Chiny zalały świat fotowoltaiką. Rekordowy eksport pokazuje, kto rozdaje karty na rynku

Chiny wysłały w świat rekordowe 68 GW technologii fotowoltaicznych w zaledwie jeden miesiąc. To nie tylko dowód globalnego boomu na PV, ale też sygnał, że państwa coraz szybciej uciekają od drogich paliw kopalnych w stronę technologii, które można wdrażać od razu. Czy rekordowy eksport z Chin przyspieszy transformację, czy tylko pogłębi zależność świata od jednego dostawcy?

Chiny wysłały w świat rekordowe 68 GW technologii fotowoltaicznych w zaledwie jeden miesiąc. To nie tylko dowód globalnego boomu na PV, ale też sygnał, że państwa coraz szybciej uciekają od drogich paliw kopalnych w stronę technologii, które można wdrażać od razu. Czy rekordowy eksport z Chin przyspieszy transformację, czy tylko pogłębi zależność świata od jednego dostawcy?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Chiny wysłały w świat rekordowe 68 GW technologii fotowoltaicznych w zaledwie jeden miesiąc. To nie tylko dowód globalnego boomu na PV, ale też sygnał, że państwa coraz szybciej uciekają od drogich paliw kopalnych w stronę technologii, które można wdrażać od razu. Czy rekordowy eksport z Chin przyspieszy transformację, czy tylko pogłębi zależność świata od jednego dostawcy?
  • W marcu 2026 roku Chiny wyeksportowały aż 68 GW paneli, ogniw i wafli krzemowych. To ponad dwa razy więcej niż miesiąc wcześniej i nowy rekord globalnego rynku PV.
  • Największy wzrost zakupów odnotowały Azja i Afryka. Wysokie ceny ropy i gazu sprawiają, że coraz więcej państw szuka szybkich sposobów na ograniczenie importu paliw.
  • Polska również zwiększyła import chińskich modułów PV, osiągając ok. 0,75 GW w marcu. Rekordowe zakupy pokazują szansę na szybszą transformację, ale też ryzyko zależności od chińskiego łańcucha dostaw.

Po dwóch latach bardzo niskich cen fotowoltaika zaczęła wchodzić w nowy etap. Od 1 kwietnia 2026 roku Chiny zniosły ulgę eksportową dla produktów PV, która wcześniej pozwalała producentom utrzymywać niższe ceny na rynkach zagranicznych. Marcowy rekord eksportu można więc czytać także jako przyspieszone zakupy przed zmianą zasad, która podniosła koszty chińskich dostaw o około 9%.

68 GW w jeden miesiąc – tyle fotowoltaiki wyjechało z Chin

Chiny wysłały w marcu 2026 roku rekordową ilość technologii fotowoltaicznych. Według danych analizowanych przez Ember eksport paneli, ogniw i wafli krzemowych osiągnął 68 GW. To ponad dwa razy więcej niż miesiąc wcześniej i o 49% więcej od poprzedniego rekordu z sierpnia 2025 roku. Skala jest ogromna, bo mówimy o wolumenie porównywalnym z całą mocą fotowoltaiki zainstalowanej w Brazylii.

Ten skok nie pojawił się w próżni. Światowe rynki energii działają pod presją wysokich cen ropy i gazu, a wojna USA i Izraela z Iranem dodatkowo zwiększyła nerwowość wokół dostaw paliw. W takim otoczeniu wiele państw szuka źródeł energii, które można wdrożyć szybko i które ograniczają zależność od importu surowców. Zgrało się to z wizją zakończenia przez Chiny preferencyjnych warunków podatkowych dla eksportowanych paneli. Więc świat chętnie skorzystał – i to z dwóch powodów.

Azja i Afryka kupują najwięcej

Największą część marcowego wzrostu wygenerowały Azja i Afryka. Import do Afryki wzrósł miesiąc do miesiąca o 176% i osiągnął 10 GW. Azja podwoiła import do 39 GW. Łącznie te dwa regiony odpowiadały za około trzy czwarte wzrostu chińskiego eksportu fotowoltaiki.

Tak duże wzrosty nie dziwią, gdy spojrzymy na zależność wielu państw od importowanych paliw kopalnych. Wysokie ceny ropy i gazu uderzają tam bezpośrednio w koszty energii, transportu i produkcji. Fotowoltaika daje szansę na częściowe uniezależnienie się od tych wahań, nawet jeśli wymaga równoległego rozwoju sieci i magazynów energii.

W marcu rekordy importu z Chin odnotowało 50 państw, a kolejnych 60 osiągnęło najwyższe poziomy od sześciu miesięcy. Szczególnie mocne wzrosty pojawiły się między innymi w Indiach, Malezji, Laosie, Nigerii, Kenii i Etiopii. Część z tych rynków coraz wyraźniej stawia nie tylko na gotowe panele, lecz także na komponenty do lokalnego montażu.

Europa też zwiększyła zakupy. Jak wypada Polska?

Europa również odnotowała mocny napływ chińskich technologii PV, choć dynamika była mniej spektakularna niż w Azji i Afryce. Rekordowy import pojawił się między innymi we Francji, we Włoszech i w Polsce. W przypadku Polski Ember wskazuje około 0,75 GW modułów sprowadzonych w marcu. To wynik wyższy od poprzedniego rekordu ze stycznia 2024 roku o około 0,1 GW.

Holandia pozostaje kluczową bramą importową dla europejskiej fotowoltaiki. W marcu do jej portów trafiły chińskie moduły o mocy około 3,5 GW. To mniej niż historyczny rekord z marca 2023 roku, ale nadal pokazuje skalę europejskiej zależności od dostaw z Chin.

Nie tylko panele, ale też ogniwa i wafle

W eksporcie z Chin zachodzi ważna zmiana strukturalna. Państwa nie sprowadzają już wyłącznie gotowych modułów, lecz coraz częściej kupują ogniwa i wafle krzemowe. Według danych Ember eksport ogniw i wafli przewyższył eksport paneli już w październiku 2025 roku. W marcu 2026 roku eksport paneli wzrósł miesiąc do miesiąca o 91% do 32 GW, a eksport ogniw i wafli o 108% do 36 GW.

Coraz więcej państw chce przejąć część wartości dodanej u siebie. Lokalny montaż może dawać miejsca pracy, skracać łańcuch dostaw i zmniejszać polityczne ryzyko zależności od jednego kraju. Nie oznacza jednak pełnej niezależności, bo najważniejsze etapy łańcucha PV nadal w dużej mierze pozostają skoncentrowane w Chinach.

Na marcowe dane wpłynął również czynnik podatkowy, o którym przypominamy, bo to ważny element. Od 1 kwietnia Chiny skorygowały mechanizm ulg eksportowych, co podniosło koszt paneli i komponentów o około 9%. Część importerów mogła więc przyspieszyć zakupy, aby zdążyć przed zmianą zasad.

Czyste technologie łagodzą szoki paliwowe

Fotowoltaika nie jest jedyną technologią, która zyskuje na kryzysie paliwowym. Ember wskazuje również silny wzrost chińskiego eksportu baterii i pojazdów elektrycznych. Łączna sprzedaż fotowoltaiki, baterii i samochodów elektrycznych wzrosła w marcu 2026 roku o 70% rok do roku i o 38% wobec lutego. Sam eksport baterii osiągnął wartość 10 mld dolarów, czyli o 44% więcej niż miesiąc wcześniej.

Ten zestaw technologii zaczyna pełnić funkcję amortyzatora dla gospodarek narażonych na wahania paliw kopalnych. Fotowoltaika zmniejsza zapotrzebowanie na gaz i węgiel w elektroenergetyce. Baterie pomagają lepiej wykorzystać zmienną produkcję OZE. Samochody elektryczne ograniczają popyt na ropę w transporcie.

Wnioski są dość jasne. Gdy paliwa kopalne drożeją, państwa nie czekają wyłącznie na dyplomację i stabilizację szlaków handlowych. Kupują technologie, które można instalować od razu i które stopniowo zmniejszają zależność od importowanych surowców. Chiny pozostają największym beneficjentem tego procesu, bo kontrolują znaczną część światowego łańcucha dostaw fotowoltaiki.

Dla Europy i Polski to jednocześnie szansa oraz ostrzeżenie. Tańsze technologie z Chin przyspieszają transformację i obniżają koszty inwestycji. Równocześnie rekordowy import pokazuje, jak trudno budować bezpieczeństwo energetyczne bez własnego zaplecza przemysłowego. W najbliższych latach sama liczba nowych instalacji PV nie wystarczy. Coraz ważniejsze stanie się pytanie, kto produkuje kluczowe komponenty i jak odporny jest cały łańcuch dostaw.

Źródło: Ember.

Energetyka przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do lat 2050-2100 roku. Jak wtedy będzie wyglądać energetyka w Polsce? Weź udział w krótkiej ankiecie.

Na jakich technologiach będzie opierać się energetyka przyszłości?*

Na jakich technologiach będzie opierać się energetyka przyszłości?*

Wybierz maksymalnie pięć odpowiedzi.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia