Co w praktyce oznacza zmiana ustawy o OZE?

Jak zmieni się rynek fotowoltaiki w Polsce w 2022 r.? Jak nowelizacja OZE wpłynie na indywidualnego klienta? Czy instalacja PV będzie się nadal opłacać?

Zdjęcie autora: Otovo

Otovo

Norweska jakość instalacji fotowoltaicznych
shutterstock 25902544 pan

Przyszłość fotowoltaiki w Polsce po nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii

Już dziś wiemy, że od 1 kwietnia 2022 r. energetykę prosumencką w Polsce czeka rewolucja. W wyniku najważniejszego od 2015 roku głosowania dotyczącego OZE wprowadzony zostanie nowy system rozliczeń. Dowiedz się, co w praktyce oznaczają zmiany i jak w związku z nimi kształtować się będzie branża fotowoltaiki w Polsce.

Co zmienia nowelizacja przepisów o OZE?

Dotychczas prosumenci mieli możliwość rozliczania się w systemie opustów. Oznacza to, że wprowadzając nadwyżki energii do sieci, przysługiwała im zniżka za konsumowaną energię i dystrybucję.

Ten system korzyści wraz ze spadkiem kosztów fotowoltaiki oraz dotacjami przyczynił się do zamontowania w naszym kraju ponad 700 tys. instalacji pobierających energię ze słońca. Warto podkreślić, że fotowoltaika stanowi aż 99,9 proc. instalacji prosumenckich.

Od drugiego kwartału przyszłego roku obowiązywać będzie net-billing, czyli sprzedaż niewykorzystanych nadwyżek po średniej cenie energii z rynku hurtowego. Początkowo obowiązywać będą średnie ceny hurtowe z poprzedniego miesiąca, a od połowy 2024 r. ma to być przeciętna cena godzinowa. Rozliczenie będzie możliwe dzięki depozytowi prosumenckiemu.

Ci, którzy nie chcą płacić więcej, muszą się pośpieszyć. Prosumenci, którzy zdążą do 1 kwietnia zgłosić przyłączenie mikroinstalacji, będą mogli jeszcze przez kolejnych 15 lat cieszyć się opustami wynikającymi z poprzedniego systemu.

Jednak nowelizacja nie ogranicza się tylko do zmiany metody rozliczenia. Wprowadzona zostaje też kategoria prosumenta zbiorowego. Dotyczy ona mieszkańców bloków wielorodzinnych. Do tej pory można było zapłacić w opustach jedynie za energię przeznaczoną do zasilenia części wspólnych tego rodzaju budynków. Po zmianach prosument zbiorowy będzie mógł korzystać z elektrycznej instalacji odnawialnych źródeł energii do mocy 50 kWp.
Kolejną nowością jest opcja wykupienia udziałów w instalacji wytwórczej oddalonej od punktu poboru energii. Tzw. prosumenci wirtualni będą rozliczani na podstawie iloczynu ilości energii elektrycznej wytworzonej w instalacji OZE, a także udziału w tej instalacji.

Co ciekawe, ustawa przewiduje jednoczesne korzystanie ze wszystkich trzech kategorii prosumenckich.

W takim wypadku w pierwszej kolejności ma być rozliczana energia elektryczna podmiotu działającego jako prosument indywidualny, następnie ta wytworzona przez prosumenta zbiorowego, a wreszcie wyprodukowana w ramach bycia prosumentem wirtualnym.


Co o nowelizacji ustawy o OZE sądzą eksperci branży fotowoltaicznej?

Ekspert Otovo, międzynarodowej firmy zajmującej się fotowoltaiką, Head of Operations Kamil Jeznach, przyznaje, że zmiany zaproponowane w ustawie OZE znacząco odbiegają od preferencji branży fotowoltaicznej. Ubolewa nad tym, że następuje czas odwrotu od prostego i zdrowego systemu wsparcia na rzecz niesłychanie skomplikowanego rozliczenia, w którym prosument traktowany jest jak niechciany gość przy stole. A przecież, jak zauważa, to właśnie prosument ma największy potencjał w rozwoju idei energetyki rozproszonej. 

Nie dziwi więc, że ustawa budzi skrajne emocje. Kamil Jeznach zgadza się, co do konieczności dostosowania systemu wsparcia pod regulacje UE, jednak ocenia, że forma ich wprowadzenia, a także powtarzane jak mantra zdania o negatywnym wpływie na sieć są skrajnie nietrafione. Dziwi go też pośpiech przy procesowaniu kolejnych etapów legislacyjnych. Po przeanalizowaniu warunków nowelizacji dochodzi też do wniosku, że proponowanym rozwiązaniem problemu niestabilności sieci jest, niestety, pogorszenie opłacalności inwestycji w mikroinstalacje fotowoltaiczne.

Tym samym zmniejszenie popytu jest nieuniknione. Przewijają się różne szacunki, od całkowitego załamania sprzedaży po optymistyczne założenia kilkuprocentowego spadku. Prawda leży gdzieś pośrodku, a rzetelność tych założeń zrewiduje rynek na koniec 2 i 3 kwartału 2022 roku. Jednak nawet patrząc przez różowe okulary, nie mamy co liczyć na utrzymanie obecnej dynamiki.

Jak nowelizacja o OZE wpłynie na indywidualnego klienta? 

Jak przewiduje Head of Operations Kamil Jeznach, ustawa w nowej formie nie tylko zmniejszy obroty firm zajmujących się fotowoltaiką, ale przede wszystkim odbije się na Kliencie indywidualnym. Nowy system rozliczenia jest absurdalnie trudny do przekalkulowania, dlatego bardzo trudno mówić o prostym okresie zwrotu czy opłacalności. Nie ma wątpliwości, że okres zwrotu ulegnie pogorszeniu, jednak określenie dokładnych wskaźników ekonomicznych jest niezmiernie trudne ze względu na nieprecyzyjne zapisy ustawy oraz nieprzewidywalność cen energii elektrycznej.

Jak nowelizacja ustawy o OZE wpłynie na małe firmy?

Kamil Jeznach przewiduje, że pierwszymi ofiarami staną się mali, lokalni instalatorzy, którzy działają jako podwykonawcy dla większych graczy bądź też montują dla siebie bez zespołu handlowego. Nieuniknione jest zrewidowanie planów firm na rynku wobec nowych pracowników, a także obecnych sił przerobowych. Ograniczenie popytu spowoduje obniżenie stawek za robociznę, których większość firm nie wytrzyma, mając na uwadze rosnące koszty transportu i pracowników. Wygląda na to, że na rynku pozostaną więksi gracze ze zdywersyfikowanym portfelem produktów (pompy ciepła, magazyny energii, ładowarki samochodowe, dodatkowe formy finansowania), którzy mając monopol na dodatkowe benefity, związane z rozliczaniem nowych prosumentów, będą mieli znaczącą przewagę nad mniejszymi podmiotami. Przedstawiciel Otovo deklaruje jednak, że nadchodzące zmiany traktuje jako szansę na uzdrowienie rynku i integrację dobrych i rzetelnych podwykonawców pod naszym szyldem. Nasza platforma może być dla nich szansą na utrzymanie konkurencyjności i liczby zleceń, jednocześnie działając w ramach międzynarodowego podmiotu.

Jak do nowej wersji ustawy przystosuje się branża fotowoltaiczna?

Jak sam twierdzi, Kamil Jeznach jest umiarkowanym optymistą, gdy myśli o przyszłości fotowoltaiki po nowelizacji. Swoją analizę opiera na przekonaniu o elastyczności branży, która potrafi dostosować się do zasad gry, nawet jeśli te zasady nie są do końca uczciwe. Zastanawia się nawet, czy za kilka lat, wprowadzając kolejny system rozliczenia, nie zatęsknimy za "sprawiedliwym i opłacalnym" systemem, jakim, ma nadzieję, okaże się net billing. Chociaż dzisiaj to może brzmieć kontrowersyjnie, kolejne podwyżki cen energii elektrycznej i kilka poprawek po okresie wdrożenia ustawy, mogą jeszcze doprowadzić do naprawienia tego rozwiązania — przekonuje. Przypomina też o potencjalnych dofinansowaniach, które są w stanie znacząco poprawić stopę zwrotu.

Kto zyska na nowelizacji ustawy o OZE?

Ekspert Otovo nie ma złudzeń co do tego, jakie motywacje przyświecały autorom nowelizacji: czytając między wierszami, wydaje mi się, że rzeczywistym powodem wprowadzenia nowego systemu w takiej formie, a nie innej, jest chęć spowolnienia rozwoju mikroinstalacji w Polsce. Liczby z ostatnich lat pokazują znaczące przyrosty. Być może rząd bądź operatorzy sieci przerazili się nieograniczonym wzrostem i nową ustawą chcą kupić trochę czasu na gruntowne przemyślenie fotowoltaiki w Polsce. 

Jakie rozwiązania w rozliczeniu OZE stosuje się w pozostałych europejskich krajach?

Pomimo dynamicznego rozwoju fotowoltaiki w ostatniej dekadzie, temat PV jest stosunkowo świeży i wiele krajów nadal szuka swojej drogi dla rynku energetyki rozproszonej. 

Czy jest jakikolwiek wspólny czynnik dla Norwegii, Szwecji, Francji, Hiszpanii, Włoch, Niemiec i Polski? - zastanawia się ekspert Otovo. - Próżno szukać idealnego rozwiązania. Ww. kraje mają inne warunki nasłonecznienia i są na innym etapie rozwoju zarówno gospodarczego, jak i branży fotowoltaicznej. Niektórzy boom mają już za sobą, niektórzy są w trakcie, pozostali zaś czekają na kolejne regulacje i wsparcie. Każdy z nich przechodził przez różne etapy, lepsze i gorsze regulacje. Jedyny wspólny czynnik to nieustanna zmiana przepisów dążąca do dostosowania warunków rozwoju instalacji do obecnych strategii krajowych. 

Czy fotowoltaika dalej będzie się opłacać?

Kamil Jeznach nie obawia się długotrwałego kryzysu w branży. - Głównym motorem napędowym dla nowych prosumentów pozostanie galopująca cena energii elektrycznej — dowodzi. Wzrost cen energii spowoduje, że opłacalność instalacji będzie ciągle ciekawą alternatywą dla ogrzewania gazem czy innym paliwem stałym.

Jeżeli ktoś buduje dom i zamierza go oddać w 2023 roku, nie będzie roztrząsał, czy 2 lata wcześniej system rozliczenia PV był lepszy, czy gorszy. Tak samo dzisiejsi Klienci nie pamiętają, co było przed net meteringiem. Rosnące zainteresowanie magazynami energii, spadające ceny kluczowych komponentów, rosnąca cena energii elektrycznej, zapowiadane dotacje — to wszystko przyczyni się do powstania rynku fotowoltaicznego 2.0 w Polsce w drugiej połowie 2022 roku. Moim zdaniem ani lepszego, ani gorszego — po prostu innego.

Materiał sponsorowany