Coraz więcej samochodów elektrycznych na polskich drogach

Wskaźniki rozwoju elektromobilności w Polsce są obiecujące. Według danych z końca kwietnia 2023 roku, liczba pojazdów z napędem elektrycznym wzrosła do 73 695, co stanowi wzrost o imponujące 71% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Wraz z tym wzrostem obserwuje się także zwiększającą się liczbę stacji ładowania w całym kraju. Także dotacje państwowe przyczyniają się do wzrostu liczby pojazdów elektrycznych i rozwoju infrastruktury ładowania. Wspierająca polityka państwa pozytywnie wpływa na rozwój tego działu gospodarki, stymulując inwestycje, tworząc miejsca pracy oraz przyczyniając się do redukcji emisji zanieczyszczeń i poprawy jakości powietrza.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Samochody elektryczne to rewolucja w świecie motoryzacji, która nabiera coraz większego rozpędu. Wraz z postępującym rozwojem technologii, coraz więcej producentów samochodów wprowadza na rynek modele elektryczne, które zyskują coraz większą popularność wśród kierowców na całym świecie. Ich ekologiczne zalety, niskie koszty eksploatacji oraz dynamiczny rozwój infrastruktury ładowania sprawiają, że samochody elektryczne stają się atrakcyjną alternatywą dla tradycyjnych pojazdów spalinowych.

Według danych zaczerpniętych z Licznika Elektromobilności opracowanego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego i Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, pod koniec kwietnia w Polsce było zarejestrowanych łącznie 40 926 osobowych i użytkowych samochodów całkowicie elektrycznych (BEV). 

Jak wyglądają najnowsze statystyki?

W ciągu pierwszych czterech miesięcy roku liczba pojazdów elektrycznych zwiększyła się o 7 201 sztuk, co stanowi wzrost o 71% w porównaniu z tym samym okresem w poprzednim roku. Kilka dni temu, na krajowych drogach, można było zaobserwować 73 695 pojazdów elektrycznych. Jeśli skupimy się na samochodach w pełni elektrycznych (BEV), to liczba ta wynosiła 37 027 sztuk, natomiast hybryd typu plug-in (PHEV) stanowiły 36 668 sztuk. Jeśli chodzi o pojazdy ciężarowe i dostawcze z napędem elektrycznym, to odnotowano 3924 sztuki, z czego prawie wszystkie są samochodami typu BEV. Popularność motocykli i skuterów elektrycznych nadal rośnie, zarejestrowano 17 097 sztuk na polskich drogach. Niestety, liczba elektrycznych autobusów nadal pozostaje niewielka i wynosi 865 sztuk.

Ciągły niedobór ładowarek

Jednym z kluczowych elementów sukcesu samochodów elektrycznych jest ich wydajność energetyczna. Silniki elektryczne są znacznie bardziej efektywne od silników spalinowych, co przekłada się na większy zasięg pojazdu na jednym ładowaniu. Dodatkowo, samochody elektryczne wykorzystują odnawialne źródła energii, takie jak energia słoneczna czy wiatrowa, co przyczynia się do dalszej redukcji emisji CO2 i innych szkodliwych substancji.

Jednak sieć ładowania jest wciąż niewystarczająca. Na koniec kwietnia 2023 odnotowano 2768 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych - dokładnie 5440 punktów, z czego 31% stanowiły stacje szybkiego ładowania prądem stałym, a 69% stanowiły wolne ładowarki zasilane prądem przemiennym, o mocy do 22 kW. W kwietniu uruchomiono 69 nowych stacji ładowania - 135 punktów. 

Problematyczna pozostaje kwestia samochodów ciężarowych i dostawczych, ponieważ na rynku jest niedobór stacji ładowania takich samochodów. Na szczęście wiele firm użytkujących floty tych pojazdów posiada własne stacje ładowania, które zlokalizowane są w bazach. Warto jednak zaznaczyć, że właśnie w kwietniu 2023 r. padł rekord pod względem liczby nowo zarejestrowanych elektryków o DMC powyżej 3,5 t. Oznacza to, że po drogach porusza się ponad 30 tego typu pojazdów. Wynik ten, choć wydaje się mały, to cieszy, ponieważ w Polsce trudno o dostępność wszelkiego rodzaju dofinansowań adresowanych do nabywców samochodów kategorii N2 oraz N3.

Mój elektryk

Możemy jednak skorzystać z dofinansowań dla innych pojazdów. Mój elektryk to program, który zajmuje się dofinansowaniem pojazdów zeroemisyjnych. “W programie przewidywana jest możliwość dofinansowania przedsięwzięć polegających na zakupie lub leasingu nowych pojazdów zeroemisyjnych kategorii M1, M2, M3, N1, L1e, L2e, L3e, L4e, L5e, L6e, L7e, wykorzystujących do napędu wyłącznie energię elektryczną akumulowaną przez podłączenie do zewnętrznego źródła zasilania lub energię elektryczną wytworzoną z wodoru w zainstalowanych w nim ogniwach paliwowych lub wyłącznie silnik, którego cykl pracy nie prowadzi do emisji gazów cieplarnianych lub innych substancji objętych systemem zarządzania emisjami gazów cieplarnianych” - czytamy w serwisie Rzeczpospolitej Polskiej. Dotacją mogą być objęte tylko fabrycznie nowe pojazdy, które nie były przed zakupem zarejestrowane lub zostały zakupione i zarejestrowane przez dealera samochodowego, importera lub firmę leasingową, z przebiegiem kilometrowym nie wyższym niż 50 km. Jak przedstawiają się dofinansowania? W przypadku osób fizycznych dopłata do elektryka wynosi 18 750 zł. Na większe dofinansowanie mogą liczyć kierowcy z Kartą Dużej Rodziny - 27 000 zł. Warto wiedzieć, że dopłaty do samochodów elektrycznych mają formę refundacji, czyli dotyczą już zrealizowanych zakupów.

Co jeszcze można poprawić?

W celu skutecznej elektryfikacji sektora transportu na szeroką skalę, istnieje konieczność wprowadzenia kilku zmian regulacyjnych. Jednym z kluczowych kroków jest zapewnienie wsparcia finansowego. Konieczne jest również uwolnienie pojazdów elektrycznych o większych gabarytach (eHDV) od opłat za przejazdy po drogach krajowych oraz usprawnienie procesu przyłączania ultra szybkich stacji ładowania do sieci elektroenergetycznej. Biorąc pod uwagę dynamiczną transformację sektora transportu w Unii Europejskiej, istotne jest też wprowadzenie kompleksowego systemu wsparcia, który stanowi kluczowy warunek wzmocnienia konkurencyjności polskich przewoźników i utrzymania ich wiodącej pozycji w europejskiej branży transportu, spedycji i logistyki (TSL). Warto przypomnieć, że branża ta zatrudnia niemal milion osób w Polsce i stanowi prawie 6% udziału w PKB kraju. 

W przyszłości na pewno możemy spodziewać się zwiększenia ilości elektryków na polskich drogach. Coraz więcej miast decyduje się na zamykanie centrów dla samochodów innych niż zeroemisyjne. Takich ekologicznych pojazdów na pewno byłoby więcej na rynku, gdyby producenci nie doświadczali problemów z dostawami półprzewodników. Obecnie jednak popyt znacznie przeważa zdolności produkcyjne.

Źródło: www.gov.pl, www.pspa.com.pl 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia