Czy branża PV widzi konkurencję w małych wiatrakach?

Wraz z pojawieniem się programu „Moja elektrownia wiatrowa” wzrosło zainteresowanie przydomowymi turbinami wiatrowymi. W ramach mikroinstalacji mają one funkcjonować podobnie, jak fotowoltaika – zasilając domową sieć w bezemisyjną energię elektryczną. Czy w takim razie stanowią konkurencję dla paneli słonecznych? Spytaliśmy o to ekspertów z firm i instytucji aktywnie uczestniczących w rozwoju rynku fotowoltaicznego w Polsce.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

  • Przedstawiciele firm fotowoltaicznych zgodnie wypowiadają się na temat potencjalnego wpływu małych elektrowni wiatrowych na rozwój fotowoltaiki. 
  • Nie ma jednego stanowiska, czy turbiny i panele słoneczne powinny być finansowane w ramach jednego programu. 
  • Ważnym elementem energetyki rozproszonej mają być magazyny energii. 

Fotowoltaika ma już w Polsce ugruntowaną pozycję, chociaż jeszcze 10 lat temu była nowinką technologiczną. Mała energetyka wiatrowa jest teraz w pozycji startowej – o tym, czy popełni podobne błędy jak fotowoltaika, lub osiągnie porównywalny sukces, decyduje kilka czynników. Już na samym początku wiatraki mają trudniej –  warunki wietrzne nie są tak równomierne na terenie kraju, jak warunki słoneczne. Jednak, w odróżnieniu od paneli PV, turbiny mogą produkować prąd także nocą. Branża fotowoltaiczna jest jednak spokojna – nikt nie podejrzewa, że wiatraki zastąpią instalacje PV. Co najwyżej będą ich uzupełnieniem.

Stanowisko sektora fotowoltaicznego

Szacujemy, że popyt na instalacje fotowoltaiczne będzie stały, porównywalny R/R w stosunku do roku 2023. Kształtował się on na poziomie około 20-25 tys. mikroinstalacji przyłączanych do sieci w każdym miesiącu” – mówi Maciej Czapla z Woltair.

Inni eksperci z sektora energetyki słonecznej – producenci i sprzedawcy paneli oraz falowników, ale także niezależne głosy, także mówią, że nie spodziewają się negatywnego wpływu wiatraków na rozwój fotowoltaiki. Obie technologie mają rosnąć niezależnie lub się uzupełniać. 

Przedstawiciel Stowarzyszenia SBF POLSKA PV  zauważa, że biorąc pod uwagę warunki nasłonecznienia i wietrzności oferowane na terenie Polski, to fotowoltaika oferuje większą przewidywalność produkcji energii w skali roku oraz nie wymaga długich procesów związanych z badaniem warunków, jakie oferuje konkretna lokalizacja.

Musimy pamiętać, że prawidłowo prowadzony proces budowy domowej turbiny wiatrowej powinien uwzględniać najlepiej roczny okres badania wietrzności dla danej lokalizacji. Łatwo zatem z powyższego wyciągnąć wniosek, że budowa instalacji fotowoltaicznej będzie procesem szybszym i niewymagającym dodatkowych badań, a jeśli tylko dysponujemy odpowiedniej powierzchni niezacienionym dachem lub gruntem, to budowę możemy wdrożyć praktycznie bez zwłoki. Dodatkowo biorąc pod uwagę znacznie niższe koszty budowy instalacji fotowoltaicznych (ok. 3-4 tys. zł za kWp w przypadku fotowoltaiki i nawet 10-15 tys. zł za kW dla dobrych jakościowo turbin wiatrowych), to nie przewidujemy zmniejszenia popytu na instalacje fotowoltaiczne” – komentuje Robert Maczionsek ze Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej.

Na trudności związane z wykorzystaniem energii wiatru, a co za tym idzie wciąż silną pozycją fotowoltaiki, wskazuje także Cezary Wawrzos, przedstawiciel firmy GoodWe, zajmującej się falownikami, który twierdzi, że nie wszyscy zainteresowani będą w stanie pozwolić sobie na posiadanie elektrowni wiatrowej, zwłaszcza w obszarach zurbanizowanmych.

Lokalizacja elektrowni wiatrowych podlega znacznie bardziej restrykcyjnym wymogom przestrzennym niż instalacje fotowoltaiczne. Hałas i ograniczenia wysokości dla wiatraków utrudniają ich budowę na obszarach zurbanizowanych. Dodatkowo, przydomowe turbiny wiatrowe są znacznie droższe od instalacji fotowoltaicznych, a zróżnicowany potencjał wiatrowy w Polsce sprawia, że inwestycja w mikroinstalację wiatrową nie zawsze będzie miała uzasadnienie ekonomiczne” – ocenia Wawrzos.

Program dofinansowań do małych turbin wiatrowych umożliwia również uzyskanie wsparcia w zakupie magazynów energii, co, jak wspomina Michał Kłos z firmy Sungrow, może wpływać pozytywnie również na opłacalność instalacji PV:

Nie spodziewamy się negatywnego wpływu takich elektrowni na dalszy rozwój rynku fotowoltaicznego. Wręcz odwrotnie. Zastosowanie nowych generatorów spowoduje zwiększenie zapotrzebowanie na magazyny energii, dostępne w ofercie Sungrow. Tym samym poprawi finansową efektywność systemów opartych o fotowoltaiczne falowniki hybrydowe”.

Wzrost świadomości i wiedzy na temat energetyki odnawialnej, bez twardego podziału na różne technologie, może przebiegać z korzyścią dla wszystkich. Przedstawiciel LONGi – producenta modułów fotowoltaicznych upatruje w nowym programie szansy na wzrost świadomości i edukację społeczeństwa.

Europa wschodnia to obszar, w którym relatywnie niskie ceny energii elektrycznej sprawiają, że rozwój generacji rozproszonej w postaci odnawialnych źródeł energii może odbywać się w sposób systematyczny poprzez: edukację społeczeństwa, zaangażowanie społeczności lokalnych i ułatwienia dla odbiorców końcowych, zarówno te formalne, jak i finansowe. Wiatraki różnej maści są w Polsce od dawna. Rozwój energetyki prosumenckiej o kolejne źródło – tym razem wiatrowe, może być ciekawym rozwiązaniem dla tych odbiorców, którzy już zainwestowali, lub planują inwestycję w fotowoltaikę. Uważam, że jako społeczeństwo mamy ogromny apetyt nowości i rozwój małej energetyki wiatrowej nie stoi w sprzeczności do dalszego dojrzewania rynku Fotowoltaiki 2.0” – mówi Daniel Moczulski z firmy LONGi. 

Rozwój równoległy

Skoro technologia PV i turbiny wiatrowe mogą rozwijać się niezależnie, a nawet w niektórych przypadkach sprawnie współpracować, to można zadać pytanie, czy powinny być wspierane w ramach jednego programu dofinansowań, czy lepiej pozostawić dwa oddzielne? W tej sprawie wśród przedstawicieli branży nie ma jednolitego stanowiska. 

Możliwości synergii „Mojego prądu” i „Mojej elektrowni wiatrowej” nie widzi Michał Kłos z firmy Sungrow:

Elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne mają odmienną charakterystykę pracy i wymagania (instalacyjne, techniczne). W związku z tym ich zastosowanie w jednym układzie powinno być każdorazowo zweryfikowane pod względem opłacalności. Pozostawienie odrębnych programów pozwoli na podjęcie decyzji o ich wykorzystaniu w oparciu o racjonalne i finansowe wskaźniki”.

Podobną opinię wyraża Robert Maczionsek z SBF POLSKA PV, który również jest zwolennikiem zasady, że obie technologie powinny mieć oddzielne programy z oddzielnymi budżetami. :

Pozwoli to każdej z technologii na stabilny rozwój oraz brak niepotrzebnej rywalizacji. Oczywiście mamy świadomość uzupełniania się tych technologii, lecz z racji braku na rynku dopracowanych falowników obsługujących słońce i wiatr, zawsze będą to niezależne instalacje, szczególnie jeśli będą one obejmować magazyn energii, co oczywiście nieco komplikuje technicznie hybrydowe instalacje uwzględniające pozyskiwanie energii ze słońca i wiatru”.

Maciej Czapla z firmy Woltair również nie jest zwolennikiem łączenia programów:

Oba programy powinny działać niezależnie. W Moim Prądzie 5.0 już zostały włączone dotacje na pompy ciepła, co spowodowało szybsze wyczerpanie kwoty z naboru”.

Z perspektywy klienta końcowego, jeden program może mieć kilka zalet i sporo uprościć realizację inwestycji – wskazuje na to Cezary Wawrzos z GoodWe:

Widzimy przestrzeń do synergii, ponieważ z perspektywy klienta końcowego powinniśmy docelowo mieć jeden zintegrowany program, który konsolidowałby wszystkie rozwiązania związane z wytwarzaniem energii. Takie podejście znacznie ułatwiłoby prosumentom rozliczanie inwestycji, biorąc pod uwagę, że instalacje hybrydowe łączące fotowoltaikę i energetykę wiatrową również mogą być realizowane w jednym gospodarstwie domowym”.

Pojawiają się również głosy, że najistotniejszą kwestią jest obecnie zwiększenie udziału magazynów energii, żeby system z dużym udziałem OZE mógł sprawnie funkcjonować. Jak mówi Daniel Moczulski z firmy LONGi:

Celem nadrzędnym jest zrównoważony rozwój właśnie generacji rozproszonej. Taki jaki uwzględnia faktyczny stan naszej sieci energetycznej na niskim i średnim napięciu. Z perspektywy osoby uczestniczącej w tym rynku osobiście i pracującej na jego rzecz od kilku dobrych lat, wiem, że istotniejszy jest aktualnie rozwój możliwości magazynowania energii, niezależnie od tego, w których godzinach została wytworzona. Dlatego nie same wiatraki a możliwość magazynowania wytworzonej energii jest tu kluczowa”.

Konkurencja między małymi turbinami wiatrowymi a fotowoltaiką w Polsce to zagadnienie, które budzi zainteresowanie ze względu na rosnącą popularność obu technologii. Fotowoltaika cieszy się ugruntowaną pozycją na rynku dzięki dotychczasowym programom wsparcia i szerokiemu zastosowaniu. Choć małe turbiny wiatrowe będą zyskiwać na popularności, ocena ich roli i efektywność w kontekście polskiego krajobrazu energetycznego wymaga jeszcze czasu. Kluczowym elementem dalszego rozwoju jest integracja różnych źródeł energii odnawialnej i wzrost możliwości magazynowania energii, co może przyczynić się do zrównoważonego mixu energetycznego w Polsce.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia