Czosnek niedźwiedzi, łąki kwietne i pszczoły na farmach fotowoltaicznych w Polsce

Agrofotowoltaika (APV) jest postrzegana jako przyszłość nowoczesnego rolnictwa i zrównoważonej produkcji żywności. Rozwiązania obejmujące generację energii elektrycznej, hodowlę zwierząt i uprawę roślin na tym samym gruncie są już wdrażane w Polsce. Oto kilka przykładów.

Zdjęcie autora: Patrycja Rapacka

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom

Rolnictwo i sadownictwo stoi przed wieloma wyzwaniami związanymi ze zmianami klimatycznym. Są to ekstremalne zjawiska pogodowe, degradacja środowiska, susza oraz spadek poziomu wód gruntowych. Z drugiej strony zmiany klimatu przekładają się również na problemy systemowe tj. wysokie ceny energii elektrycznej i przerwy w jej dostawach. Technolodzy rozwijający nowoczesne formy produkcji żywności muszą brać te czynniki pod uwagę. Metodą wytwarzania żywności, nad którą trwają obecnie intensywne prace jest agrofotowoltaika, która zyskała na popularności np. w Niemczech i Holandii. Jaką najczęściej przyjmuje formy? Na terenie farm fotowoltaicznych prowadzony jest wypas zwierząt, rozwijane są pasieki lub są hodowane rośliny. Z drugiej strony - na terenie np. sadów montowane są panele fotowoltaiczne, które chronią rośliny nie tylko przed palącym słońcem, ale dostarczają bezemisyjnej energii na potrzeby działalności.

Pasieka na farmie fotowoltaicznej Polenergii, fot. Polenergia

Bezpieczeństwo energetyczne i żywnościowe

Co więcej, agrofotowoltaika jest odpowiedzią na ograniczenia związane z przeznaczenie gruntów pod rozwój farm fotowoltaicznych. Prowadzenie działalności związanej z produkcją energii elektrycznej i żywności powoduje, że dane grunty są wykorzystywane z większą efektywnością. Eksperci przekonują, że te rozwiązania mogą przysłużyć się na rzecz zwiększenia nie tylko bezpieczeństwa energetycznego, ale także żywnościowego. Przekonani są o tym w szczególności Japończycy i Chińczycy. Dr Barbara Baj Wójtowicz, działaczka społeczna, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agroleśnictwa, badaczka Uniwersytetu w Oxfordzie, wskazuje w jednej ze swoich prezentacji, że w Chinach 30 proc. fotowoltaiki to rozwiązania z zakresu agrofotowoltaiki, natomiast w Japonii zbudowano już 2 tys. systemów APV. Podobne rozwiązania pojawiają się także w Polsce. Oto kilka przykładów. 

Hodowla owiec na Lubelszczyźnie

Pierwszą farmą agrofotowoltaiczną w Polsce jest farma Zenona Żukowskiego, położona w miejscowości Wożuczyn. Na terenie farmy fotowoltaicznej zbudowanej na gruncie kl.I prowadzona jest także hodowla i wypas owiec. Pan Zenon jest znanym w regionie innowatorem specjalizującym się w OZE i rolnictwie (inżynier i specjalista od biogazu). Konsultacje przy przekształcaniu farmy fotowoltaicznej w system APV były prowadzone we współpracy z dr Barbarą Baj Wójtowicz.

Farma agrofotowoltaiczna w Wożuczynie, zdjęcie: Dr Barbara Baj Wójtowicz

Pasieki, pszczoły i łąki kwietne

Kolejnym pożytecznym rozwiązaniem jest rozwój pasiek na terenie farm fotowoltaicznych. Taki projekt prowadzi w Polsce m.in. Polenergia. Marta Porzuczek, Dyrektorka Działu Ochrony Środowiska i Zrównoważonego Rozwoju w Grupie Polenergia, w rozmowie z GLOBENERGIA informuje, że w 2019 roku powstał pierwszy zespół farm fotowoltaicznych w Sulechowie o mocy 8 MWp i pierwsza łąka kwietna na obszarze ok. 10 ha. Od 2020 roku Polenergia ma pasieczysko składające się z 10 uli. Znajduje się ono na terenie Farm Fotowoltaicznych Sulechów I (zdjęcia poniżej).

Pasieka na farmie fotowoltaicznej Polenergii, fot. Polenergia

Co się dzieje z zebranym miodem? Polenergia informuje GLOBENERGIA, że miód z fotowoltaicznej pasieki w Sulechowie nie jest na sprzedaż. To, co zostanie w ciągu roku zebrane, pozostaje do dyspozycji pracowników oraz jest prezentem dla interesariuszy Polenergii i stanowi przykład realnych działań wspierających bioróżnorodność - wskazuje przedstawicielka firmy.

Pozytywny wpływ na populacje pszczół

Rozwój pasiek ma pozytywny wpływ na samą populację pszczół, ale jak wskazuje Polenergia, w Sulechowie projekt nie będzie rozwijany ze względu na dzikie gatunki zapylaczy. 

“Mimo, iż od 2019 roku znacząco rozbudowaliśmy moce projektów w Sulechowie i stworzyliśmy w tym roku ogromny areał łąk kwietnych (łącznie 50 ha) i teoretycznie moglibyśmy postawić tam więcej uli, nie będziemy rozwijać tego projektu i znacząco zwiększać pasieczyska” - informuje Porzuczek.

Wyjaśnia, że pszczoła hodowlana wprowadzana na obszary dzikie w dużej ilości może wyprzeć rodzime i dzikie gatunki zapylaczy, a celem inwestora jest, aby te rodzime, dziko występujące zapylacze znalazły bazę pokarmową i miejsce schronienia.

“To one przede wszystkim są narażone na utratę siedlisk przy zmianie produkcji rolnej na ogromne monokultury upraw, stosowanie środków chemicznych” - wskazuje.

Dodaje, że przy rozbudowie projektów w Sulechowie firma zadbała o to, aby to właśnie dzikie zapylacze znalazły kryjówki i miejsca rozrodu.

“Na kolejnych projektach w 2021 i na początku 2022 roku przygotowaliśmy tzw. hotele dla zapylaczy, a z kamieni i głazów pozyskanych w trakcie budowy stworzyliśmy kopce, które są wymarzonym schronieniem dla np. trzmieli i trzmielowców, ale też innych drobnych zwierząt” - wyjaśnia Porzuczek.

Pasieka na farmie fotowoltaicznej Polenergii, fot. Polenergia

Jak wcześniej wspomniano, w rejonie Sulechowa, na terenie farm fotowoltaicznych rozwijane są także łąki kwietne.

“Ze względów technologicznych (np. odstępy pomiędzy rzędami, drogi dojazdowe) konstrukcje złożone z 30 tysięcy paneli PV o łącznej mocy 8 MWp zajmują jedynie połowę całego ponad 16-hektarowego areału inwestycji Sulechów I. Dlatego już w 2020 roku podjęta została decyzja o oddaniu przyrodzie niezagospodarowanego terenu i stworzeniu na obszarze farm tzw. miododajnych łąk kwietnych” - informuje Porzuczek. 

W kwietniu 2022 roku, po zakończeniu budowy kolejnych zespołów Farm Fotowoltaicznych Sulechów II oraz Sulechów III o łącznej mocy 21,5 MWp, na powierzchni 40 hektarów posiane zostały nowe łąki kwietne oraz mieszanki pastwiskowe. 

“Wprowadzone zróżnicowanie użytkowania terenu pozwoli uzyskać wyższe bogactwo gatunkowe siedliska – od zbiorowisk pastwiskowych z koniczyną, lucerną i uprawą facelii, po bogate łąki kwietne złożone z kompozycji 20 różnych gatunków kwiatów i bylin. W ten sposób Polenergia nie tylko wytwarza zieloną energię, ale także przyczynia się̨ do stworzenia wielohektarowego areału, który wzmacnia lokalną bioróżnorodność oraz stanowi bazę pokarmową dla dziko żyjących zapylaczy. Farmy fotowoltaiczne Polenergii są też miejscem schronienia i rozrodu dla wielu gatunków ptaków i ssaków, w tym gatunków ściśle chronionych” - dodaje Porzuczek.

Co więcej, grupa rozwija także podobne przedsięwzięcia na terenach farm wiatrowych. 

“W ramach rozwoju nowych projektów wiatrowych, Polenergia odnawia nasadzenia w lokalnych parkach i na skwerach, które są miejscem integracji mieszkańców gmin otaczających projekty. Sadzone są rodzime gatunki roślin, które są bazą pokarmową dla zwierząt” - informuje Marta Porzuczek w rozmowie z GLOBENERGIA.

Czosnek niedźwiedzi

ZKlaster (Zgorzelecki Klaster Rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii i Efektywności Energetycznej) może pochwalić się pierwszymi zbiorami czosnku niedźwiedziego, który wyrósł na terenie farmy fotowoltaicznej. Przygotowywanie gruntu pod eksperymentalną uprawę rozpoczęto w 2021 roku.

Czosnek niedźwiedzi na terenie farmy fotowoltaicznej w Zgorzelcu, fot. klastry.org.pl

Agnieszka Spirydowicz, prezes ZKlaster, w komentarzu dla GLOBENERGIA potwierdza, że uprawa czosnku niedźwiedziego na farmach fotowoltaicznych to obecnie projekt badawczo rozwojowy, który okazał się sukcesem.

“Na dzień dzisiejszy z 10 tys. zeszłorocznych sadzonek, przyjęło się aż 80 proc. Czosnek niedźwiedzi jest rośliną niską i niewymagającą, jeśli mówimy o procesach uprawy. Zatem idealną dla inwestycji OZE. Należy do grona tzw. superfoods - jest niezwykle zdrowy i pożądany zarówno w postaci świeżej (pesto) oraz suszu, ale w Polsce jest pod ochroną i nie można go pozyskiwać z natury, a jedynie z własnych upraw. Drobnym utrudnieniem w uprawie jest to, że przy zbiorach należy zostawić po ok. 3 liście z każdej rośliny, żeby mogła przeżyć do kolejnego sezonu” - wyjaśnia.

Spirydowicz podkreśla, że nie da się go zbierać maszynowo. 

Poza tym, czosnek lubi cień i wilgoć, a takie warunki mamy pod naszymi panelami. Rozmnaża się samodzielnie z cebulek oraz z nasion, więc liczymy, że za kilka lat będzie na całym terenie farm ZKlastra, już nie punktowo, ale jak „dywan”. Jest to znakomity produkt pod farmy fotowoltaiczne, także ze względu na wysoką cenę. Obecnie robimy z niego pesto, które można dostać jako próbkę produktową na naszych stoiskach, na konferencjach. Gdy rozmnoży się wystarczająco, zamierzamy zrobić z niego produkt regionalny dla obszaru Turoszowa, który także spowoduje wzrost zatrudnienia w regionie” - wskazuje. 

ZKlaster przygotowuje także inne projekty związane z produkcją rolną pod i między panelami. Tereny, które do tej pory były nieużytkami, bądź uprawiano na nich roślinność mniej wymagającą lub wysoko nawożoną (według polskiego prawa PV można budować jedynie na ziemiach od 4 do 6 klasy - czyli słabych - podkreśla Spirydowicz) mogą stać się miejscem ekologicznej, opłacalnej produkcji rolnej.

“Chcielibyśmy pokazać, że można na jednym terenie prowadzić produkcję rolną oraz produkować zieloną energię, która nie powoduje przecież żadnego zanieczyszczenia roślinności” - komentuje. 

Ważnym elementem dla ZKlaster jest także aspekt środowiskowy. 

Na terenach zajętych przez farmy obserwujemy ogromny wzrost dzikiej fauny i flory - odradza się roślinność typowa dla łąk, które oprócz oczyszczania powietrza z CO2 stają się ostoją dla gadów, płazów, ptaków i ssaków. Na naszych farmach pojawiły się zające, lisy, dziki, sarny i jelenie, obserwujemy drapieżne ptaki” - wylicza.

Przedstawiciele polskiego klastra energii liczą, że region dzięki podobnym działaniom członków w ciągu najbliższych lat stanie się przykładowym regionem neutralnym klimatycznie.

Zobacz również