Czy będzie kolejna reforma programu Czyste Powietrze? Pytamy NFOŚiGW

Reforma Czystego Powietrza miała być lekarstwem na chaos i nadużycia, ale w praktyce coraz częściej okazuje się barierą, która odstrasza mieszkańców i spowalnia inwestycje. Choć NFOŚiGW przekonuje o sukcesach, rynek i beneficjenci widzą zupełnie inny obraz. To wszystko rodzi pytanie – czy czeka nas kolejna reforma programu Czyste Powietrze? I właśnie o to zapytaliśmy Fundusz.

- Spada liczba wniosków w programie Czyste Powietrze, a beneficjenci i wykonawcy coraz częściej wskazują na nowe bariery.
- Najbardziej potrzebujący mają problem z pokryciem kosztów audytu i wkładu własnego.
- NFOŚiGW zapowiada stabilizację programu. Nie mamy co liczyć na kolejną reformę?
Reforma programu Czyste Powietrze miała uzdrowić system, ograniczyć nadużycia i przyspieszyć inwestycje. Według zapewnień Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – udało się. Jednak na rynku, w gminach i wśród beneficjentów widać sporo sygnałów, które podważają ten pełen optymizm. Liczba składanych wniosków wyraźnie spadła, wykonawcy narzekają, a część mieszkańców rezygnuje z inwestycji z powodu niepewności i otoczki wokół programu.
NFOŚiGW vs. efekty zmian w programie Czyste Powietrze
Cóż, pewnie nikogo to nie zdziwi, ale NFOŚiGW ocenia zmiany jednoznacznie pozytywnie.
“Reforma programu Czyste Powietrze przyniosła oczekiwane efekty. Uporządkowaliśmy zasady programu, uszczelniliśmy procesy i wzmocniliśmy bezpieczeństwo beneficjentów. Wprowadzenie obowiązkowego audytu, limitów kosztów, prefinansowania pod kontrolą operatorów oraz nowych wymogów energetycznych ograniczyło pole do nadużyć i uporządkowało ścieżkę inwestycyjną. Nowe zasady zwiększyły przewidywalność procesu zarówno dla beneficjentów, jak i wykonawców, co usprawnia realizację inwestycji” – wyjaśnia NFOŚiGW.
Z perspektywy instytucji reforma przyniosła porządek i większą kontrolę. Jednak w praktyce obowiązkowy audyt i sztywne limity kosztów znacząco wydłużyły proces przygotowania inwestycji. Trzeba zwrócić uwagę, że „przewidywalność procesu” w teorii wygląda dobrze, ale w praktyce oznacza większą liczbę odmów i bardziej rygorystyczne kontrole, co zniechęca część mieszkańców.
Najbardziej potrzebujący nie mogą skorzystać z programu Czyste Powietrze?
Coraz wyraźniej widać również, że dla niektórych gospodarstw domowych to właśnie audyt energetyczny stał się granicą nie do pokonania. Koszty związane z audytami – szczególnie tymi bardziej rozbudowanymi – dla wielu rodzin są barierą wejścia do programu. Nie każdego stać na to, by zapłacić kilka stówek, a czasem nawet ponad tysiąc złotych za audyt bez gwarancji, że ostatecznie zostanie zakwalifikowany do dotacji. Ten element niepewności działa demotywująco, zwłaszcza wśród osób o niższych dochodach, które najbardziej potrzebują modernizacji budynków.
Nie pomaga także zmniejszenie poziomu prefinansowania – z wcześniejszych 50% do obecnych 35%. To pozornie drobna korekta, ale w praktyce oznacza większe ryzyko finansowe zarówno po stronie wykonawców, jak i beneficjentów. Część z nich zwyczajnie nie będzie miała możliwości, by wyłożyć kilka czy kilkanaście tysięcy złotych na kompleksową termomodernizację, nawet jeśli część pieniędzy ma później wrócić. W efekcie program, który miał ułatwiać inwestycje, dla wielu stał się bardziej wymagający i mniej dostępny.
Zresztą spadek liczby wniosków trudno zrzucić wyłącznie na poprawę jakości systemu – to sygnał, że część potencjalnych beneficjentów po prostu nie odnajduje się w nowych zasadach. Program stał się bardziej restrykcyjny, a przez to mniej przyjazny dla użytkowników, którzy oczekiwali prostego i szybkiego wsparcia.
Operatorzy w programie Czyste Powietrze nie rozwiążą problemu
NFOŚiGW nie ukrywa, że liczba wniosków jest niższa niż w poprzednich latach. W odpowiedzi na pytanie o planowane działania mobilizujące beneficjentów Fundusz wskazuje na rolę operatorów
“Stawiamy na lokalnych operatorów – już ponad połowa gmin pełni tę rolę. Operatorzy wspierają beneficjentów na każdym etapie, szczególnie osoby starsze i wykluczone cyfrowo. Prowadzimy też kampanie informacyjne i szkolenia, aby zwiększyć świadomość i dostępność programu” – twierdzi NFOŚiGW.
Choć w teorii operatorzy mają ułatwić mieszkańcom wejście w program, to ich wsparcie nie rozwiązuje podstawowego problemu: najbardziej potrzebujący – ci mieszkający w najgorszych energetycznie budynkach – zwyczajnie nie będą w stanie pokryć kosztów inwestycji, nawet przy pomocy lokalnych punktów konsultacyjnych. Jeśli brakuje środków na audyt, wkład własny czy zwiększone po obniżeniu prefinansowania wydatki „na start”, to żadna kampania informacyjna ani dodatkowe szkolenia nie zmienią faktu, że dla wielu gospodarstw domowych próg wejścia do programu stał się po prostu zbyt wysoki.
- Zobacz również: Kryzys w programie Czyste Powietrze. Niewiele wniosków, dużo wątpliwości i brak zaufania Polaków
Nie będzie kolejnej reformy programu Czyste Powietrze
Według deklaracji Funduszu nie będzie kolejnej dużej reformy programu.
“Obecnie koncentrujemy się na stabilnej realizacji zreformowanej edycji programu. Nie prowadzimy prac nad kolejną kompleksową reformą, natomiast możliwe są korekty wynikające z monitoringu i sygnałów od partnerów programu, w tym gmin i WFOŚiGW” – informuje nas NFOŚiGW.
Brak planów na większą reformę może oznaczać, że program przez najbliższe lata będzie działał w obecnej formie – ze wszystkimi konsekwencjami. Jednocześnie zapowiedź „korekt” to zbyt ogólne sformułowanie, aby wnioskować o realnym uproszczeniu procedur. Praktyka wcześniejszych zmian pokazuje, że korekty rzadko przekładają się na faktyczne ułatwienia dla mieszkańców.
Choć Fundusz podkreśla sukcesy, to spadająca liczba wniosków i rosnąca złożoność programu sugerują, że efekt nie jest jednoznacznie pozytywny. Reforma niewątpliwie uszczelniła system i ograniczyła ryzyko nadużyć, ale jednocześnie zwiększyła barierę wejścia dla przeciętnego mieszkańca. A zarówno wykonawcy, jak i beneficjenci stracili zaufanie do programu.
Źródło: własne.










