Czy Polska musi obawiać się oblodzenia turbin i łopat wiatrowych?

Zdjęcie autora: Magdalena Klera-Nowopolska

Magdalena Klera-Nowopolska

Kierownik Działu Środowiska i Rozwoju Inwestycji w PSEW

Oblodzenia elektrowni wiatrowych w Polsce są mało spotykane

Magdalena Klera-Nowopolska wyjaśnia w komentarzu dla GLOBEnergia.pl, że w polskich warunkach klimatycznych nie ma potrzeby stosowania specjalnych technologii czy materiałów, by przeciwdziałać oblodzeniu turbin wiatrowych, co w ostrzejszym klimacie dotyczy najczęściej łopat rotora. W naszym kraju do oblodzenia dochodzi niezwykle rzadko. Jeśli już występuje to w sytuacjach, gdy jednocześnie występują dwa czynniki.
- Po pierwsze zamrożeniu sprzyja unieruchomienie turbiny np. do serwisowania, a dodatkowo muszą zaistnieć określone warunki atmosferyczne sprzyjające osadzaniu się szronu lub oblodzeniu tj. silny spadek temperatury, wysoka wilgotność czy napływ powietrza z kroplami wody. Takie sytuacje w polskich warunkach mogę mieć miejsce do kilku godzin w skali roku - wyjaśnia Klera-Nowopolska.
Deweloperzy stosują dziś wiele rozwiązań zapobiegającym takim sytuacjom. Ekspert informuje, że w krajach skandynawskich np. Szwecji czy Norwegii, ze względu na bardziej ekstremalne warunki pogodowe zimą, wyposaża się turbiny w rozwiązania anty- i odlodzeniowe, w tym stałe i bardzo nisko energochłonne elektryczne instalacje grzewcze służące odladzaniu lub stosuje się zewnętrzne maty grzewcze. Ze względu na występujące tam silne turbulencje wiatru stosuje się też niekiedy krótsze łopaty, co wiążę się także z mniejszymi rotorami.

Co się dzieje, gdy elektrownia jest oblodzona?

W jaki sposób oblodzenie łopat turbiny wpływa na wydajność samej turbiny? Klera-Nowopolska wyjaśnia, że w sytuacji, gdy dochodzi do oblodzenia turbiny w Polsce taka turbina jest wyłączana.
- Okres unieruchomienia jest na tyle krótki, że wpływ na wydajność produkcji jest pomijalny. Nieopłacalne byłoby także stosowanie innych środków zaradczych. Dlatego najczęściej dochodzi do samoistnego stopienia się lodu pod wpływem promieni słonecznych w bardzo krótkim czasie. Potem dochodzi do kontrolowanego uruchomienia turbiny. W sytuacjach wyjątkowego, dłuższego zalegania pokrywy na łopatach, niekiedy używa się gorącego nadmuchu do wnętrza łopaty - tłumaczy.
W przestrzeni publicznej pojawiają się zarzuty, że w tym celu odlodzania elektrowni wiatrowych wykorzystywane są chemikalia oraz sprzęt napędzany paliwami, co w okazało się oczywiście fake newsem. Jakie są metody odszraniania i odladzania instalacji wiatrowych? Ekspert PSEW wyjaśnia, że w naszym klimacie takie działania nie byłyby opłacalne.
- Ubytki w produkcji prądu są bowiem pomijalne. Dlatego deweloperzy czekają na samoistne stopienie się lodu. W klimacie bardziej ekstremalnym, gdzie częściej dochodzi do oblodzenia łopat, stosuje się mieszaniny płynów (woda z solą lub woda z glikolem) do roztopienia lodu. Używane substancje są neutralne dla środowiska i dopuszczone do powszechnego użytku także w innych sektorach np. w lotnictwie, drogownictwie - wskazuje ekspert.
Magdalena Klera-Nowopolska wyjaśnia, że do rozpylania tych substancji często stosowało się w przeszłości helikoptery. Chociaż zapotrzebowanie energetyczne helikopterów było pomijalne i neutralizowane w zasadzie w ciągu ok. 2 godzin (dla najnowszych urządzeń ten czas zamyka się w minutach) pracy turbiny wiatrowej, to branża chcąc zmniejszać swój wpływ na środowisko coraz częściej wykorzystuje w tym celu elektryczne drony. Redakcja: Patrycja Rapacka

Zobacz również