Co z pierwszą elektrownią atomową w Polsce? Rząd zapowiada audyt

Ostatnio w mediach zrobiło się głośno o nagłych wątpliwościach co do lokalizacji pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Co więc czeka sektor w najbliższym czasie? Okazuje się, że rząd planuje audyt dla tego projektu by sprawdzić na ile obecnie wykonalny jest harmonogram prac. Nie wyobrażam sobie, aby elektrownia jądrowa w Polsce nie powstała - informuje Ministra Paulina Hennig-Kloska.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

  • Przeprowadzenie audytu ma dać świeżą perspektywę na harmonogram prac przy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Co do lokalizacji - pozostaje bez zmian.
  • Rozwój energetyki jądrowej w Polsce nareszcie staje się przedmiotem dyskusji i planów. Prezydent zwołał m.in. w tej sprawie radę gabinetową na 13-go lutego.
  • Inwestycja ma zostać zrealizowana w technologii amerykańskiej firmy Westinghouse, a zakontraktowany wykonawca to firma Bechtel (również z USA).
  • Budowa elektrowni ma dać zatrudnienie dla około 600-700 Polaków. Swoim doświadczeniem ma ich wesprzeć 200-300 amerykańskich specjalistów.

Prezydent zwołał radę gabinetową

Głowa Państwa zaplanowała ważną radę gabinetową. Dnia 13-go lutego przedmiotem rozmów (oprócz ważnych rządowych inwestycji takich jak CPK) ma być sektor jądrowy. 

-Wydam dzisiaj postanowienie o zwołaniu rady gabinetowej, czyli konstytucyjnego ciała sprowadzającego się do obrad, które są prowadzone przez Radę Ministrów pod przewodnictwem prezydenta Rzeczypospolitej - oświadczył w czwartek 1-go lutego prezydent Andrzej Duda.

Tym samym można się spodziewać, że jeszcze w tym miesiącu usłyszymy konkrety odnośnie możliwości realizacji dotychczasowego harmonogramu prac nad el. jądrową. Zwłaszcza, że dokładną analizę sytuacji w postaci audytu tej inwestycji zapowiedział już resort Klimatu i Środowiska. Prezydent poinformował również, że będzie chciał uzyskać od rządu informacje odnośnie tego jak postrzega zaplanowane inwestycje, jak zamierza je dalej realizować, jakie w tym zakresie zostały już podjęte działania i jakie będą podjęte w przyszłości.

Już za późno na wątpliwości

Bieżący rok dla sektora energetycznego w Polsce to przede wszystkim aktualizacja planów i polityki energetycznej. Złośliwi mogą powiedzieć, że dzieje się tak zawsze po zmianie rządu. Tym razem sytuacja jest jednak trochę odmienna - nowy rząd chce kontynuacji zamiarów poprzedniego. Przynajmniej w aspekcie energetyki jądrowej. Dlatego też Ministra Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska w rozmowie z Rzeczpospolitą zapowiedziała audyt. Ma on zostać przeprowadzony przez pełnomocnika rządu ds. infrastruktury krytycznej.

-Musimy, jako państwo, bazować na faktach, a nie domniemaniach czy marzeniach. Będziemy analizować, na ile harmonogram przyjęty przez poprzednią ekipę jest możliwy do realizacji - wyjaśnia Ministra Paulina Hennig-Kloska.

O tym jak istotne dla dywersyfikacji polskiego miksu energetycznego jest powstanie elektrowni jądrowej pisaliśmy już wcześniej. Do wątku nawiązaliśmy przy okazji ostatniego głośnego wyrażenia wątpliwości co do lokalizacji elektrowni przez władze na szczeblu wojewódzkim. Chodzi dokładnie o wojewodę pomorską i wicemarszałka woj. pomorskiego - bo to właśnie w pomorskim ma powstać pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce. To zły moment na zmianę zdania - transformacja energetyczna w Polsce bez rozwoju atomu zaowocuje kulawym systemem energetycznym. Każde kolejne zmiany w projekcie to kolejne lata opóźnienia.

-Nie wyobrażam sobie, aby elektrownia jądrowa w Polsce nie powstała. Musimy mieć świadomość, że zaczynanie od nowa dyskusji o lokalizacji może opóźnić budowę nawet o dziesięć lat, z potencjalnego 2033 r. zrobiłby się 2043. Polska – aby wypełnić cele klimatyczne – potrzebuje elektrowni jądrowej jeszcze w latach 30. XXI w. - Ministra Paulina Hennig-Kloska.

Jak do wyboru lokalizacji odnoszą się miejscowi?

Wszystko wskazuje na to, że realizacja pierwszej elektrowni jądrowej będzie miała miejsce w woj. pomorskim, gminie Choczewo. Spółka odpowiedzialna za budowę to Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ). Poinformowali oni ostatnio o wynikach badania opinii tamtejszej ludności nt. planowanej inwestycji. W badaniu "Postawy wobec energetyki jądrowej 2023" przeprowadzonym przez agencję badawczą PBS poparcie społeczne dla wzniesienia elektrowni w bezpośrednim sąsiedztwie wyraziło 67% ankietowanych. Co więcej czterech na pięciu mieszkańców gminy Choczewo (81%) uważa, iż rozwój energetyki jądrowej w Polsce zapewni krajowi tańszą elektryczność.

Ilu Polaków będzie pracować w elektrowni w Choczewie?

Wykonawcą inwestycji w Choczewie będzie amerykańska firma Bechtel. Jednocześnie dostawcą technologii jest również amerykański Westinghouse. Tym samym polski charakter inwestycji można zakwestionować, choć jedynie na etapie technologii i budowy. Bowiem inwestorem i operatorem pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, będzie należąca w 100% do Skarbu Państwa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe. 

Co do samego etapu budowy - filozofia Bechtel’a zakłada współpracę z jak największą liczbą lokalnych poddostawców. Wykonawca poinformował, że do wykonywania prac przy budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej zamierza zatrudnić setki specjalistów z Polski. Na potrzeby tej inwestycji wykonawca zatrudni na miejscu minimum 600-700 takich specjalistów. Oczywiście pracownicy z USA też się pojawią w liczbie około 200-300 specjalistów. Ich know-how i doświadczenie jest kluczowe dla powodzenia projektu.

Sama elektrownia ma powstać w technologii AP1000 Westinghouse i składać się z trzech bloków. Pierwszy blok o mocy 1250 MWe miałby zostać uruchomiony w 2033 roku, o ile budowa rozpocznie się zgodnie z harmonogramem w 2026 r.

Źródła: investmap, polskie radio.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia