Chiny są już od dłuższego czasu niekwestionowanym liderem w fotowoltaicznej branży. Bardzo silna konkurencja wewnątrzpaństwowa wymusza dynamiczne spadki cen modułów. Jej efekt jest widoczny również na zachodzie – produkty Państwa Środka zalewają zagraniczne rynki, będąc zarówno porównywalne pod względem jakości, jak i sporo tańsze. Jednym z krajów, które mocno odczuwają to zjawisko, są Stany Zjednoczone. Obecnie rządzący prezydent Trump nieco przystopował odnawialny trend, wprowadzając przepisy faworyzujące wydobycie węgla oraz rezygnując z udziału w paryskim porozumieniu klimatycznym. Mimo tych działań branża ciągle ma się dobrze. Jednak tym razem skutki działań nowo wybranego prezydenta mogą okazać się dla niej o wiele bardziej destruktywne.

Przewaga Chin w przemyśle fotowoltaicznym kłopotem Stanów Zjednoczonych

Wszystko zaczęło się niedawno, kiedy U.S. International Trade Commission przekazało Trumpowi informację o problemach finansowych dwóch dużych wytwórców – SolarWorld i Suniva. Firmy zarzekają się, że nie są w stanie konkurować z chińskimi producentami panelami i niedługo amerykański sektor zostanie całkowicie zmieciony przez Państwo Środka. Proponują kolejną podwyżkę ceł sprowadzanych ogniw, dodatkowo żądają, by minimalna cena fotowoltaiki została odgórnie narzucona na poziomie 78 centów za wat mocy. Znany z przywiązania do rodzimego przemysłu, nastawiony na konkurencje z Chinami Trump może przychylić się do tego pomysłu. To posunięcie mogłoby prawie dwukrotnie podwyższyć koszty użytkowania fotowoltaiki w USA. Ponadto sztuczne zahamowanie rynku jest w stanie doprowadzić do masowych zwolnień w sektorze, liczonych w dziesiątkach tysięcy każdego roku.

źródło: Independent UK

Kłopotliwe położenie USA w związku z chińską dominacją na rynku modułów PV

Z drugiej strony, ciężko oczekiwać od Amerykanów bezczynności – w 2016 roku Chiny produkowały… 12 razy więcej paneli niż Stany Zjednoczone i 6 razy więcej niż USA i Europa razem wzięte. Sam SolarWorld, który zgłosił do prezydenta USA petycję, jest jedynie fabryką zarządzaną przez chińską firmę – matkę. Miażdżąca przewaga rokrocznie doprowadza do wyprzedawania lub zamykania rodzimych firm, a działanie to jedynie powiększa przepaść.

Początkowo U.S. International Trade Commission spróbuje samo znaleźć rozwiązanie tej sytuacji. Następnie przedłoży swoje pomysły do gabinetu Trumpa. Według deklaracji ma to stać się w grudniu tego roku. Prezydent będzie miał 60 dni na podjęcie decyzji. A ta będzie trudna – zwłaszcza, że zarówno stopowanie, jak i odciążanie importu fotowoltaiki odbije się w pewien sposób negatywnie na samych Amerykanach.

Redakcja GLOBEnergia