Guła: Zmiana wsparcia prosumenckiego wykolei pociąg z fotowoltaiką

fotowoltaika w abonamencie
Zdjęcie autora: Andrzej Guła

Andrzej Guła

Lider Polskiego Alarmu Smogowego
fotowoltaika w abonamencie

Podziel się

Boom na przydomową produkcję energii elektrycznej wynika z kilku powodów. Andrzej Guła wylicza na łamach portalu SmogLab.pl, że po pierwsze - gospodarstwa domowe mogą korzystać z atrakcyjnych dotacji do zakupu paneli fotowoltaicznych w ramach programu Mój Prąd oraz z ulgi w podatku dochodowym. Po drugie, od kilku lat funkcjonuje atrakcyjny, barterowy, system rozliczeń domowych użytkowników ze spółkami energetycznymi, dzięki któremu prosument może wykorzystać nieodpłatnie do 80 proc. energii elektrycznej wyprodukowanej i dostarczonej do sieci. Takie rozwiązanie, w którym sieć energetyczna służy jako wirtualny magazyn energii ma niezmiernie istotne znaczenie, gdyż produkcja energii z przydomowej elektrowni nie zawsze pokrywa się z jej zużyciem.- Sukces fotowoltaiki na tyle jednak zaniepokoił rząd, że ten postanowił radykalnie obniżyć jej atrakcyjność. Zaproponowane w ostatnich dniach zmiany w prawie mają zlikwidować korzystny dla prosumentów system opustów, a tym samym zdecydowanie zmniejszyć atrakcyjność inwestycji w instalacje fotowoltaiczne - wskazuje Guła.Dodaje, że według wyliczeń mediów, przeciętny Kowalski straci w porównaniu z obecnym systemem około tysiąca złotych rocznie. W nowym systemie barterowe rozliczenia mają zostać zlikwidowane. Zamiast tego prosumenci będą kupować energię od spółek energetycznych, a nadwyżki będą sprzedawać do sieci po średniej rynkowej cenie. Dla przeciętnego Kowalskiego to rozwiązanie będzie zdecydowanie mniej opłacalne.http://nowa.globenergia.pl/system-prosumencki-negatywnie-odbija-sie-na-wynikach-duzych-spolek-energetycznych/Jednak nie tylko o samą opłacalność inwestycji tutaj chodzi. Propozycja rządu podważa zaufanie do fotowoltaiki wśród milionów osób, które w najbliższym czasie planowały zostać prosumentami, a to zaufanie jest szczególnie ważne dla kształtowania długofalowych postaw użytkowników energii.Wygląda na to, że sukces programów Mój Prąd oraz termomodernizacyjnej ulgi podatkowej przerosły oczekiwania rządu, który nie zamierza dopuścić do powstania zbyt dużej grupy prosumentów. Teraz, gdy rozbudzono już apetyty na własny, tani prąd, a programy wsparcia prosumentów cieszą się ogromnym zainteresowaniem, rząd desperacko próbuje wyhamować popularność fotowoltaiki. Politycy nie powinni jednak zapominać, że blisko 4 mln gospodarstw domowych, które chcą zostać prosumentami to kilka milionów wyborców. Zmiana reguł gry, w tak ekspresowym tempie (nowe zasady mają obowiązywać od 1 stycznia 2022 r.) z pewnością nie będzie przez nich dobrze przyjęta.Jest jeszcze jeden aspekt, którego rząd nie powinien pomijać. Inwestycje w przydomową fotowoltaikę sprzyjają walce ze smogiem. Zamiana węglowego kopciucha na pompę ciepła i fotowoltaikę stała się popularną formą inwestycji w programie Czyste Powietrze.Z jednej strony Kowalski ma korzyść w postaci taniej energii elektrycznej, z drugiej wszyscy korzystamy na tym, że jego instalacja nie jest podłączona do komina i nie generuje już smogu. Z pewnością dla tej grupy należy zachować możliwość korzystania z atrakcyjnej formy opustów, przynajmniej w najbliższych latach, które będą kluczowe dla starań o czyste powietrze. Powiązanie atrakcyjnego systemu rozliczeń z wymogiem posiadania czystego źródła ciepła może ograniczyć liczbę nowych prosumentów, ale jednocześnie przyspieszy walkę o czyste powietrze. I o takie powiązanie będziemy do rządzących apelować w ramach rozpoczętych konsultacji społecznych.Źródło: Polski Alarm Smogowy/SmogLab.plhttp://nowa.globenergia.pl/likwidacja-systemu-opustow-to-uderzenie-w-walke-o-czyste-powietrze/
Zdjęcie autora: Andrzej Guła

Andrzej Guła

Lider Polskiego Alarmu Smogowego

Guła: Zmiana wsparcia prosumenckiego wykolei pociąg z fotowoltaiką

fotowoltaika w abonamencie
Zdjęcie autora: Andrzej Guła

Andrzej Guła

Lider Polskiego Alarmu Smogowego
fotowoltaika w abonamencie

Podziel się

Boom na przydomową produkcję energii elektrycznej wynika z kilku powodów. Andrzej Guła wylicza na łamach portalu SmogLab.pl, że po pierwsze - gospodarstwa domowe mogą korzystać z atrakcyjnych dotacji do zakupu paneli fotowoltaicznych w ramach programu Mój Prąd oraz z ulgi w podatku dochodowym. Po drugie, od kilku lat funkcjonuje atrakcyjny, barterowy, system rozliczeń domowych użytkowników ze spółkami energetycznymi, dzięki któremu prosument może wykorzystać nieodpłatnie do 80 proc. energii elektrycznej wyprodukowanej i dostarczonej do sieci. Takie rozwiązanie, w którym sieć energetyczna służy jako wirtualny magazyn energii ma niezmiernie istotne znaczenie, gdyż produkcja energii z przydomowej elektrowni nie zawsze pokrywa się z jej zużyciem.

- Sukces fotowoltaiki na tyle jednak zaniepokoił rząd, że ten postanowił radykalnie obniżyć jej atrakcyjność. Zaproponowane w ostatnich dniach zmiany w prawie mają zlikwidować korzystny dla prosumentów system opustów, a tym samym zdecydowanie zmniejszyć atrakcyjność inwestycji w instalacje fotowoltaiczne - wskazuje Guła.

Dodaje, że według wyliczeń mediów, przeciętny Kowalski straci w porównaniu z obecnym systemem około tysiąca złotych rocznie. W nowym systemie barterowe rozliczenia mają zostać zlikwidowane. Zamiast tego prosumenci będą kupować energię od spółek energetycznych, a nadwyżki będą sprzedawać do sieci po średniej rynkowej cenie. Dla przeciętnego Kowalskiego to rozwiązanie będzie zdecydowanie mniej opłacalne.

Jednak nie tylko o samą opłacalność inwestycji tutaj chodzi. Propozycja rządu podważa zaufanie do fotowoltaiki wśród milionów osób, które w najbliższym czasie planowały zostać prosumentami, a to zaufanie jest szczególnie ważne dla kształtowania długofalowych postaw użytkowników energii.

Wygląda na to, że sukces programów Mój Prąd oraz termomodernizacyjnej ulgi podatkowej przerosły oczekiwania rządu, który nie zamierza dopuścić do powstania zbyt dużej grupy prosumentów. Teraz, gdy rozbudzono już apetyty na własny, tani prąd, a programy wsparcia prosumentów cieszą się ogromnym zainteresowaniem, rząd desperacko próbuje wyhamować popularność fotowoltaiki. Politycy nie powinni jednak zapominać, że blisko 4 mln gospodarstw domowych, które chcą zostać prosumentami to kilka milionów wyborców. Zmiana reguł gry, w tak ekspresowym tempie (nowe zasady mają obowiązywać od 1 stycznia 2022 r.) z pewnością nie będzie przez nich dobrze przyjęta.

Jest jeszcze jeden aspekt, którego rząd nie powinien pomijać. Inwestycje w przydomową fotowoltaikę sprzyjają walce ze smogiem. Zamiana węglowego kopciucha na pompę ciepła i fotowoltaikę stała się popularną formą inwestycji w programie Czyste Powietrze.

Z jednej strony Kowalski ma korzyść w postaci taniej energii elektrycznej, z drugiej wszyscy korzystamy na tym, że jego instalacja nie jest podłączona do komina i nie generuje już smogu. Z pewnością dla tej grupy należy zachować możliwość korzystania z atrakcyjnej formy opustów, przynajmniej w najbliższych latach, które będą kluczowe dla starań o czyste powietrze. Powiązanie atrakcyjnego systemu rozliczeń z wymogiem posiadania czystego źródła ciepła może ograniczyć liczbę nowych prosumentów, ale jednocześnie przyspieszy walkę o czyste powietrze. I o takie powiązanie będziemy do rządzących apelować w ramach rozpoczętych konsultacji społecznych.

Źródło: Polski Alarm Smogowy/SmogLab.pl

Zdjęcie autora: Andrzej Guła

Andrzej Guła

Lider Polskiego Alarmu Smogowego