Cła na import paneli z Azji mogą zniszczyć europejską branżę fotowoltaiczną 

Europejska branża PV ostrzega rządy przed zbyt pochopnym podjęciem decyzji o wprowadzeniu ceł na import produktów z Azji. Według niektórych organizacji nałożenie ograniczeń może wiązać się z poważnymi problemami na europejskim rynku fotowoltaicznym i opóźnieniem zielonej transformacji na kontynencie.

Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel
Zdjęcie autora: Katarzyna Dubiel

Katarzyna Dubiel

Redaktorka portalu GLOBEnergia
fotowoltaika

Podziel się

Europejscy producenci skarżą się na zalewanie rynku przez chińskie moduły fotowoltaiczne, które są sprzedawane po dużo niższych cenach. To zmusza wytwórców ze Starego Kontynentu do obniżania cen swoich produktów, podczas gdy koszty produkcji w Europie są dużo wyższe niż w Azji. Ten schemat powtarza się od lat, jednak w ostatnim czasie przybrał na sile. Europejskie rządy obawiają się, że doprowadzi to do upadku rodzimej branży.

Z tego też powodu politycy, m.in. z Niemiec rozważają wprowadzenie ograniczeń na import paneli PV z Azji, aby chronić lokalnych wytwórców. Pojawia się coraz więcej głosów mówiących o tym, aby nałożyć wysokie cła na import produktów fotowoltaicznych ze wschodu. Jednak według organizacji SolarPower Europe, która zrzesza ponad 300 europejskich przedsiębiorstw z branży energetyki słonecznej, takie rozwiązanie jedynie pogorszy sytuację na rynku. 

“Cła nie są dobrą odpowiedzią na obecne wyzwania stojące przed europejską branżą fotowoltaiczną” - powiedział Gunter Erfurt, dyrektor SolarPower Europe. 

Zamiast nakładania ograniczeń na azjatyckich producentów systemów fotowoltaicznych, Erfurt chce, aby skupiono się na rozwoju lokalnej produkcji. W ten sposób Europa będzie mogła zwiększać swoje moce fotowoltaiczne w bezpieczny sposób, bez ryzyka zakłócenia całego rynku. W swoim oświadczeniu SolarPower Europe stwierdziła, że stworzenie barier handlowych to sytuacja niekorzystna dla obu stron konfliktu, co potwierdziło wiele przykładów z przeszłości. Producenci przywołują m.in. sytuację z lat 2013-2018, kiedy to liczba nowo powstałych instalacji fotowoltaicznych w Europie zaliczyła wyraźny spadek, co zbiegło się z wprowadzeniem unijnych limitów na import chińskich paneli i ogniw PV.

Problem znany od lat

Połączenie nadpodaży paneli fotowoltaicznych, które zalegają w europejskich magazynach, oraz niesłabnącego popytu na te urządzenia doprowadziło do znaczącego spadku cen komponentów instalacji PV. W ostatnich miesiącach ceny modułów spadły o ponad 25%. Tym samym na rynku odnotowano rekordowo wysoki spadek cen najtańszych paneli fotowoltaicznych - wyniosły bowiem ok. 0,15 euro/W.

Jeszcze we wrześniu 2023 roku SolarPower Europe ostrzegało, że tak niskie ceny importu fotowoltaiki mogą zagrozić planom UE w zakresie samowystarczalności lokalnej produkcji. Na trudną sytuację europejskiej branży fotowoltaicznej wpływa dodatkowo fakt, że producenci muszą poradzić sobie z ogólnym spowolnieniem na rynku w III kwartale 2023 roku, na które wpływa inflacja, problemy w zakresie dostaw niezbędnych komponentów do instalacji PV i opóźnienia w zatwierdzaniu projektów.

Jak podkreśla SolarPower Europe, w tej sytuacji najlepszym wyjściem będzie obniżenie kosztów produkcji w lokalnych fabrykach. Niewątpliwie największą przewagą azjatyckich modułów fotowoltaicznych jest ich cena, która jest dużo niższa niż w przypadku europejskich producentów. Inaczej sprawa wygląda w przypadku jakości wykonania takich paneli, która u azjatyckich modeli często jest niska.

Niemniej jednak i tak europejscy wytwórcy już od dawna modyfikują swoje łańcuchy dostaw tak, aby używać do produkcji najtańszych surowców. To z kolei prowadzi do wspomnianego wcześniej spadku cen krzemu, ale także samych modułów, falowników i akumulatorów. Tutaj koło się zamyka, gdyż to Azja ma w swoim posiadaniu największe złoża krzemu i innych surowców niezbędnych do produkcji modułów fotowoltaicznych. Tym samym to Wschód, a przede wszystkim Chiny, mają w garści światową branżę fotowoltaiczną. 

Nagradzać, a nie karać

Stowarzyszenie optuje również za przyjęciem Net Zero Industry Act, dokumentu, który zawiera rygorystyczne kryteria odnoszące się do jakości produktów wypuszczanych na rynek. Na podobne wymogi powołała się Francja w przypadku wprowadzenia ograniczeń w wydawaniu subsydiów dla aut elektrycznych wyprodukowanych w Chinach. Francuski rząd we wrześniu bieżącego roku wprowadził rygorystyczne przepisy, które mają na celu zahamowanie ekspansji azjatyckich samochodów elektrycznych.

Wymagania te zakładają, że dotacje na zakup nowego auta elektrycznego będą przyznawane jedynie dla modeli, które będą wyprodukowane w zrównoważony sposób przy redukcji emisji dwutlenku węgla. Jako że chińska energetyka korzysta głównie ze spalania węgla, to większość modeli samochodów wyprodukowanych w tym kraju nie będzie kwalifikowało się do przyznania subsydium. Podobnie standardy można wprowadzić także w europejskiej branży fotowoltaicznej. 

Jednak takie zmiany nie obędą się bez wsparcia finansowego ze strony Unii Europejskiej. Branża oczekuje utworzenia banku na poziomie unijnym dla producentów urządzeń fotowoltaicznych. Oczywiście konieczne są także dotacje na zakup urządzeń pochodzących od lokalnych wytwórców. 

SolarPower Europe twierdzi, że wszystkie zaproponowane zmiany mogą zostać wprowadzone w przeciągu zaledwie paru tygodni. Jednak do tego konieczne jest wypracowanie wspólnej i konsekwentnej polityki na poziomie całej Unii Europejskiej. Organizacja podkreśla, że w obecnej sytuacji mamy ograniczony czas na działanie. W momencie kryzysu paliwowego Europa nie może ryzykować, że tempo transformacji energetycznej zostanie spowolnione. SolarPower Europe podkreśla, że najlepszą strategią jest nagradzanie europejskiego przemysłu fotowoltaicznego za wysiłki na rzecz zwiększenia produkcji. Dzięki temu możliwe będzie stworzenie silnego i niezależnego systemu energetycznego. 

Źródło: reuters.com, solarpowereurope.org