Co dalej z liberalizacją ustawy odległościowej?


Moc zainstalowana w OZE w Polsce przekroczyła poziom 17 GW. Jednym z największych alternatywnych źródeł energii są wiatraki. Rosnące ceny energii elektrycznej oraz obecna sytuacja geopolityczna zwiększa potrzebę rozwoju tanich źródeł energii. Kluczowym rozwiązaniem jest liberalizacja zasady 10H. Co dzieje się z projektem ustawy?

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Wielokrotnie na łamach GLOBENERGIA informowaliśmy o projekcie nowelizacji ustawy odległościowej, która ma odblokować rozwój wiatraków na lądzie. Wprowadzenie ustawy antywiatrakowej argumentowano potrzebą ochrony lokalnych społeczności, które nie zawsze zgadzają się na ulokowanie dużych turbin wiatrowych w sąsiedztwie ich domów. W wyniku nowych regulacji z 2016 roku zatrzymano rozwój wiatraków, ale także budownictwa mieszkalnego wokół farm wiatrowych, co stało się dużym problemem dla lokalnych społeczności. Rosnące ceny energii, dekarbonizacja przemysłu oraz uniezależnienie się od importu paliw kopalnych rodzi presję na przyspieszenie działań związanych z odblokowaniem rozwoju sektora onshore. Ponadto, na skutek wybuchu wojny na Ukrainie Unia Europejska postanowiła przyspieszyć działania związane z rozwojem OZE, w tym wiatraków. W ramach planu REPowerEU będzie wspierany dalszy rozwój łańcucha wartości energii słonecznej, energii wiatrowej oraz pomp ciepła. W Polsce na przełomie lutego i marca posłowie zaproponowali kolejne nowelizacje ustaw, które zakładają liberalizację zasady 10H oraz przywrócenie systemu opustów dla prosumentów (w Sejmie pojawiły się dwie propozycje nowych regulacji).

Co dzieje się z ustawą w Ministerstwie Rozwoju i Technologii?

Sektor wydaje się być już coraz bardziej zniecierpliwiony przedłużającymi się pracami nad ustawą odległościową, prowadzonymi przez MInisterstwo Rozwoju i Technologii. Decydenci przekonują, że ustawa ma pojawić się w Sejmie w 2022 roku. Nowe regulacje zakładają liberalizację zasady 10H do odległości 500 metrów oraz oddanie władzom samorządowym prawa do decydowania rozwoju wiatraków na własnym obszarze. Wówczas każda gmina musi mieć opracowany i przyjęty miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Niestety, nie wszystkie gminy posiadają taki dokument, natomiast opracowanie MPZP jest bardzo drogie dla samorządów.

Kiedy doczekamy się przepisów? Pojawia się coraz więcej wątpliwości, czy faktycznie poznamy je jeszcze w tym roku. Podczas jednej z konferencji branżowych wicedyrektor Departamentu Gospodarki Niskoemisyjnej w Ministerstwie Rozwoju i Technologii (MRiT) Andrzej Kaźmierski, zapewnił, że nowelizacja powinna zostać skierowana do Parlamentu w II kwartale 2022 roku. Wskazał, że wciąż dyskutowane są pewne kwestie zawarte w projekcie nowelizacji. Pierwszy temat to odległość elektrowni wiatrowej od linii wysokiego napięcia. Tu Polskie Sieci Elektroenergetyczne wskazują na odległość 3d, czyli trzy rozpiętości wirnika, lub 2h. Kolejna kwestia to zapobieganie instalacji przestarzałych turbin wiatrowych - tu miałyby pojawić się zapisy blokujące import nieefektywnych już turbin.

- Ta ustawa stała się tematem politycznym i w związku z tym chcielibyśmy, żeby wchodząc na Komitet Stały Rady Ministrów i do parlamentu nie spotkała się z oporem typu “odłóżmy to na później- wyjaśnił przedstawiciel resortu.

Przypomnijmy także, że Polska zgłosiła projekt nowelizacji do Komisji Europejskiej w związku z Krajowym Planem Odbudowy (KPO).

Źródło: ISBNews, własne

Zobacz również