Cieśnina Ormuz odblokowana, na rynku widać gwałtowny spadek cen

Zawieszenie broni pomiędzy stronami konfliktu na Bliskim Wschodzie i chwilowe otwarcie cieśniny Ormuz, spowodowały tapnięcie na rynkach surowców. Ceny ropy spadły do ok. 95 USD za baryłkę. Spadki widać również w zakresie rynkowych cen gazu ziemnego.

- Częściowe otwarcie Cieśniny Ormuz i zawieszenie broni między USA a Iranem natychmiast obniżyły napięcia geopolityczne, wywołując gwałtowne spadki cen ropy i gazu na światowych rynkach.
- Mimo przeceny surowców do ok. 95 USD za baryłkę, sytuacja pozostaje niestabilna, a ewentualne załamanie negocjacji może szybko ponownie wywindować ceny powyżej 100 USD.
- Polscy konsumenci nie odczują szybkich obniżek cen paliw ze względu na opóźnienia w łańcuchu dostaw oraz rekordowo wysokie marże Saudi Aramco na maj.
Nagłe tąpnięcie cen ropy po ogłoszeniu zawieszenia broni
Środowe notowania przyniosły jeden z największych spadków cen ropy od lat. Baryłka Brent potaniała o ponad 13%, schodząc poniżej poziomu 100 dolarów i osiągając okolice 94–95 USD. Za tym tąpnięciem stoi przede wszystkim polityka. Prezydent USA Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni w konflikcie z Iranem, rezygnując z planowanej eskalacji militarnej. Warunek był jeden: natychmiastowe otwarcie Cieśniny Ormuz. Na mapach widać już tankowce czekające na swoją kolej i przeprawę przez cieśninę, pierwsze z nich już kierują się w stronę Morza Arabskiego.
Cieśnina Ormuz znów drożna
Cieśnina Ormuz to nie jest zwykły szlak transportowy. To jedno z najważniejszych miejsc na globalnej mapie energetycznej, przez które przepływa nawet 20% światowych dostaw ropy i gazu LNG. Gdy ten wąski przesmyk zostaje zablokowany, światowe rynki reagują natychmiastowym wzrostem cen i paniką.
W ostatnich tygodniach dokładnie to obserwowaliśmy. Ataki dronów, wstrzymanie załadunków i chaos logistyczny sprawiły, że setki tankowców utknęły w Zatoce Perskiej. Wizja całkowitej blokady podbiła ceny ropy i wprowadziła na rynek potężną premię za ryzyko. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Z danych systemów AIS wynika, że ruch w cieśninie został przywrócony, a ponad 800 jednostek zaczęło opuszczać region. Na mapach nawigacyjnych widać wyraźne rozładowywanie zatorów, a żegluga została częściowo umożliwiona w obu kierunkach. Iran oficjalnie potwierdził bezpieczeństwo transportu i zadeklarował współpracę przy utrzymaniu drożności szlaku. To moment, w którym rynek może wreszcie odetchnąć? Nie do końca.
Ceny na rynku spadły, ale..
Informacja o zawieszeniu broni i częściowym otwarciu Cieśniny Ormuz sprawiła, że rynek natychmiast zaczął dyskontować powrót do stabilności. Spadki objęły nie tylko ropę, ale również produkty rafinowane – europejskie kontrakty na diesel zanurkowały nawet o 23%, co jest największym ruchem od ponad czterech lat. To pokazuje, jak silnie ceny surowców reagują na geopolitykę i jak szybko potrafią się od niej uwolnić, gdy pojawia się choćby cień stabilizacji. Poniżej na wykresach jasno widać moment eskalacji konfliktu (wzrost cen), jak i ostatnie zawieszenie broni (gwałtowny spadek).

Rynkowa cena ropy brent, notowania za ostatnie pół roku. Źródło: Trading Economics.

Rynkowa cena gazu, notowania za ostatnie pół roku, rynek UE. Źródło: Trading Economics.
Odblokowanie cieśniny Ormuz i chwilowe zawieszenie broni nie oznacza, że natychmiastowej ulgi dla naszych portfeli. Wystarczy wziąć pod uwagę, że główny dostawca roy naftowej do Polski tj. Saudi Aramco, właśnie ogłosił rekordowo wysokie marże dla dostaw w maju. Tym samym to chwilowe tapnięcie rynkowych notowań może nie przełożyć się na niższe ceny dla konsumenta detalicznego.
Trzeba również pamiętać, że rynek detaliczny działa z opóźnieniem względem rynku surowcowego. Ropa kupowana dziś trafia do rafinerii i dalej do dystrybucji dopiero po pewnym czasie. W praktyce oznacza to, że nawet przy spadających cenach ropy na rynkach globalnych, koszt zakupu surowca przez rafinerie pozostaje wysoki. To z kolei ogranicza przestrzeń do obniżek cen paliw dla kierowców.
Rozejm to dopiero początek gry
Dwutygodniowe zawieszenie broni to raczej pauza niż zakończenie konfliktu. Zostało ono wypracowane przy udziale Pakistanu, który odegrał rolę mediatora, a Iran przedstawił dziesięciopunktowy plan deeskalacji. Według doniesień z Białego Domu, większość kluczowych sporów została już uzgodniona, a rozmowy pokojowe mają wejść w decydującą fazę. Spotkanie delegacji USA i Iranu zaplanowano w Islamabadzie. Rynek jednak pozostaje czujny. Analitycy podkreślają, że wystarczy jedno załamanie negocjacji, by ceny ropy ponownie gwałtownie wzrosły. Scenariusz powrotu powyżej 100 USD za baryłkę nadal pozostaje realny.
Źródła: Trading Economics, Financial Times, Bloomberg.










