Anna Będkowska: Dyrektywa rynkowa i dyrektywa RED II to dwa dokumenty, które mrożą krew w żyłach branży i prosumentom, zwłaszcza w ostatnich dwóch miesiącach. Państwo jako Fundacja przyglądacie się zapisom tych dyrektyw, które mocno dotykają tematu systemu opustów w Polsce. Co wynika z Państwa analiz?

Anna Frączyk: Do 31 grudnia 2020 Polska powinna była wdrożyć regulacje zawarte w unijnej dyrektywie w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej (tzw. Dyrektywa rynkowa). Natomiast wraz z końcem czerwca upłynął termin przyjęcia do krajowego systemu prawnego regulacji zawartych w unijnej dyrektywie dotyczącej promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych (tzw. Dyrektywa RED II). Obie dyrektywy kładą nacisk na umożliwienie aktywnego uczestnictwa działającym indywidualnie i grupowo obywatelom w lokalnym rynku energii ze źródeł odnawialnych.

W opinii ClientEarth system opustowy, zarówno ten obowiązujący obecnie, jak i ten zaproponowany przez zespół ministry Emilewicz jest zgodny z dyrektywą RED II, która dotyczy odnawialnych źródeł energii. W ostatnich tygodniach nasza uwaga skupiona jest jednak na opinii Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które wskazuje na brak zgodności systemu opustów z dyrektywą rynkową.

A.B.: Co zatem wiemy, jeśli chodzi o opusty w świetle dyrektywy rynkowej? Jak sytuacja powinna wyglądać, by wszystko pod kątem prawnym się zgadzało?

A.F.: Dyrektywa rynkowa zobowiązuje państwa członkowskie do wprowadzenia systemu umożliwiającego osobne rozliczanie energii elektrycznej wprowadzanej do sieci oraz energii pobieranej z sieci. Obowiązek ten wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2024 r. Jednocześnie dyrektywa rynkowa nie odnosi się w sposób bezpośredni do systemu opustowego (z ang. net-metering, który w różnych formach obowiązuje zresztą w wielu krajach UE), a tym samym trudno wskazać na jego sprzeczność z dyrektywą. Jednocześnie prosumenci energii odnawialnej powinni uczestniczyć w proporcjonalny sposób (tzw. fair share) w ogólnym systemie podziału kosztów produkcji, dystrybucji i zużycia energii elektrycznej, gdy energia ta jest wprowadzana do sieci.

A.B.: I tu pojawia się problem – koszty dystrybucji?

A.F.: Można tak powiedzieć. Chodzi o to, że obecny system opustów, w którym bilansowaniu podlega 70-80 proc. energii, łącznie ze zmiennymi kosztami dystrybucyjnymi, co może nie odpowiadać rzeczywistym kosztom dystrybucji. Natomiast prosumenci powinni uczestniczyć w tych kosztach. Wydaje mi się, że to jest najważniejszy punkt i wokół tego powinna się toczyć dyskusja.

A.B.: Dyskusja rozpoczęła się w monecie opublikowania propozycji nowelizacji ustawy o OZE autorstwa Ministerstwa Klimatu i Środowiska… Pierwszy projekt całkowicie likwidował system opustów od przyszłego roku i uniemożliwiał rozliczanie bezgotówkowe, a zakładał tylko sprzedaż i zakup energii, jak Państwo się do tego odnoszą?

A.F.: Propozycja przedstawiona przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska była dla nas zaskakująca. W szczególności propozycje dotyczące zmiany systemu opustowego oraz ich negatywny wpływ na sytuację prosumentów. Nasz niepokój wzbudził również pośpiech towarzyszący wprowadzaniu proponowanych zmian, które chciano wprowadzić już w styczniu 2022 roku oraz brak uzasadnienia tak szybkiego tempa. Bardzo krótki okres przejściowy uniemożliwiłby dostosowanie się sektora energetyki prosumenckiej do nowych regulacji.

Tak drastyczne zmiany, jeśli w ogóle, powinny wejść w życie nie wcześniej niż z dniem 1 stycznia 2024 roku. Zdecydowanie zabrakło więc w tym przypadku okresu przejściowego, który pozwoliłby firmom zajmującymi się instalacjami prosumenckimi na przystosowanie się do nowych regulacji.

A.B.: Pierwszy pomysł to można powiedzieć – taki falstart.

A.F.: Tak, propozycja Ministerstwa Klimatu i Środowiska przewidywała model sprzedażowy, w którym rozliczenia bazowałyby na cenie energii z poprzedniego kwartału. Mając na uwadze jak szybko rosną ceny energii w Polsce, byłoby to rozwiązanie zdecydowanie niekorzystne dla właścicieli instalacji prosumenckich.

A.B.: Na szczęście ten pomysł został zatracony. Mamy teraz na stole na nowe rozwiązania: rozliczanie 1:1 energii + opłaty za dystrybucję po stronie prosumentów, czyli projekt autorstwa zespołu minister Emilewicz oraz zmodyfikowaną propozycję Ministerstwa Klimatu i Środowiska – net-billing. Czy Państwa zdaniem dotychczas wypracowana kolejność wprowadzanych zmian – wprowadzenie projektu minister Emilewicz jako przejściowy do końca 2023 roku, a następnie net-billing- jest korzystna?

A.F.: Rozwiązanie zaproponowane przez zespół minister Emilewicz jest bardzo rozsądne i odpowiednie na okres przejściowy. Zapisane w nim przeniesienie pełnych kosztów dystrybucji na prosumentów jest zgodne z dyrektywą rynkową.

Co do mechanizmu net-billing nie zostały dotychczas przedstawione żadne szczegóły więc chciałabym wstrzymać się z jego oceną. Sam pomysł i idea jest na pewno krokiem w dobrą stronę względem poprzedniej propozycji. Obie propozycje powinny zostać uzupełnione o regulacje tworzące ramy dla funkcjonowania prosumentów zbiorowych, w szczególności prosumentów wirtualnych. Tak, aby umożliwić udział w wytwarzaniu energii elektrycznej jak najszerszej grupie obywateli.

A.B. Jak Państwo widzicie prosumeryzm po 2024 roku? Jak od 2024 roku będzie realizowane przyłączanie do sieci nowych prosumentów?

A.F.: Cały czas analizujemy te regulacje, natomiast dyrektywa rynkowa wskazuje, że jeżeli istnieje tylko system, który uniemożliwia osobne rozliczanie energii oddanej i pobranej to w ramach tego systemu nie można będzie nadawać nowych praw. Wynika z tego, że należałoby rozszerzyć system opustów o możliwość sprzedaży nadwyżek energii elektrycznej. Tak, aby prosumenci mieli wybór pomiędzy tymi dwoma rozwiązaniami.

A.B. Jako redakcja pytaliśmy operatorów sieci dystrybucyjnych i dostaliśmy informację, że jeżeli osoba fizyczna nie ma umowy kompleksowej to już teraz może sprzedawać energię. Jednak jest to na tyle nieopłacalne i wymaga wielu formalności, że w praktyce nikt tego nie robi.

A.B. Jeżeli wprowadzimy jasne zasady sprzedaży energii przez prosumentów to czy równolegle mógłby działać system opustów? Czy ludzie mogliby wybierać czy chcą sprzedawać energię?

A.F.: Obecnie analizujemy taką możliwość, jednak jak już wspomniałam, trudno uznać system opustowy, zwłaszcza ten 1:1 za niezgodny z dyrektywami. Należy pamiętać, że celem obu dyrektyw jest umożliwienie konsumentom aktywnego udział w rynku energii elektrycznej oraz ich zaangażowanie w proces transformacji energetyki. Ponadto Pakiet Czysta Energia dla Wszystkich Europejczyków wymaga od nas stworzenia systemu, który w swoim centrum stawia konsumenta oraz zapewnienie mu dostępu do czystej i taniej energii.

A.B.: Z każdej strony dostajemy informację, że energię będzie trzeba sprzedawać, ale tak naprawdę nadal nie wiemy czy ludzie będą mieć opcję wyboru systemu rozliczenia od 2024 roku.

A.F.: W naszych uwagach złożonych w ramach konsultacji publicznych postulowaliśmy o dostosowanie systemu opustowego do wymogów dyrektywy rynkowej oraz rozszerzenie systemu opustowego o opcję sprzedażową. System opustowy powinien być dostosowany do wymogów dyrektywy rynkowej w taki sposób, aby możliwe było rozliczanie energii wprowadzonej i pobranej, a jednocześnie prosumenci od 2024 r. ponosili normalne koszty dystrybucji. Projekt minister Emilewicz odpowiada tym wymogom.

Celem jednej i drugiej dyrektywy jest włączanie konsumenta w udział w rynku energii. W świetle pakietu “Czysta energia”, przede wszystkim powinno nam zależeć na wzroście udziału OZE w miksie energetycznym oraz aktywizacji konsumentów. Należy zachęcać konsumentów do udziału a nie zniechęcać obniżając jego korzyści.

Rozmawiała Anna Będkowska, redaktor prowadząca serwisu GLOBEnergia.pl

Anna Frączyk

Legal Researcher, Fossil Fuel Infrastruture
Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi