Czemu płacimy tak dużo za energię? O ubóstwie energetycznym, którego nie widać na rachunku

Raport

Na papierze wszystko się zgadza: ceny prądu w Polsce należą do niższych w Unii Europejskiej. Problem w tym, że to tylko jedna strona medalu.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Raport
  • Problem ubóstwa energetycznego w Polsce dotyczy głównie kosztów ogrzewania, które mogą pochłaniać kilkanaście procent domowego budżetu, szczególnie w nieocieplonych domach.
  • Eksperci Forum Energii krytykują mrożenie cen jako kosztowne i nieskuteczne, postulując zamiast tego wprowadzenie bonu energetycznego finansowanego z ETS.
  • Potrzebna jest spójna strategia państwa – nie tylko wsparcie finansowe, ale i działania na rzecz poprawy efektywności energetycznej i edukacji odbiorców.

Rachunek za prąd to jeszcze nie cała historia

Zgodnie z danymi przedstawionymi w raporcie Forum Energii "Anatomia wysokich cen energii i recepta na przyszłość", energia elektryczna stanowi w Polsce około 4% miesięcznych wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego. Jak podkreśla dokument procentowo nie jest to szczególnie duży udział (dla porównania: żywność to ok. 29% kosztów). Nie znaczy to jednak, że problem ubóstwa energetycznego można lekceważyć.

Realne obciążenie domowych budżetów w Polsce rośnie, a raport przypomina, że „średnia cena całkowita energii elektrycznej wzrosła nominalnie z ok. 0,50 zł/kWh w 2019 r. do 0,84 zł/kWh w 2024 roku”. W wartości realnej to wzrost o 17%. Mimo rąk wyciągniętych po pomoc, system wsparcia nie dociera do wszystkich.

Ciepło, które kosztuje najwięcej

Autorzy raportu podkreślają, że w kontekście ubóstwa energetycznego to nie energia elektryczna powinna być na pierwszym miejscu: „Problemem są koszty ogrzewania, które stanowią średnio już 8% wydatków”. W przypadku mniej zamożnych gospodarstw w domach nieocieplonych ten wskaźnik może sięgać nawet kilkunastu procent.

Co istotne, autorzy nie winią za tę sytuację cen surowców: "Udział tych wydatków różni się w zależności od ogrzewanej powierzchni, energochłonności budynku lub mieszkania oraz wysokości dochodów danego gospodarstwa". To kwestia systemowa i wymaga odpowiedzi bardziej złożonej niż kolejna tura dopłat.

Bon energetyczny zamiast mrożenia cen

Polski model ochrony przed wysokimi cenami energii oparty był dotychczas na ich zamrażaniu. Forum Energii pisze wprost: "Mrożenie cen jest marnowaniem publicznych pieniędzy, wspierając najbardziej najbogatszych i konsumujących najwięcej energii odbiorców".

W zamian eksperci proponują trwałe wprowadzenie bonu energetycznego skierowanego do najuboższych. Powinien on być „finansowany z dochodów państwa z systemu ETS” i powiązany z aktywną polityką poprawy efektywności energetycznej.

Nie wystarczy przetrwać zimy

Problem ubóstwa energetycznego nie powinien być analizowany tylko w kontekście ekstremalnych sezonów grzewczych. To kwestia długofalowego wpływu kosztów energii na jakość życia, zdrowie, a nawet możliwość edukacji i pracy zdalnej.

Raport przypomina, że "odsetek gospodarstw domowych, które mają zaległości w opłatach za rachunki, w tym elektryczność, wynosił w 2024  r. 3,2%". Choć liczba nie szokuje, może być wierzchołkiem góry lodowej, szczególnie w kontekście rosnących kosztów życia.

Potrzebna strategia, nie gaszenie pożarów

Zamiast chwilowych interwencji, potrzebna jest długofalowa strategia, która połączy wsparcie finansowe z inwestycjami w poprawę efektywności energetycznej budynków i edukacją energetyczną odbiorców.

Jak podkreślają autorzy raportu: "Do optymalizacji wydatków i wsparcia zmian konieczny jest długofalowy plan. Rząd musi wreszcie zakończyć proces nieustającej rewizji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK), podjąć ostateczne decyzje i zacząć je komunikować".

Źródło: Forum Energii

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia