Koniec z zamrożonymi cenami energii elektrycznej

Do tej pory cenę prądu, powołując się na ustawę, określało się w wysokości nie wyższej niż ceny i stawki opłat brutto stosowane w dniu 30 czerwca 2018 r., uwzględniając zmniejszenie stawek opłaty przejściowej. Zmiany wynikają z odrzucenia pomysłu przez Komisję Europejską, która stwierdziła, że takie wsparcie jest zbyt duże, a średnie i duże firmy mają zapłacić za prąd ceny rynkowe.Projekt przyznania rekompensat został już złożony do wglądu Komisji Europejskiej i prenotyfikacja ustawy zakończyła się powodzeniem. Komitet Stały Rady Ministrów zaakceptował wczoraj projekt MPiT w sprawie rekompensat dla branży energochłonnej. Zamierza on przeznaczyć na wsparcie około 900 mln z co roku, a pierwsza wypłata za rok 2019 ma ruszyć w 2020 roku. Wsparciem objętych zostanie około 300 przedsiębiorstw, co według zapewnień Ministerstwa, ma pozwolić polskiemu przemysłowi utrzymać poziom konkurencyjności z zagranicą i ograniczyć wzrost cen.

Jednak w przypadku negatywnego rozstrzygnięcia dla Polski, podwyżki cen prądu dla przedsiębiorstw mogłyby się zmaterializować już w najbliższych miesiącach. Według analityków Credit Agricole, polskie przedsiębiorstwa odczują wtedy wzrost cen prądu z początkiem 2020 r. i zgodnie z szacunkami wyniesie on ok. 40 proc. rok do roku.

Jednostki samorządowe oraz szpitale otrzymają rekompensaty, ponieważ na takie wsparcie wyraziła zgoda Komisja Europejska. Mikro oraz małe firmy, bez względu na formę własności będą mogły się starać natomiast o wsparcie w formie pomocy de minimis.

Obciążony budżet gospodarstw domowych

Ceny energii elektrycznej będą dalej zamrożone dla gospodarstw domowych. Jednak pomoc de minimis ma maksymalną granicę, która wynosi nie więcej niż 200 tys, euro w ciągu trzech lat obrotowych. Większe firmy oraz te, które już skorzystały z tej pomocy, nie będą już mogły skorzystać z wsparcia. Nie pozostaje im nic innego niż podwyższyć ceny, tak by pokryły droższy prąd. Nie bez znaczenia będzie, że droższy prąd będą miały m.in. sieci marketów, co z pewnością przeniesie się na wzrost ceny towarów w sklepach.

Skąd wzrost cen?

Zgodnie z przepisami dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z 2009 r. (tzw. dyrektywa EU ETS) wytwórcy energii elektrycznej objęci są systemem handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Pomimo że część uprawnień otrzymują wciąż bezpłatnie, to produkcja prądu ze źródeł kopalnych wymaga zakupu coraz droższych uprawnień do emisji CO2. Dodatkowo pula darmowych uprawnień – zgodnie z założeniami nowelizacji dyrektywy EU ETS z 14 marca 2018 r. – będzie się stopniowo kurczyć do roku 2027. Od tej daty całość emisji w energetyce będzie wymagać zakupu uprawnień.

Poniesione przez wytwórców energii koszty uprawnień do emisji znajdują odzwierciedlenie w wyższej cenie energii elektrycznej na rynku hurtowym. W Polsce ceny uprawnień wywierają wysoki wpływ na hurtowe ceny energii. Wynika to z naszej struktury wytwarzania energii, gdzie prawie 80% zapotrzebowania pokrywane jest z wysokoemisyjnego węgla kamiennego i brunatnego.

Źródło:Twitter

Redakcja GLOBEnergia