroenowi eC3. Chińczyk spadł z podium dlatego, że aktualnie dostępne są jedynie egzemplarze w bogatszej konfiguracji Boost, kosztującej 97 700 złotych. Francuski elektryk jest dużo tańszy, bo jego obecna cena to 88 900 złotych (akumulator 30 kWh). Piątym najtańszym elektrykiem w tym zestawieniu okazuje się Hyundai Inster, dostępny w cenie 97 900 złotych.
Dobre okazje znaleźć można również w pozostałych segmentach elektromobilności. Kiedy w styczniu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił wyczerpanie budżetu programu NaszEauto, rozpoczął się wysyp promocji i obniżek, jednak w skali całego rynku najbardziej namieszała Tesla.
Amerykański producent oferuje model 3 w cenie 156 240 złotych i jest to bez dwóch zdań najciekawsza propozycja wśród aut elektrycznych, z zasięgiem WLTP przekraczającym 500 kilometrów.
Wpływ wojny w Iranie na sprzedaż aut elektrycznych w Polsce
Sobota, 28 lutego bieżącego roku, przejdzie do historii jako dzień, kiedy rozpoczęła się wojna Izraela i USA z Iranem, ale także jako początek wielkiego chaosu na rynku ropy oraz paliw. Zamknięcie Cieśniny Ormuz spowodowało zmniejszenie podaży surowca oraz gotowych paliw (benzyny i oleju napędowego), co pociągnęło znaczący wzrost cen, jakie konsumenci na prawie wszystkich kontynentach muszą płacić, tankując swoje samochody spalinowe.
Wobec takiego obrotu spraw na Bliskim Wschodzie dla wielu osób jazda samochodem elektrycznym stała się znacznie tańszą alternatywą niż użytkowanie pojazdu z napędem konwencjonalnym. Szczegółowe wyliczenia kosztu przejechania 100 kilometrów w zależności od rodzaju napędu znajdziecie TUTAJ.
Chociaż w marcowych rejestracjach znajdziemy sporo osób, które zdecydowały się na auto elektryczne pod wpływem wojny w Zatoce Perskiej, to jednak dość długi proces zakupu nowego samochodu (na przykład wybór finansowania) pozwala stwierdzić, że pełny wpływ wydarzeń ostatnich tygodni (w tym galopujących cen benzyny oraz oleju napędowego) zobaczymy w wynikach kwietniowych, a także w majowej sprzedaży.
Bez wątpienia, jeśli masz fotowoltaikę, również magazyn energii i dobrze dobraną taryfę, eksploatacja elektryka będzie znacząco tańsza niż samochodu spalinowego.
Polecane
Nikt nie chce samochodów elektrycznych? Sprawdźmy, co mówią statystyki

Shell zbudował lekkiego elektryka. Mniej baterii, mniej masy i dużo niższe zużycie energii









