Cieśnina Ormuz zablokowana. NATO rozważa interwencję, a kierowcy patrzą na ceny paliw

Blokada cieśniny Ormuz przestała być odległym konfliktem z mapy Bliskiego Wschodu – zaczyna ważyć na cenach ropy, LNG i paliw na stacjach. NATO rozważa wsparcie żeglugi, ale decyzji jeszcze nie ma, a każdy kolejny tydzień paraliżu zwiększa presję na światową gospodarkę. Jak długo kierowcy będą płacić za kryzys w jednym z najważniejszych energetycznych gardeł świata?

- Przez cieśninę Ormuz przepływa około 20 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie. To sprawia, że jej blokada natychmiast podbija ryzyko na rynku paliw.
- NATO rozważa pomoc statkom handlowym, ale na razie nie ma decyzji o misji ani jej mandacie. Im dłużej trwa niepewność, tym mocniej rynek wycenia scenariusz przedłużonego kryzysu.
- Dla kierowców oznacza to małe szanse na szybką ulgę przy dystrybutorach. Nawet jeśli dyplomacja ruszy, wysokie ceny ropy mogą jeszcze długo przechodzić przez rafinerie, hurt i stacje paliw.
Jedna wąska cieśnina wystarczy, żeby ceny ropy i LNG zaczęły ciążyć całej światowej gospodarce. Cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana, a NATO – według informacji Bloomberga – rozważa pomoc statkom handlowym, jeśli szlak nie zostanie ponownie otwarty do początku lipca. To nie jest jeszcze decyzja o operacji, ale sygnał, że przedłużający się paraliż jednego z najważniejszych korytarzy energetycznych świata zaczyna interesować wcześniej stonowane NATO.
NATO myśli o misji, ale decyzji nie ma
Z doniesień Bloomberga wynika, że pomysł wsparcia żeglugi przez Ormuz ma poparcie kilku państw NATO, ale nie uzyskał jeszcze jednomyślnej zgody. To ważne zastrzeżenie. Sojusz nie ogłosił misji, nie ustalił jej mandatu i nie wiadomo, jak miałby technicznie zapewnić bezpieczny tranzyt statkom handlowym. Dowódca sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich stwierdził jedynie, że najpierw musi zapaść kierunek polityczny, a dopiero potem może rozpocząć się formalne planowanie.
Gdyby NATO weszło do gry przed zakończeniem walk, byłaby to zmiana dotychczasowej ostrożnej linii. Do tej pory państwa zachodnie raczej mówiły o ochronie żeglugi po uspokojeniu sytuacji, najlepiej w szerszej koalicji obejmującej także kraje spoza Sojuszu. Problem w tym, że gospodarka nie czeka na dyplomatyczne formuły…
Dlaczego Ormuz jest tak ważny?
Ormuz to jedno z najważniejszych energetycznych “wąskich gardeł” świata. Międzynarodowa Agencja Energetyczna podaje, że w 2025 roku przez cieśninę przepływało średnio około 20 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie, czyli mniej więcej jedna czwarta światowego morskiego handlu ropą. Cieśnina ma też ogromne znaczenie dla LNG – przez Ormuz przechodzi około 19% światowego handlu skroplonym gazem ziemnym.
To tłumaczy reakcję rynków. Dzisiaj, czyli 20 maja, ropa Brent była wyceniana w okolicach 110 dolarów za baryłkę, a WTI powyżej 102 dolarów. Od początku konfliktu ceny mocno wzrosły, bo rynek wycenia nie tylko obecny brak przepływu, ale też ryzyko, że blokada potrwa dłużej.
Kierowcy muszą poczekać
Cóż, dla kierowców oznacza to jedno i to nie jest nic dobrego. Szybka ulga na stacjach paliw jest mało prawdopodobna. Cena benzyny i diesla nie zależy wyłącznie od bieżącej ceny baryłki, ale przy tak dużym szoku na rynku ropy presja kosztowa prędzej czy później trafia do rafinerii, hurtu i sprzedaży detalicznej. Jeżeli Ormuz pozostanie zamknięty do lipca, paliwa mogą utrzymywać się na podwyższonych poziomach nawet wtedy, gdy politycy będą mówić o negocjacjach.
Największe ryzyko polega na czasie. Krótkie zakłócenie rynek jest w stanie częściowo amortyzować zapasami i alternatywnymi dostawami. Dłuższa blokada to już inna skala problemu, bo możliwości ominięcia Ormuzu są ograniczone. IEA wskazuje, że część ropy można przekierować rurociągami przez Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale te trasy nie zastąpią całego ruchu przez cieśninę. Dopóki więc Ormuz pozostaje zamknięty, ceny energii będą zakładnikiem polityki i bezpieczeństwa morskiego. A kierowcy – choć nie mają żadnego wpływu na cieśninę oddaloną o tysiące kilometrów – mogą odczuwać jej blokadę przy każdym tankowaniu.
Źródła: Bloomberg, The Business Times, IEA
Polecane
Brent czy WTI, czyli dlaczego ropa ma dwie ceny?

Ropa drożeje, a cieśnina Ormuz znów wraca na pierwszą linię konfliktu. Przerwa na mundial się skończyła








