Chiny zdominowały fotowoltaikę. W 2025 r. odpowiadały za 57 proc. nowych mocy PV

Fotowoltaika jest potężną częścią ekologicznej gospodarki, ale jej rozwój wciąż zależy od kilku największych rynków. W 2025 roku same Chiny odpowiadały za ponad połowę nowych mocy PV na świecie, zostawiając daleko w tyle Indie, USA i Europę. Czy tak silna koncentracja jest siłą napędową rynku, czy jego największym ryzykiem?

Fotowoltaika jest potężną częścią ekologicznej gospodarki, ale jej rozwój wciąż zależy od kilku największych rynków. W 2025 roku same Chiny odpowiadały za ponad połowę nowych mocy PV na świecie, zostawiając daleko w tyle Indie, USA i Europę. Czy tak silna koncentracja jest siłą napędową rynku, czy jego największym ryzykiem?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Fotowoltaika jest potężną częścią ekologicznej gospodarki, ale jej rozwój wciąż zależy od kilku największych rynków. W 2025 roku same Chiny odpowiadały za ponad połowę nowych mocy PV na świecie, zostawiając daleko w tyle Indie, USA i Europę. Czy tak silna koncentracja jest siłą napędową rynku, czy jego największym ryzykiem?
  • W 2025 r. na świecie zainstalowano 664 GW nowych mocy PV. Aż 82% tego wyniku przypadło na dziesięć największych rynków.
  • Chiny odpowiadały za 57% nowych instalacji fotowoltaicznych. To więcej niż pozostałe największe rynki razem.
  • Globalny rynek PV jest ogromny, ale mocno skoncentrowany. Dalszy rozwój poza Chinami będzie ważny dla stabilności branży.

Światowy rynek PV jest ogromny, ale zależy od kilku krajów. Chiny mają 57%

W 2025 r. na świecie zainstalowano 664 GW nowych mocy fotowoltaicznych, ale większość tego wyniku powstała w kilku krajach. Według danych SolarPower Europe dziesięć największych rynków odpowiadało za 82% wszystkich nowych instalacji PV. Same Chiny miały 57% udziału, instalując około 382 GW. Jest to więcej niż pozostałe największe rynki razem wzięte.

Źródło: SolarPower Europe

Fotowoltaika jest globalna, ale wzrost nie rozkłada się równo

O fotowoltaice często mówi się jako o technologii globalnej. I słusznie, bo panele PV są instalowane praktycznie na wszystkich kontynentach: na dachach domów, w firmach, na farmach słonecznych, przy infrastrukturze publicznej i w projektach off-grid. Jednak dane o nowych mocach pokazują, że światowy rozwój PV jest mocno skoncentrowany.

W 2025 r. pierwsza dziesiątka rynków odpowiadała za ponad cztery piąte globalnych przyrostów. Cała reszta świata miała tylko 18% udziału. To oznacza, że choć technologia jest powszechna, jej największa skala nadal zależy od decyzji inwestycyjnych, regulacyjnych i sieciowych podejmowanych w kilku państwach.

Chiny są większe niż reszta czołówki

Największym rynkiem pozostają Chiny. Ich 57% udziału w nowych instalacjach oznacza dominację trudną do porównania z jakimkolwiek innym krajem. Dla porządku: Indie i Stany Zjednoczone miały po 7% udziału, Niemcy 3%, Brazylia i Hiszpania po 2%, a Arabia Saudyjska, Francja, Włochy i Japonia po około 1%.

Doskonale widać, jak bardzo globalna statystyka PV zależy od jednego kraju. Jest to w pewien sposób imponujące, ale budzące pewne wątpliwości. Chiny są jednocześnie największym producentem komponentów fotowoltaicznych i największym rynkiem instalacyjnym. Ich skala obniża koszty technologii na świecie, ale tworzy też oczywiste ryzyko: jeśli chiński rynek zwolni, globalne dane od razu to pokażą.

Indie rosną jako drugi filar rynku

Ważnym sygnałem z 2025 r. jest pozycja Indii. Według danych SolarPower Europe kraj ten zainstalował 45,7 GW nowych mocy PV i awansował na drugie miejsce w światowym zestawieniu, wyprzedzając Stany Zjednoczone. To czyni Indie największym rynkiem wzrostu poza Chinami. Dla globalnej fotowoltaiki to dobra informacja, bo oznacza stopniowe poszerzanie bazy największych rynków. Indie mają ogromne zapotrzebowanie na energię, silne nasłonecznienie i rosnące ambicje w zakresie OZE. Jeżeli ten kierunek się utrzyma, mogą stać się jednym z głównych stabilizatorów globalnego rynku PV w kolejnych latach.

Europa jest obecna, ale rozproszona

W pierwszej dziesiątce znalazły się cztery kraje europejskie: Niemcy, Hiszpania, Francja i Włochy. Ich obecność pokazuje, że Europa nadal pozostaje ważnym obszarem rozwoju fotowoltaiki. Jednocześnie każdy z tych rynków odpowiada tylko za kilka lub pojedyncze procenty globalnych instalacji. To typowy obraz europejskiego rynku: jako całość jest znaczący, ale w rankingu krajowym wypada znacznie słabiej niż Azja. Europa rozwija PV w wielu państwach jednocześnie, lecz bez jednego rynku o skali porównywalnej z Chinami.

Koncentracja to szansa i ryzyko

Zdanie, że “świat stawia na PV”, jest prawdziwe, ale wymaga dopowiedzenia: ogromna część tego światowego wyniku jest wynikiem Chin. Dla branży to jednocześnie szansa i ryzyko. Szansa, bo chińska skala produkcji i instalacji pomogła obniżyć koszty fotowoltaiki na całym świecie. Ryzyko, bo każda zmiana regulacyjna, inwestycyjna albo sieciowa w Pekinie może natychmiast zmienić statystyki całego rynku. Globalny rynek PV jest już gigantyczny, ale nadal nie jest w pełni zdywersyfikowany. Jeśli fotowoltaika ma być filarem bezpieczeństwa energetycznego wielu regionów, rozwój poza Chinami musi przyspieszyć.

Źródło: SolarPower Europe | Global Solar Market Outlook 2026-2030.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia